Po fatalnym kebabie w Biesiadowie postanowiłem zmienić kuchnię i zjeść coś meksykańskiego. W Biesiadowie mieli w menu quesadillę, co podsunęło mi pomysł, by sprawdzić to danie w kilku lokalach. Na pierwszy ogień poszło miejsce o nazwie bardzo meksykańskiej – Strefa Chili. Znajdziecie ich na ulicy Sienkiewicza 25, przez ścianę z American Home.
W ofercie oprócz kebabów mają dania nawiązujące do kuchni meksykańskiej – hot dogi w tortilli (5,90 zł), mexican burger (5,90 zł), burrito (9,50 zł), chili con carne (8,90 zł) czy quesadillę (9,50 zł).
Zamówiłem quesadillę, chciałem jeszcze burrito i hot doga, ale akurat nie było.
Po około 4 minutach od złożenia zamówienia odebrałem swoją quesę. Co ciekawe – danie podano na normalnym talerzu, ale sztućce dostałem plastikowe.
[singlepic id=1049 w=320 h=240 float=]
Sos ostry podany został osobno, za to na quesadilli znajdziemy surową cebulę, sos śmietanowy i UWAGA UWAGA mnóstwo keczupu. O ile obecność sosu śmietanowego rozumiem (ma łagodzić ostrość drugiego sosu, choć też wolałbym mieć to podane osobno, nie na placku), o tyle ten keczup to kompletne nieporozumienie. Po pierwsze nie da się przez niego quesadilli wziąć w rękę i maczać w sosie, po drugie jest to najtańszy, niesmaczny keczup, a jego ilość po prostu przytłacza momentami smak dania.
[singlepic id=1050 w=320 h=240 float=]
Sam naleśnik nie był chrupiący, raczej gumowaty – być może była to wina keczupu, który rozmiękczał ciasto, a może sposobu zapieczenia. Nadzienie tej quesy to kurczak i ser. Kurczaka było sporo, sera również. Jednak kurak nie został doprawiony po meksykańsku – obstawiam, że było to prostu mięso z kebaba. Sos miał być ostry, okazał się tylko lekko pikantny, gotowy. Cebula od czasu do czasu zapiekła w język i znikała.
[singlepic id=1051 w=320 h=240 float=]
[singlepic id=1052 w=320 h=240 float=]
Podsumowując: danie w sumie dość nijakie w smaku, dodatkowo popsute keczupem. Szukam dalej. Następny przystanek – Telepizza.






