W piękną, słoneczną i gorącą niedzielę, 27 lipca rozpoczęła się nowa era nowohuckiej gastronomii, pod klubem Kombinator na Osiedlu Szkolnym stanęły dwa food trucki. Tym samym olbrzymia przestrzeń Nowej Huty po raz pierwszy ugościła chyba najciekawszy element street foodu. Gośćmi Nowohuckiego Ogrodu Uciech, imprezy odbywającej się w każdy wakacyjny weekend na terenach zielonych przy Kombinatorze, byli Burgertata i Streat Slow Food. Była to zatem pierwsza okazja aby zjeść w Hucie dobrego burgera za rozsądne pieniądze. Z tej okazji recenzja szczególna, pisana przeze mnie i debiutanta na łamach Street Food Polska – Wojtka.
Zastanawiałem się w jaki sposób połączyć bardzo szczegółową recenzję Wojtka i moje prywatne odczucia. Myślę że najpierw pozwolę Państwu przeczytać odczucia Wojtka a później skomentuje to swoimi słowami.
Wojtek:
I Nowohucki Zlot Foodtrucków czyli Burgertata vs. Streat Slow Food przy Klubie Kombinator na os. Szkolnym 27.07.2014… dzięki informacji od Michała Tureckiego udało mi się nie przegapić tego, co tygrysy lubią najbardziej, czyli dobrego jedzenia.
Wybraliśmy się z Małżonką popróbować co nieco. Trucki stały obok siebie, atmosfera przyjazna, zapachy wspaniałe, więc szybki rzut okiem na menu i składamy zamówienie, dla Małżonki Cheese od SSF → wołowina, ser żółty, ogórek konserwowy, sałata, czerwona cebula, majonez, ketchup, dla mnie zaś od Burgertaty Fire Starter → wołowina, papryczki jalapenos, sos chilli sriracha, sałata, pomidor, czerwona cebula – obie propozycje 15 złotych polskich.
Na dzień dobry 1:0 dla Burgertaty, za wydanie burgera przed SSF, mimo późniejszego złożenia zamówienia. 2:0 za dołożenie serwetki pod pakunek ;-)
Ale do rzeczy.
Pakunek od SSF gabarytowo większy, uwagę zwraca też różny papier – od SSF bardziej sztywny, mniej przepuszczający sos, ale też mniej wygodny przy jedzeniu.
Bułka od SSF minimalnie większa, lepiej podpieczona, przypadła mi do gustu, aczkolwiek ta od Burgertaty wcale nie była gorsza, gdyby ją podpiec bardziej, byłby remis. Innymi słowy delikatna przewaga SSF pod kątem bułki.
Cheese (Streat Slow Food):
Fire Starter (Burgertata):
Dodatki wspólne – czerwona cebula (lubię, nie narzekam, podobna w obu przypadkach), sałata (u Burgertaty lodowa, świeża, chrupiąca – dodaje ten element świeżości do burgera, SSF – czerwone lollo, w zasadzie poza wyglądem nie dodające nic od siebie, więc tu wygrana Burgertaty, mimo bardziej pospolitego składnika), pomidor (i tu pojawił się według mnie pewien problem u SSF, mianowicie pomidor smaczny, ale odrobinę przejrzały, co w połączeniu z tym, że był dość grubo pokrojony spowodowało mało smakowitą wkładkę z miąższu, która wyjechała z kanapki, odklejając się przy tym od skórki. Od Burgertaty plasterek cieńszy, ale soczysty i o wiele bardziej zachęcający)
Dodatki rozbieżne → jalapenos (Burgertata, jaka jest, każdy widzi, na pewno jednak było jej mniej, niż w Nowy Kleparz Burger czy Krakowski Grillowany Burger), ogórek konserwowy (SSF, cieniutkie plasterki, w obecności majonezu ginęły), ser żółty (SSF, całkiem smaczny, w części burgera fajnie zatopiony, jednak z drugiej strony mięsa, w miejscu, gdzie plasterki na siebie naszły – nie roztopiony, przez co mniej apetyczny)
Sosy → U Burgertaty sos chilli, całkiem smaczny, aczkolwiek początkowo bułka wydawała się dość sucha, jak się później okazało – sos przez to, że był rzadkawy, spłynął w dół razem z sokami z mięsa i rozmoczył końcówkę ;-) U SSF sosy, a właściwie ketchup i majonez – poprawne, co tu dużo mówić – czasem prostota pasuje lepiej, niż kombinatoryka. Tu się udało, choć można by tego burgera trochę bardziej nawilżyć i jednak mimo wszystko te najprostsze sosy odrobinę wzbogacić.
