Amerykańskie sieciówki. Część 8 – IHOP - Street Food Polska
close
Amerykańskie sieciówki. Część 8 – IHOP

Amerykańskie sieciówki. Część 8 – IHOP

0udostępnień

Pisałem już o tej sieci podczas mojej pierwszej wyprawy do USA. Jadłem tam śniadanie, jadłem też lunch. Smakowało mi na tyle, że teraz również do niej wpadliśmy na śniadanie. Było to nasze pierwsze wspólne śniadanie w USA.

Bardzo dobrze zapamiętałem z IHOP okropną kawę z dolewką, więc tym razem od razu poprosiłem o coffee mocha. Maciek postanowił zmierzyć się z dolewką.

No cóż… Ja również postanowiłem spróbować od niego, wyłącznie by się upewnić, że dobrze zrobiłem zamawiając mochę. I wiecie co? Przez te 4 lata naprawdę sporo się w temacie kawy w USA zmieniło. Kawa okazała się dużo smaczniejsza, mocniejsza i bardziej aromatyczna.

Przejdźmy do śniadania. Maciek zamówił sobie Spicy Poblano Omelette, ja wybrałem Buttermilk Biscuits & Gravy.

Miałem niezła radochę widząc minę Maćka patrzącego na mój i własny zestaw. Dokładnie tak samo byłem zszokowany, kiedy pierwszy raz zamawiałem w USA śniadanie, w skład którego wchodziły ziemniaki. Teraz mógł wreszcie osobiście przekonać się, że tutaj klasyczne śniadania to nie jest zabawa, tylko wyzwanie dla wątroby.

Omlet był mocno ścięty i, jak to w IHOP, napakowany dodatkami – opalaną ogniem papryką poblano, ciętym w plastry stekiem wołowym, czerwoną papryką i cebulą, mieszanką serów Pepper Jack i cheddar, siekanymi papryczkami Serrano i świeżym awokado. A do tego jeszcze sos poblano i hashbrown, na szczęście podany osobno. Bardzo sycąca pozycja.

Mój zestaw był klasycznie amerykański – sadzone jajka, grillowane kiełbaski, hashbrown i biscuit & gravy.

Jajka usmażone w punkt, grillowane kiełbaski niezłe, ale biscuit & gravy były dla mnie tym, czym kiedyś hashbrown na śniadanie. Pisałem o tym daniu w tekście o Huddle House, ale powtórzę. Bułeczki zalane sosem na bazie wody i mąki. Albo się to kocha albo nie. ja naprawdę nie potrafię pokochać tej pozycji. Jest dla mnie mdła i zapychająca. I na tym poprzestańmy.

Podsumowując: IHOP jest siecią, którą z czystym sumieniem mogę Wam polecić zarówno na śniadanie, jak i na lunch. Ogromne menu pozwoli każdemu wybrać coś dla siebie. Od śniadan na słodko po śniadania na słono. Od naleśników i pancakes po kanapki. Od burgerów po steki.

IHOP – https://www.facebook.com/IHOP/

Partnerami wyprawy są:

Dobre z Lasu

 Polsko – Słowiańska Unia Kredytowa.

Patronat medialny nad wyprawą objął Dziennik Związkowy z Chicago.

Aydin Kebab – ogromne porcje za niedużą kasę

Bar Lien – pyszne zupy i smażone podroby

Dodaj komentarz