A z Lublina Taki Myk! Wreszcie coś regionalnego w food trucku. - Street Food Polska
close
A z Lublina Taki Myk! Wreszcie coś regionalnego w food trucku.

A z Lublina Taki Myk! Wreszcie coś regionalnego w food trucku.

0udostępnień

Wreszcie, bo Sichlańskie Pierogi Jagnięce, Gumiklyjzy czy Bieszczadzka Ambusada przestały niestety jeździć, a nie słyszałem ostatnio o trucku, który większość menu opierałby na polskiej kuchni regionalnej.

I wtedy, cały na czarno, wjeżdża prosto z Lublina Taki Myk Food Truck.

Panowie nie są nowicjuszami, swoje w gastro przepracowali i pewnego dnia postanowili spróbować swoich sił w street foodzie. Ponieważ pochodzą z Lublina, postanowili robić regionalny przysmak – sodziaki.

Sodziaki to bliski krewny proziaków. Te chlebki na sodzie są mięsiste, chrupiące z wierzchu i miękkie w środku. Menu na Kraków zrobili ultrakrótkie – zaledwie cztery pozycje. Normalnie mają też burgery w sodziaku, ale do Krakowa przyjechali bez nich.

No to jazda, zaczynamy jeść. Na start Mleczarz. Gorący sodziak, zimny twarożek ze śmietaną, szczypior, oliwa i posypka z papryki.

Przepyszny! Takie proste połączenia sprawdzają się na tym chlebku idealnie. Podobnie jak w Bieszczadzkiej Ambasadzie, gdzie najbardziej smakowały mi proziaki z maksymalnie trzema składnikami.

Cebularz, bo w końcu chłopaki są z Lublina, więc oddać hołd najbardziej znanemu przysmakowi należy. Sodziak, oliwa i duszona z makiem cebula. Znowu proste i znowu pyszne połączenie.

Trzecia i ostatnia bezmięsna pozycja to sodziak z kręconym w trucku świetnym, idealnie kremowym hummusem. Nie jestem jakimś zaprzysięgłym fanem tej pasty, ale muszę przyznać, że zajadałem z apetytem.

Dla mięsożerców przygotowali kanapkę z wieprzowym udźcem. Solidny kawał mięcha z tłuszczykiem po grillowaniu trafia do tym razem przeciętego sodziaka. Smak mięsa podkreśla kapitalny, autorski sos chrzanowy. Niech się schowają burgery!

Podsumowując: Taki Myk Food Truck to świeży powiew w polskim street foodzie. Bardzo wysoka jakość jedzenia idzie tu w parze z ogromną pasją właścicieli, co idealnie wpisuje się w naszą filozofię #streetfoodtonieżarcie. Mam nadzieję, że ich sodziaki przyjmą się na rynku równie dobrze, co chociażby burgery, bo dobrej polskiej regionalnej kuchni w street foodzie jak na lekarstwo. Cieszę się, że będą z nami na jesiennych zlotach i już dziś zapraszam Was do tego food trucka, bo warto. Gdzie spotkać ich na codzień szukajcie na fan page na Facebooku:

Facebook – https://www.facebook.com/takimykfoodtruck/

Jedzenie na trasie.Tłusto i do syta Pod Dobrym Aniołem w Piotrkowie Trybunalskim

Dobra ryba nad morzem? I do tego z food trucka? Tak, to możliwe!

Dodaj komentarz