Poranne poznańskie rozterki Qnia, czyli o śniadaniach słów kilka. - Street Food Polska
close

Poranne poznańskie rozterki Qnia, czyli o śniadaniach słów kilka.

0udostępnień

Uwielbiam poranki kiedy wstaję i wszystko zależy ode mnie… To jaki będzie dzień? Jak go przeżyję? Czy będzie kolejnym zwykłym dniem, czy może zrobię coś dzięki czemu stanie się lepszym, bardziej wyjątkowym? Każdego ranka szukam pomysłu i natchnienia, by wycisnąć z dnia jak najlepiej każdą jego minutę. Często w pozytywnym nastawieniu się do świata od rana pomaga mi dobra muzyka, ale oprócz niej o poranku ważne jest też śniadanie! Do łóżka? Przy stole? A może na szybko w drodze do pracy? No cóż, bywa różnie.

Podobno ponad 90 procent Polaków jada śniadania, a 45 procent moich rodaków uważa, że jest to najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Jednak nie zawsze na naszym stole o poranku serwowane jest coś wartościowego do zjedzenia.

Niestety większość z nas w dni robocze nie przywiązuje zbytniej wagi do śniadaniowego menu. Jemy raczej byle co, byle gdzie i byle tylko zaspokoić głód, co zazwyczaj z jakością ma mało wspólnego. W weekendy na szczęście większość z nas pokazuje jakie powinno być nasze prawdziwe podejście do śniadań. Na stole pojawiają się wówczas np. warzywa, owoce, jogurt, musli, jajka w różnej postaci czy też świeżo wyciśnięty sok z owoców. Badania jednoznacznie wykazują, że w dni robocze śniadania Polaków znacznie różnią się od tych w weekendy. I to właśnie to weekendowe śniadanie wygląda zazwyczaj tak, jak powinno wyglądać każde, przez siedem dni w tygodniu.

Zawsze kiedy czytam o kolejnych badaniach przeprowadzonych na jakiejś nieznanej mi grupie przez jakichś badaczy, od razu pojawia się myśl: „A jak to jest np. wśród moich znajomych, na moim podwórku?”.

Chcąc odkryć coś więcej niż tylko własne upodobania porannego jedzenia, a od dłuższego czasu staram się by moje śniadania wyglądały jak najczęściej tak:

 

kolaz

postanowiłem podpytać swoich znajomych gdzie oni jadają śniadania w dni robocze, a potem pójść ich szlakiem i sprawdzić, czy w Poznaniu da się w tygodniu zjeść w miarę szybkie, ale dobre i wartościowe śniadanie.

Marian – menager w dużej korporacji, zajmuje się sprzedażą produktów spożywczych. Żyje w ciągłym biegu. Chyba żałuję, że go zapytałem o jego poranne posiłki, bo usłyszałem od razu: „Śniadania? Tylko w McDonald’s. Dobry dojazd, szybka obsługa, dobra cena i zawsze wiesz co dostaniesz, co prawda nie ma miłych zaskoczeń, ale nie ma też rozczarowań”.

Ok. Trudno, niech będzie. Idę tam, w sumie ich oferty śniadaniowej nie miałem okazji jeszcze poznać. Jest godz. 8.07, wchodzimy ze znajomym Maćkiem do jednego z poznańskich McD (nie będę opisywał wystroju lokalu ani zapachu jaki tam panuje, bo każdy z czytających wie dokładnie jak tam jest). Od rana mam zawsze nad wyraz wyczulone zmysły i dlatego dusząco-dławiący zapach frytury, nie jest tym o czym marzę o poranku. Podchodzę do kas, gdzie stoi lodówka z całkiem apetycznie wyglądającymi sałatkami, jabłkami, jogurtami.

 

mcd (3)

Sam nie wierzę w to co mówię, no ale skoro powiedziało się „A” to trzeba konsekwentnie brnąć w to dalej: „Chciałbym zjeść coś pysznego na śniadanie”.

Miła Pani bez chwili zastanowienia proponuje mi McWrapa z oferty śniadaniowej (podawana do godz. 10.30) z wieprzowiną i jajkiem w zestawie z frytkami i kawą (14,70 zł), po czym proponuje dodatkowo powiększenie zestawu frytkami i większą kawą (16,60 zł).

Delikatnie i z lekkim przerażeniem w oczach marszczę brwi, ale pani się nie poddaje – uśmiecha się i próbuje mnie przekonać, że to naprawdę jest smaczne.

Mój znajomy nie daje się namówić na to, by zamówić coś co zaproponowała pani i zamawia McCroissant’a, Owocogurt i kawę (niestety nie pamiętam cen). Całe zamówienie zostaje skompletowane błyskawicznie.