No i na koniec mięso. Zostawiłem na koniec, żebyście przeczytali całą resztę, a nie przescrollowali dalej :P
Więc tak – Na pierwszy rzut oka mięso od SSF wygląda blado, nie jest przypieczone, w przeciwieństwie do wołowiny od Burgertaty. Co rzuca się na kubki smakowe od razu, to podobieństwo w smaku produktu SSF do Burger Kinga – tak, dokładnie ten posmak BBQ, który jedni kochają, inni nienawidzą. Poza tym posmakiem jednak mięso nie wybijało się szczególnie, jeżeli chodzi o przyprawy. Ot zmielone, zaprawione sosem i tyle, sama zaś konsystencja niestety ale wydała mi się odrobinę gumowata i mało soczysta. Mięsko od Burgertaty zdecydowanie lepiej przyprawione – jak dla mnie naturalnie, wyczuwalny pieprz, takie w sam raz, ponadto sama konsystencja zachęcająca, a całość soczysta i fajnie zbrązowiona.
Podsumowując → moje i Małżonki opinie okazały się zbieżne, próbowaliśmy nawzajem obu burgerów, Ona z przewagą Cheesa, ja z przewagą Fire Startera. Co do werdyktu jesteśmy zgodni – potyczkę wygrywa Burgertata, jednak zarówno jednego, jak i drugiego trucka możemy bez przeszkód polecić. Całkiem fajne burgery, każdy w swoim stylu. Uznaliśmy, że optymalnym byłby wkład od Burgertaty w bułce od SSF ;-) Najchętniej jednak podmienilibyśmy mięso na to, serwowane przez NKB i KGB
Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia tego typu akcja, gdyż w Hucie dobrego burgera nie uświadczysz, a do Centrum Krakowa jechać się nie chce, szczególnie w tak upalny dzień, jak dziś.
Michał Turecki:
Tyle Wojtek, ja ze swej strony chciałem dodać tylko kilka zdań. Strasznie raduje mnie to co robi Kombizałoga, po Małym Najedzeni Fest które gościło w tym samym miejscu tydzień wcześniej a na które niestety nie udało mi się dotrzeć, tym razem typowo Street Foodowego akcentu odpuścić nie mogłem. Dwa foodtrucki to jednak mimo wszystko bardziej foodtruck fight niż zlot, miejmy nadzieję, że przy okazji kolejnych imprez pojawi się więcej i więcej krakowskich mobilnych punktów.
Jak oceniłbym same burgery? Ja jadłem Classica od Burgertaty, Moja Partnerka Classica od Streat Slow Food. Czas oczekiwania bardzo podobny, u nas pierwsi byli Panowie ze Streat Slow Food, bułki podobne, dodatki niemal takie same. To co najważniejsze w każdym burgerze – mięso. Tutaj trochę bardziej smakowało mi to od Burgertaty, w SSF posmak grillowania w mięsie pochodzącym z gazowego grilla przywołał na myśl Burger Kinga. Oba burgery bardzo smaczne ale jednak nie odmówię sobie w najbliższym czasie zrobienia porównania w naturalnych warunkach bytowania obu ekip czyli przejdę się do Burgertaty na Krupniczą i do Streat Slow Food na Kupa i napiszę recenzję porównawczą
Classic (SSF):
Classic (Burgertata):
Część zdjęć Wojtka, część moich.
Ceny:
Burgertata: Classic – 13 zł, Fire Starter – 15 zł
Streat Slow Food: Classic – 14 zł, Cheeseburger – 15 zł
Klub Kombinator os. Szkolne 25 Kraków
Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/KlubKombinator?ref=ts&fref=ts
Letni Ogród Uciech: https://www.facebook.com/events/464891206947580/?fref=ts
Burgertata, ul. Krupnicza 6 (w bramie), strona na Facebooku: https://www.facebook.com/burgertatavan?fref=ts
Streat Slow Food, ul. Kupa 10, strona na Facebooku: https://www.facebook.com/StreatSlowFood?fref=ts














