W ramach poszukiwań nowości na Żarciu na Kółkach odwiedziliśmy także food trucka Japadogi. Jak wyczytałem na ich fan page’u: Japadogi jest to hotdog japoński który łączy smaki azjatyckich warzyw, przypraw, oraz sosów z kiełbaskami i pieczywem pochodzenia krajowego. Produkty stosowane przez nas to tylko i wyłącznie produkty najwyższej jakości.
Kiełbaski produkowane są na nasze specjalne zamówienie w małej wędzarni. Kiełbaski zarówno wieprzowe jak i indycze zawierają 100 % mięsa – oczywiście bez chemii, ani wzmacniaczy smaku. Wędzone są naturalnie na gorąco w temperaturze 70 – 80° C, a następnie parzone w temperaturze 70 – 74°C. Pieczywo wypiekane jest z najlepszego ciasta na nasze zamówienie.
Nie ukrywam, zaintrygowali nas. Rzut oka na menu:
zamawiamy, jeszcze tylko kilka zdjęć do recenzji i próbujemy :
Kaszpir: Pyszne shitake, znakomita grubo zmielona kiełbaska i inne japońskie farfocle, podkreślone nietypowym słodkawym smakiem. Ja dla prawdziwego banzai! Dodałbym odrobinę mocnego akcentu na przykład w postaci bekonu. Znakomita bułka i ciekawa odmiana po słowiańskich hotdogach. Nabrałem apetytu na kolejne wynalazki tej świetnej ekipy. Mają wprowadzać stopniowo i konsultując je z klientami. Trzymam kciuki.
Marcin Malinowski: Ostatnią potrawą, której spróbowałem na tegorocznym zlocie były Japadogi….no właściwie to jeden Japadog :). W moim przypadku była to wersja z Kimchi. Fantastyczna sprawa. Niby to tylko bułka, kiełbaska i lekko ostra kapusta pekińska. Ale za to po pierwsze wszystkie składniki były pyszne, a po drugie świetnie ze sobą współgrały. Pyszna bułka, która miała w sobie coś z ciabatty, świetna, dość grubo zmielona wieprzowa kiełbaska i ta delikatna nutka ostrości. Jedyne co mogłbym delikatnie poprawić to albo dać troszkę większą kiełbaskę, albo zamawiać troszkę mniejsze bułki. Kiełbaska jest zbyt dobra, żeby niknąć w bułce. Ze swojej strony polecam.
Żorż: Oba hot dogi smakowały mi nad wyraz, oba znacząco odbiegają od standardów, ale (dla mnie) ze wskazaniem na kimchi. Może dlatego, że lubię ostre akcenty. Doskonałej jakości dodatki, kompletnie inne smaki, niż te, do których w hot dogach jesteśmy przyzwyczajeni, kiełbasa jak marzenie i bułka, która bardzo mi przypasowała – to wszystko składa się na obraz doskonałego street/fast fooda. W japdogu SHITAKE obok kiełbaski pierwsze skrzypce graja oczywiście grzyby shitake, ale ciekawie smak podkręcały marynowana tykwa (kanpyo) i marynowana rzodkiew (oshinko). Naprawdę ciekawe zestawienie i warto spróbować. Jako drugiego jedliśmy KIMCHI (tym razem poprosiłem o przekrojenie na pół, żeby pokazać Wam, że w środku to naprawdę kiełbasa, a nie parówka). Mówiąc szczerze, spodziewałem się dużo ostrzejszej kimchi, tutaj była pikantna, ale nie dostałem kapsaicynowej czkawki. Smakowało mi bardziej niż SHITAKE, smak może prostszy, ale bardziej wyrazisty.
Na koniec dorzucę jeszcze kilka słów. Padły na naszym fan page zarzuty, że menu za krótkie, ceny za wysokie a bułka fatalna. Po kolei. Wolę krótkie, ale sensowne menu niż rozbudowane i powtarzające smaki. Podczas ZNK w menu były tylko dwa hot dogi, ale za to na tyle inne od tych, które można kupić gdziekolwiek indziej, że wynagrodziły skąpą ofertę. Cena. 14 zł to faktycznie nie mało, ale po pierwsze teraz kosztują już 12 zł, a po drugie jeśli coś jest dobre, to warto tyle zapłacić. Za hot doga w Soul Food Busie płaciłem więcej i tez nie miałem poczucia źle wydanych pieniędzy. No sorry, ale dobra kiełbasa musi kosztować, a w japadogach mamy do czynienia z taką właśnie – dobrą, podwędzaną kiełbasą, a nie parówką. Bułka – ja akurat lubię takie solidne, grube buły, ale w przypadku japadogów chodzi o coś jeszcze. Spróbujcie zapakować taką ilość dodatków do klasycznej bułki hot dogowej. Pewnie na upartego się da, ale ktoś kto miał do czynienia z kimchi ten wie, jak kapusta ta potrafi brudzić.
Podsumowując: Moim zdaniem Japadogi to naprawdę fajny pomysł i niecierpliwie czekam na kolejne smaki, jakie mają się pojawić. Polecam!
JAPADOGI – Domaniewska 48, 02-672 Warsaw, Poland









2 komentarze