Tym razem po szwajcarsku, czyli raclette w Wurst Kiosku - Street Food Polska
close

Tym razem po szwajcarsku, czyli raclette w Wurst Kiosku

0udostępnień

Podziwiam kreatywność ludzi, którzy nie kontentują się tym, co mają, tylko ciągle szukają nowych smaków i potraw, którymi zaskakują swoich klientów. Na Street Food Festival Wurst Kiosk oferował, oprócz kiełbasek, raclette.

 

[singlepic id=846 w=320 h=240 float=]

 

Dla niezorientowanych: raclette to potrawa wywodząca się ze Szwajcarii, a także nazwa sera. Jedzenie polega na zdrapywaniu warstw stopionego krążka sera i maczania w nim dodatków lub po prostu pałaszowania samego sera.

 

[singlepic id=837 w=320 h=240 float=]

 

W Wurst Kiosku dostaniemy oryginalny szwajcarski ser Alt-Senn Raclette.

 

[singlepic id=845 w=320 h=240 float=]

 

Porcja wraz z dodatkami (pikle, ziemniak i przyprawy) kosztuje 18 zł, więc nie mało, ale smak wynagradza cenę.

 

[singlepic id=838 w=320 h=240 float=]

 

Ser ma niesamowity aromat, jest gęsty, ciągnie się idealnie. Smak jest lekko ostry, dodatkowo możemy poprosić o posypanie go świeżo zmielonym pieprzem. W połączeniu z ziemniakiem i piklami łagodnieje, tworząc arcypyszną kompozycję. Aż chciałoby się go popić  dobrym piwem lub winem! Nie jest to może danie na codzień, bo to jednak dosyć ciężka potrawa, ale od czasu do czasu warto doznać tego smaku. Nam raclette smakowało bardzo i nawet nie wiem, kiedy zniknąło z tacki. Mimo iż porcja nie wydaje się duża, stopiony ser potrafi nasycić.

 

Podsumowując: dla miłośników serów pozycja obowiązkowa. Dla ciekawych nowych doznań smakowych również. Polecam!

 

Pikantna, chrupiąca i pyszna – tak karmi Zapiekanka Snack Bus

Jak miło spędzić wieczór, czyli tatar razy dwa

Dodaj komentarz