ŻOLIBORZ ARTYSTYCZNY, CZYLI RELACJA ZE ZLOTU. CZĘŚĆ DRUGA - Street Food Polska
close

ŻOLIBORZ ARTYSTYCZNY, CZYLI RELACJA ZE ZLOTU. CZĘŚĆ DRUGA

0udostępnień

Podczas zlotu na Żoliborzu Artystycznym miałem okazję spróbować jeszcze potraw w dwóch truckach – Curry Godne, na które polowałem już od jakiegoś czasu oraz zdobywcę drugiego miejsca w rankingu Aktivista, czyli Wege Wave.10527929_806852239347777_619937657_nNa początek parę słów o Curry Godne, w którym spróbowałem Curry z kurą (18 zł).

10534006_806852262681108_291800394_nW pierwotnej opcji miała być to wersja z wołowiną, jednak wołowina skończyła się parę chwil wcześniej, przez co zmuszony byłem zmienić swoje plany. Czekam parę minut, w których mogę sobie na spokojnie porobić zdjęcia innych zamówionych rzeczy i w końcu dostaję swój upragniony kubeczek. Porcja wbrew pozorom jest całkiem spora. Dolną połowę kubełka wypełnia ryż, natomiast na górze znajdziemy maślano-korzenne curry z kurczakiem. Wszystko to posypane jest kolendrą.

10515045_806852146014453_288537009_n 10524116_806852192681115_803717478_nW smaku curry jest przyjemnie piekące w podniebienie, gęste, z wyczuwalną nutą imbiru oraz orzeźwiającym smakiem kolendry. Ja dodatkowo poprosiłem o ciutkę ostrego sosu na bok, w razie jakby danie okazało się zbyt mało ostre. Na szczęście żadne dodatkowe przyprawy nie były potrzebne. Podsumowując, fajny food truck, w którym zjemy coś, czego na razie w innych truckach nie dostaniemy.

Ostatnią potrawą, której spróbowałem podczas tego zlotu był Burger z krewetką Black Tiger z trucka Wege Wave.

10488816_806852292681105_1355508869_n 10521290_806852319347769_83553087_nNa kanapkę czekaliśmy potwornie długo, myślę, że grubo ponad 20 minut, co było dziwne, ponieważ jakieś wyjątkowe kolejki się tam nie ustawiały. No ale czego nie robi się dla dobrego jedzenia, dlatego miałem nadzieję, że skoro tyle czekam, to danie które do mnie trafi będzie wyśmienite. Nie było. Kanapka delikatnie mówiąc była mocno przeciętna. Pierwsze co od razu daje się wyczuć to zbyt małą ilość krewetek.

10484378_806851956014472_1919396027_n 10510337_806851999347801_421804290_n

Jak widać na zdjęciach krewetki w kanapce znajdują się tylko w jej środku, przez co przez pierwsze parę gryzów jemy tylko samą bułkę z papryką, bazylią oraz delikatnie pikantnym sosem. Co jeszcze – w kanapce panuje straszna dysproporcja – bułka jest zdecydowanie zbyt duża, jak do tak małej ilości składników… co więcej nie była ona chrupka, przez co po prostu ciężko było ją przełknąć.

10520493_806852109347790_1014450060_n 10533540_806852062681128_1676308545_n

Krewetki próbowały ratować całość, ponieważ same były całkiem smaczne. To chyba jedyny pozytywny akcent w tym „burgerze”, którego jednak było zbyt mało żeby zatrzeć złe wrażenie.To tyle na temat tej kanapki. Jak dla mnie największy zawód tego zlotu.

Marcin Malinowski, nasz człowiek w Warszawie

Kebab po egipsku, czyli powrót do Yassin Kebab

Dzień na festiwalu, czyli OKAM Street Food Festival Katowice w relacji Żorża

Dodaj komentarz