 

mcd (2)

Maciek patrzy na nasze tacki z jedzeniem i mówi: „Qniu, co my tu robimy? To jest jakaś masakra”. Ja uspokajam go mówiąc: „Spokojnie. Zjadamy i wychodzimy”. McWrap w mojej ocenie totalna tragedia. Mięso jakieś tłuste, ciężkie i okropne w smaku. Placek pszenny blady, miękki, zimny i przylepiający się do kartonika. Może gdyby był grillowany i podany na ciepło byłoby lepiej, a tak zdecydowanie mało apetycznie to wszystko wygląda. Chyba nie chcę się już o tym rozpisywać, ale wiem na pewno jedno, ostatni raz w życiu robię taką krzywdę swojemu żołądkowi. Mój towarzysz niedoli, z ogromną dozą szyderstwa w głosie, mówi: „Zjedzmy całość, może dopiero po czasie nasze kubki smakowe odczytają piękno i głębie smaku”.

 

mcd (4) mcd 11 mcd mcd12w mcd121

Dla mnie w tym śniadaniu tylko ten jogurt był akceptowalny. W całej tej historii najgorsze jednak było to, jak fatalnie czułem się przez cały dzień po tym śniadaniu. Reklama McDonald’s mówi, że to „zrównoważony wybór”, ja uważam że trzeba być raczej niezrównoważonym albo nie mieć wyboru, żeby zjeść u nich to „ciężkie” śniadanie. Ja wszystko rozumiem, że dojazd do McDonald’s jest lepszy, niż do innych lokali, że ceny bywają lepsze, że rano liczy się czas, że to nawet niektórym może smakować, ale mimo wszystko jakim trzeba być okrutnym dla siebie człowiekiem, by zafundować swojemu żołądkowi coś takiego. (Bo naśniadanie w Maku to się bierze kajzerkę: https://streetfoodpolska.pl/dobre-sniadanie-czyli-kajzerki-w-mcdonalds/Żorż)

Od tamtej pory kiedy mijam MCDonald’s rano lub przed południem, zastanawiam się dlaczego nadal jada tam tyle osób? Kochani rodacy! Rozejrzyjcie się dookoła. Coraz więcej lokali dodaje do swojego menu ofertę śniadaniową, która jest o całe niebo lepsza niż to co serwują nam w sieciówkach. O zgrozo! Właśnie dotarło do mnie, że Marian jada tu prawie codziennie! Przerażające… No nic, Qń jako dobry kolega zrobi wszystko by nawrócić tego nieszczęśnika na smaczniejsze i zdrowsze poranki. To będzie ciężka praca, ale podejmę się tego.

Monika– właścicielka kwiaciarni, w wolnych chwilach pisząca wiersze (tak przy okazji: Monika, wyciągnij z szuflady swoje wiersze i pokaż je wreszcie światu – są naprawdę świetne).

Kiedy zapytałem o jej śniadania, usłyszałem: „Śniadanie? Musi być smaczne i najlepiej jedzone w miłej atmosferze. Ja często np. jadam w Knajpka NaFyrtlu (Poznań, ul. Kraszewskiego 7) https://www.facebook.com/knajpkanafyrtlu”.

Ucieszyłem się, gdy się okazało, że lokal ten znajduje się na Jeżycach, które uwielbiam – bo tam przecież w wielu miejscach dobrze karmią: KraszkebabKuchnia Yeżyce czy Wytwórnia Lodów Tradycyjnych.

Przed lokalem Knajpka Na Fyrtlu stoi stolik i 2 krzesełka.

 

1379475_1429511907276808_1746938201_n 1455842_1429511890610143_1366586678_n

Wchodzę do niewielkiego, niezwykle klimatycznego lokalu.

74914_1429511943943471_1348987949_n

Już na progu mocno się zaciągam, bo cudownie pachnie tu świeżym jedzeniem. Delikatnie mrużę oczy i myślę, że to może być całkiem miły poranek. Idę dalej. Przemiła pani swoją miną, spojrzeniem i uśmiechem od razu poprawia mi nastrój pytając: „Kawa czy herbata?”. Odpowiadam: „Duża czarna i coś do zjedzenia”. Pani proponuje jajecznicę. Poprosiłem taką zwykłą z 2 jajek, tak na szybko. Kiedy kucharz usłyszał, że jakiś męski głos zamawia tylko zwykłą jajecznicę, od razu pojawia się i próbuje namówić mnie na „taką pyszną jajeczniczkę na masełku z podsmażonym boczkiem i szczypiorkiem”. Nie potrafię odmówić, a dodatkowo powiększam zamówienie do rozmiaru XL (3 jajka), bo czuję, że jajecznica zostanie przygotowana solidnie i z ogromnym zaangażowaniem. Pani dopytuje jeszcze o pieczywo – wybieram ciemne. Całość 13 zł (jajecznica z dodatkami i pieczywem – 9zł + kawa 4 zł). Siadam i czekam kilka minut. Pojawia się kawa.

 

1454665_1429512160610116_608758812_n

A następnie jajecznica:

529476_1429512067276792_195455520_n 733895_1429512040610128_722484631_n

 

Nie będę opisywał smaku jajecznicy, bo to w sumie rzecz gustu, ale powiem tylko, że bardzo mi smakowała i była niezwykle apetycznie podana. Do tego doskonałe, świeże pieczywo. No i wyśmienita kawa podana w filiżance, a nie w plastikowym kubku, co cieszy mnie jak zawsze bardzo mocno. Delektuję się tą chwilą i czuję, że nabieram pozytywnej energii na cały dzień. Dobrze mi.

