Jedzenie na trasie – Karczma Guca, czyli bałkański przystanek - Street Food Polska
close
Jedzenie na trasie – Karczma Guca, czyli bałkański przystanek

Jedzenie na trasie – Karczma Guca, czyli bałkański przystanek

0udostępnień

Tyle razy przejeżdżałem obok, ale nigdy tam nie wpadłem. Powód był prozaiczny – zawsze wracałem z Warszawy najedzony pod korek lub lądowałem w Wólce Kosowskiej. A szkoda, bo jak się miałem przekonać, Karczma Guca to miejsce nie tylko z klimatem, ale także z pysznym bałkańskim jedzeniem. Karczmę znajdziecie w Grzędach koło Tarczyna przy trasie nr 7 Warszawa-Kraków. Po wyjściu z auta moje nozdrza mile połechtał zapach dymu dobiegający z wędzarki i grilla.

Byłem z żoną i najmłodszą córką, więc musiałem hamować swoje zapędy do zamówienia wszystkiego co znajdziemy w karcie. Następnym razem wybiorę się tam z mocną ekipą Tatarowo – Golonkowych Jawnożerców by spróbować chociażby tego:

Mimo wszystko kilka dań zamówiliśmy. Najpierw talerz gorącej pożywnej zupy. Jagnjeca corba, czyli pikantna zupa jagnięca ze świeżymi warzywami (14 zł/400 ml).

Esencjonalny wywar, mięciutka jagnięcina i warzywa idealnie współgrają ze sobą. Ale obiecana w opisie pikantność była dla mnie na minimalnym poziomie. Być może dla kogoś, kto na codzień nie używa ostrych przypraw i sosów będzie ona odpowiednia, jednak ja czułem ją gdzieś bardzo daleko w tle. Co nie zmienia faktu, że będę na tę zupę wracał, bo była naprawdę pyszna. Do zupy dostajemy także kawałek gorącego, pieczonego na miejscu chleba, więc porcja jest naprawdę sycąca.

Kozji syr (19 zł/200 g) oraz Srpska kavurma (18 zł/200 g) to wybrane przez nas przystawki gorące. Pachniały z daleka, wyglądały świetnie:

Kozji syr to ser biały z mleka koziego zawijany w wędzony boczek i serwowany z grila na chrupiącym, również zgrilowanym chlebie. Przepyszny! Wyrazisty, chrupiący wędzony boczek i lejący się delikatny ser to duet idealny. Zagryzane chrupiącym pieczywem i maczane w śmietanie lub ajwarze dały nam mnóstwo radości z jedzenia. Delikatnej ostrości nadawała siekana czerwona cebula.

Srpska Kavurma to z kolei zapiekany placek z podrobów drobiowych i wołowiny podany z kwaśnym mlekiem. Kolejna świetna przystawka, bardzo mięsna w smaku, dobrze doprawiona i pachnąca. Warto się skusić.

Do przystawek zamówiliśmy kapitalny, wypiekany na miejscu bałkański chleb (10 zł/mała porcja). Dostaliśmy gorący, prosto z pieca. Pachniał i smakował obłędnie.

Kilka pozycji w menu zajmują ryby oraz owoce morza. Ostatecznie wybraliśmy Skampi na rostilju (36 zł/6 szt.) oraz Lignje pohovane (32 zł/200 g).

Skampi na rostilju to krewetki królewskie zawijane w boczek wędzony, nadziane na patyczki i zgrillowane razem z kawałkami warzyw. Do tego na talerzu dostajemy jeszcze świetny szpinak z ziemniakami, sałatkę z ziemniaków na zimno i sosy.

Krewetki bardzo soczyste, córka stwierdziła tylko, że momentami mocny smak wędzonego boczku dominował nad smakiem krewetek. Ale zjadła wszystkie z apetytem.

Lignje pohovane to kalmary w cieście piwnym. Porcja jest naprawdę solidna, tym bardziej, że tutaj również dostajemy sałatkę ziemniaczaną. Kalmary mięciutkie, chociaż wolałbym może nieco mniej ciasta na nich?

Na koniec jeszcze moja Pljeskavica Guca – gurman (30 zł/400 g). Jest to ogromny stek z siekanego mięsa wołowo – wieprzowego, nadziewany ostrą papryką, wędzonym serem i boczkiem. Ale to nie koniec, bo mięso podane jest na ryżu z ziemniakami, więc porcja stanowi prawdziwe wyzwanie.

To był strzał w dziesiątkę. Mięso soczyste, idealnie doprawione na bałkański sposób, czuć zioła i aromat dymu z grilla, ser po nakrojeniu mięsa ciągnął się uroczo i wspólnie z boczkiem nadawał przyjemny, wędzony posmak. Świetnie smakowała ta pljeskavica maczana w ajwarze. Pycha! Będę wracał na to danie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to ta ostra papryka, która dla mnie znowu nie była ostra. Na szczęście wyraźnej ostrości nadawała świeżo siekana cebula.

Podsumowując: Od stołu wstaliśmy najedzeni i szczęśliwi, z mocnym postanowieniem, żeby do Karczmy Guca wracać przy każdej nadarzającej się okazji. Atmosfera w lokalu kapitalna – właściciele wraz z rodziną i pracownikami są uśmiechnięci i pomocni, siedzą na sali między gośćmi, lokal jest czysty, jedzenie pyszne, porcje bardzo obfite a ceny w stosunku do jakości i wielkości naprawdę przyjazne:

Jeżeli więc będziecie w pobliżu – wpadnijcie tutaj koniecznie. Naprawdę warto, szczególnie jeśli lubicie bałkańską kuchnię.

Karczma Guca – Aleja Krakowska 33A, 05-555 Grzędy koło Tarczyna
Trasa nr 7 Warszawa-Kraków, 398 km / 4 słupek

WWW – https://karczmaguca.pl

Menu – https://karczmaguca.pl/karta_menu_karczma_guca_polska.pdf

Facebook – https://www.facebook.com/Karczma-Guča-366288986884301/

Bardziej i Setka, czyli Warszawa na melanż

Authentic Kebab Food Truck – tak smakuje dobry kebab

Dodaj komentarz