Poszukiwania smaków Meksyku ciąg dalszy. Tym razem odwiedziłem Telepizzę na Paderewskiego 34, która ma w ofercie dwa rodzaje quesadilli: z serem wędzonym lub z serem pleśniowym. Obie quesy znajdziemy w menu „Startery”, więc nie należy spodziewać się dużej porcji. Koszt: 7,90 zł, chyba, że domawiamy do pizzy, wtedy zapłacimy 5 zł. Mój wybór padł na quesadillę z serem pleśniowym, sos wybrałem pikantny Jalapeno.
Po około 15 minutach otrzymałem swoje danie. Tutaj również mamy 4 kawałki, ale na oko porcja o połowę mniejsza niż w Strefie Chili:
[singlepic id=1053 w=320 h=240 float=]
Ciasto: cieniutka, chrupiąca, idealnie zapieczona pszenna tortilla. O niebo lepsza od naleśnika w Strefie Chili.
[singlepic id=1054 w=320 h=240 float=]
Ser w nadzieniu okazał się Błękitnym Lazurem, więc jest bardzo wyrazisty. Z naciskiem na bardzo. Spodziewałem się nieco łagodniejszego pleśniaka. Jeśli więc nie przepadasz za smakiem i aromatem tego sera wybierz raczej wersję z serem wędzonym. Paradoksalnie – pikantny sos raczej łagodził smak quesy niż podkręcał ostrość. Sera jest dużo, momentami nawet wycieka z tortilli.
[singlepic id=1055 w=320 h=240 float=]
Podsumowując: za 7,90 zł jest to dobra przekąska. Tortilla naprawdę dobra, a sera dużo. Nie jest to coś, czym można by się najeść (choć przez dużą ilość sera daje większe poczucie sytości niż sugeruje wielkość dania), ale jako starter sprawdza się doskonale. Moim zdaniem warto spróbować. Szkoda, że nie jest to danie „pełnowymiarowe” z dodatkiem np. kurczaka i papryki albo ostrej kiełbasy – gdyby miało wielkość średniej pizzy byłaby to doskonała alternatywa dla kebaba lub pizzy właśnie. Aha – quesadilla wg informacji na stronie Telepizzy dostępna jest wyłącznie w lokalu.