Ten schludny lokal zdobył moje zaufanie do tego stopnia, że następnego dnia wpadam tu na moją ukochaną wołowinę i odważnie zamawiam Befsztyk tatarski trójkątny (15 zł), a do tego Gzik taki nasz poznański (7,50 zł) + oczywiście kawa.

 

1003557_576790955708177_1267626319_n 1150269_1430297213864944_1256174178_n 1382221_1430296867198312_1705149669_n 1385112_1430297193864946_921696976_n 1424463_1430296883864977_1274833128_n 1452470_1430296893864976_2081550077_n

Gzik doskonały w smaku, bez zbędnych udziwnień, no i świetnie przyprawiony. Bardzo się cieszę, że znalazłem kolejne miejsce w Poznaniu z dobrej jakości, smacznym tatarem, zwłaszcza w tej cenie!

Wychodząc wiem jedno – MUSZĘ QŃecznie TU WRÓCIĆ!I to nie tylko na kolejne śniadanie, ale też na obiad, bo karta dań w tym lokalu aż do mnie krzyczy, więc wrócę tu jak szybko się da!

Monika, doskonały wybór! Idealne miejsce do tego by dobrze rozpocząć dzień. Dzięki za polecenie tego miejsca. Po takim śniadaniu ja i mój żołądek tego dnia mieliśmy się świetnie. Wrócę tam na pewno, tym bardziej, że dzieki współpracy lokalu z Kekemeke 10 obiad jest za free!

Knajpko Na Fyrtlu gdybyście byli bliżej i bardziej po drodze – jadałbym tylko u Was!

Natalia – polonistka, w torebce zawsze nosi jakąś książkę i jak tylko ma więcej niż 7 sekund wolnego czasu wyciąga ją i czyta.

Od niej usłyszałem: „Śniadanie? W Gwarna 9 Cafe https://www.facebook.com/Gwarna9Cafe – idź tam, a zrozumiesz że jedzenie może nabrać innego wymiaru. Ja tam za każdym razem czuję się bardzo dobrze, jest miło i smacznie”.

Docieram na miejsce, ścisłe centrum Poznania, okolice poznańskiego „Okrąglaka”.

 

gwarana. (5) gwarana. (6) gwarana. (7) gwarana. (3)

Wchodzę do lokalu i już czuję, że jest cudnie. Widzę i słyszę gramofon, a na nim płyta Michaela Jacksona i właśnie rozpoczyna się jeden z moich ulubionych kawałków na tej płycie http://www.youtube.com/watch?v=Y96mdVTMByk, przypadek? Podobno w nie nie wierzę… Stoję i słucham, rozglądam się. Ależ fajny klimacik! Dla mnie to już strzał w 10. Zgodnie z sugestią pani, zdecydowałem się na Śniadanie Francuskie(ciepły camembert z żurawiną podawany z bagietką, croissant, miód lub konfitura własnej roboty, masło, kawa lub herbata) – 18 zł.

 

gwarana. gwarana gwarna gwarana. (2)

Wszystko podane w doskonałej temperaturze, tak jak lubię. Ser przepyszny a idealna w smaku żurawina świetnie komponowała się z całością. Rogalik z genialną konfiturą też bardzo in plus. Doskonały, sycący posiłek na początek dnia z bardzo smaczną kawą.

Gwarna 9 Cafe mieści się w samym centrum Poznania, ale wewnątrz jednej z kamienic, dzięki czemu czujemy jakbyśmy przenieśli się w czasie i przestrzeni, gdzie udaje się nam zapomnieć o tym, że na zewnątrz jest gwar, tłok i hałas. Zdecydowanie lokal ma to „coś”. Natalia rzeczywiście miała rację, że jest to miejsce magiczne – QŃecznie tu wpadnijcie!

Tylko od ciebie zależy jak będzie wyglądał twój dzień, tylko od ciebie zależy jak go rozpoczniesz… Ja już Mariana na pewno nigdy nie posłucham! Bo poranne śniadanie w McD mocno mnie zmęczyło – ja ucierpiałem emocjonalnie, a mój żołądek fizycznie. Natomiast lokale typu Knajpka Na Fyrtlu czy Gwarna 9 Cafe odwiedzę jeszcze nie raz i nie dwa, bo naprawdę warto. Miejsca te, to nie tylko smaczne jedzenie, ale też fajne ceny i miła atmosfera.

Autorem tekstu i zdjęć jest Qlinarny Qń https://www.facebook.com/danielqn.konieczny.9

http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/g, aleria/2052450,program-edukacyjny-sniadanie-daje-moc,id,t.html

McRoyal Podwójny i McRoyal z bekonem i prażoną cebulką.

Chicken Day, czyli kanapki z kurczakiem w sieciówkach.

Dodaj komentarz