Kanapki świata w The Ser. Duże i dobre - Street Food Polska
close
Kanapki świata w The Ser. Duże i dobre

Kanapki świata w The Ser. Duże i dobre

0udostępnień

Lubiłem kanapki w Boho. Były nie tylko duże, ale i pełne świetnych składników. No i pyszne. Boho odeszło w niebyt, ale przyroda nie znosi próżni. Pojawił się The Ser, gdzie można dostać pyszna pizzę, a ostatnio również Moo. Ten ostatni lokal do maja funkcjonuje wirtualnie, stacjonarnie ma się pojawić po zniesieniu obostrzeń, a przynajmniej po otwarciu ogródków.

Wspominam o tym dlatego, że kanapki z Boho wróciły. I to w dużo szerszym asortymencie. Ale już pod szyldem The Ser/Moo. No dobra, nie ważne skąd, ważne by były dobre i warte swej ceny. Czy te takie są? O tym poniżej.

Zanim przejdę do opisu, jedna uwaga. Z menu zniknął niestety Reuben, bo się nie sprzedawał. Szkoda, bo lubiłem tę kanapkę.

Zacznijmy od Polski. Nasz kraj reprezentuje (no jakżeby inaczej) zapiekanka. Dokładnie Zapiekanka Tradycyjna Dwuosobowa. Przywieziona w długim pudełku, na moja prośbę została przecięta na pół.

Zacznę od pieczywa, bo jest świetne. Bagietka została obficie wymoczona w maśle, dzięki czemu brzegi są cudownie chrupkie, ale z maślanym posmakiem. No i farsz rodem z lat 80. Mnóstwo soczystych pieczarek, żółty ser i pietruszka. Plus keczup. Wielbię takie zapiekanki i polecam Wam tę pozycję.

Cemita rodem z Meksyku to kanapka serwowana w pszennej bule z sezamem. Cięcie z jednego brzegu to zamierzony zabieg.

Panierowana i marynowana wieprzowina jest soczysta i jej smak czuć wyraźnie. Dodatkowych smaczków nadają pomidor i awokado. Za ostrość odpowiadają papryka chipotle, czyli wędzona papryka jalapeno, aromatyczny sos adobo i sriracha mayo. Pikantność jest tutaj wg mnie lekka, bardziej w tle niż na pierwszym planie. Całość lekko łagodzi mozzarella.

W takiej samej bułce znajdziemy Kimchi Bulgogi Sandwich, czyli południowokoreańska klasykę.

Jeśli lubicie kimchi to będziecie zadowoleni, bo to właśnie ono walczy tutaj o prymat smaku ze smażoną wołowiną. Oprócz nich znajdziemy tutaj jeszcze plastry kiszonego ogórka i cheddar.

Philly Cheese Steak. Czyli moja ukochana kanapka rodem z Filadelfii. Miałem przyjemność jeść ją w miejscu, gdzie się narodziła, jadałem ją również w Polsce, zarówno w wersjach restauracyjnych, jak i w food truckach.

Sekret tego smaku polega na odpowiednich proporcjach grilowanego, ciętego w paski steka zmieszanego z serem. Najbardziej lubię wersję klasyczną, gdzie dochodzi jeszcze cebula. Ta z The Ser jest w wersji wzbogaconej o duszoną z cebulą i czosnkiem zieloną paprykę. Smakowo jest bardzo dobrze, niemniej cały czas zastanawiałem się, czy bagietka nie jest tutaj zbyt przytłaczająca. Bo jej „mięsistość” świetnie sprawdza się w dowozie, nic nie przecieka, kanapka się nie rozpada, ale z drugiej strony miałem momentami wrażenie, że pieczywo nieco zdominowało smak. A jakby nie patrzeć mamy tutaj prawie pół kilo dużo mięsnego wsadu. Tak czy siak, kanapka smakuje świetnie i z tego co wiem, to ona właśnie sprzedaje się najlepiej.

Ta sama bagietka idealnie natomiast sprawdza się w kolejnej kanapce – Cubano Sandwich.

Bagieta została sprasowana na grillu, a miedzy jej kromkami zamknięto pieczoną, marynowana wieprzowinę, szynkę, ser szwajcarski, plastry piklowego ogórka, musztardę dijon i sos mojo. Kanapka ma mocny, bardzo mięsny smak, jest też wyraźnie słonawa. Nie ma się do czego przyczepić.

A oto Chivito z Urugwaju.

Mimo obecności wołowiny, boczku i szynki, kanapka ta sprawia wrażenie lekkiej i świeżej. Oprócz trzech wymienionych mięs zawiera jeszcze jajko na twardo, pomidora, mozzarellę i sałatę. Sosy to majonez i salsa chimichurri, która wnosi obok sałaty dużą świeżość w smaku. Bardzo dobra pozycja.

Na koniec kanapka rodem z Nowego Orleanu, czyli Po’Boy.

Z tą kanapką miałem nawiększy problem. Moja starsza córka stwierdziła, że nic by w niej nie zmieniła, że jest złożona idealnie. Dla mnie natomiast główny składnik, czyli soczyste krewetki(w liczbie 12) były tutaj za mało wyczuwalne. Miałem wrażenie, że smak krewetek dość często ginął zarówno pod warzywami, sosami jak i pieczywem. A więc dwie osoby i dwie różne opinie. Najlepiej po prostu sami sprawdźcie, czy taka wersja jest dla Was odpowiednia. Ja chyba wolałbym dać mniej pomidora, a wzmocnił smak czosnku w krewetkach.

Podsumowując: jeśli szukacie dużych kanapek, to te takie są. Wg menu ważą od 450 do 600 g. Są też na pewno bardzo sycące. Myślę też, że warte są swoich cen, bo użyto do nich naprawdę bardzo dobrych składników. A i wybór smaków jest tutaj bardzo szeroki. Pozostaje mi więc życzyć, żeby ta oferta utrzymała się jak najdłużej. Ostatecznie dobre kanapki to wcale nie jest w naszym mieście jakaś oczywistość. I im więcej będzie miejsc, które stają na wysokości zadania, tym lepiej dla nas, konsumentów. Teraz czekam już tylko na otwarcie ogródków. Taki chociażby Cubanos zjedzony na świeżym powietrzu pod craftowe piwo czy zimną colę na pewno będzie smakował jeszcze lepiej. Byle do maja!

The Ser – Rynek 9, Kielce

Facebook – https://www.facebook.com/theserpl

BBQ Ramen-ya, czyli warto było czekać

Mr Broda – artysta w swoim fachu

Dodaj komentarz