close
Na eintopf do Mordoru – Klub Zup

Na eintopf do Mordoru – Klub Zup

0udostępnień

Pojawili się jakiś czas temu i zakotwiczyli na stałe przy ulicy Suwak – w centrum warszawskiego Mordoru (teraz zimują w Poznaniu). Food truck, ale stacjonarny, na stałe karmiący korpoludów wyrabiających targety. Czym karmią? Menu bywa zmienne, ale zawsze są w nim dostępne dania jednogarnkowe. W końcu nazwa Klub Zup zobowiązuje.

20140918_125613_android 20141106_142012

Wow, prawda? Menu wyświetlane na ekranie LCD? Wypas. A sam food truck?

20140918_125510_android

Jak dla mnie to jeden z najbardziej wypasionych i największych food trucków, jakie mamy w Polsce!

Przejdźmy zatem do konsumpcji flagowych dań jednogarnkowych.

Zamawiamy bigos oraz gulaszową.

Bigos (9 złotych za 250 ml, 16 złotych za 500 ml). Jest taki jak lubimy, kilkudniowy ;-)i esencjonalny, dość zwarty, wypełniony masą wędln, pieczonego mięsa z dobrym balansem kwaskowatości i dającej się wyczuć słodkości, potraktowany solidnie pieprzem. Jak na danie street foodowe – bardzo dopracowany i zapadający w pamięć. Dla mnie wymagał minimalnego dosolenia, ale co do kwintesencji bigosowości – bez zarzutu.

20141106_142451 20141106_142454

Gulaszowa (9 złotych za 250 ml, 16 złotych za 500 ml). Podobnie jak bigos, podana w nieprzewrotnym papierowym opakowaniu, które służy… niczemu (poza wyrębem amazońskiej dżungli) a z założenia ma być hipsterskim stojakiem. Podobnie i ta zupa z obowiązkową pajdą chleba.

I znów pierwsza nuta to esencjonalność wywaru, papryka, pomidor. Mięsa znacznie mniej, ale to w końcu zupa, więc nie przesadzajmy, Wszystkie składniki solidnie obgotowane, mięso łamiące się pod językiem. I znów ktoś dobrze odrobił lekcję. Dla mnie, początkującego chilli heada, ostrość potrawy w idealnych proporcjach, czyli zgodna z gustem dziewięćdziesięciu procent gospodyń domowych.

20141106_142536 20141106_142550 20141106_143153

Ceny, jak na zupy, nieco przesadzone. Umówmy się, że w cenie 15 złotych da się w Mordorze zjeść pełne kalorii i równie smaczne drugie danie lub solidnego burgera. Małe porcje (wprowadzone pod oczekiwania klientów) również nieco za drogie. Gdyby zrezygnować z kompletnie niepotrzebnych opakowań kartonowych z pewnością dałoby się obniżyć koszty na tyle, by klient miał ochotę także na coś przekąskowego do zupy i zmieścił się w świętych 19 złotych.

Jakiś czas temu ta część oferty była potraktowana wybitnie po macoszemu i oddana konkurencji stojącej obok.

Błąd. Klienta należy obsłużyć kompleksowo a nie żyłować marżę na jednym tylko typie dania. Gdzie piąta ćwiartka, gdzie pulled porki. Helloł? Mamy rok 2015! Burgery? Państwo wybaczą…

Kciuki trzymamy, ale radzimy także odwiedziny w Pot Spot, który póki co nadal pozostanie moim jednogarnkowym faworytem. Klub Zup polecamy, w końcu to klienci zdecydują czy lepiej pozostać przy tradycyjnych smakach, czy wyjść także w kierunku dań inspirowanych nieco odleglejszymi kuchniami.

Kaszpir

Klub Zup – ul. Suwak 4, 02-676 Warszawa

WWW i menu: http://www.klubzup.pl/?page=menu

Żarcie na Kółkach – relacja zbiorcza

Pierwsza burgerownia w Kołobrzegu

Dodaj komentarz