Burgery… w sałacie, czyli wizyta w Kik Fit-Bar - Street Food Polska
close

Burgery… w sałacie, czyli wizyta w Kik Fit-Bar

0udostępnień

Dawno nie jadłem burgerów, dlatego w piękne niedziele, wrześniowe popołudnie postanowiłem troszkę się poprawić. Okazało się, że całkiem blisko domu mam nowy lokal Kik Fit-Bar. Ideą tego miejsca jest raczej zdrowa żywność, ale w ofercie znajdziemy również burgery. I to nawet dwie wersje burgerów – klasyczne oraz podane w sałacie. Nigdy nie jadłem takich wynalazków, dlatego postanowiłem sprawdzić co i jak. Zamawiam Kik Burgera Wołowego (18zł) w składzie z sałatą, grillowaną wołowiną, grillowanymi warzywami oraz własnej roboty ketchupem. Czekamy około 20 minut i na stole pojawia się moje danie. Pierwsze co rzuca się w oczy, to fakt, że nie ma możliwości zjeść tej kanapki rękami. Nie pozostaje nam (o zgrozo) nic innego, niż jeść burgera nożem i widelcem. Jeżeli chodzi o dodatki to znalazłem w środku rukolę, roszponkę i troszkę grillowanej cebuli. Nie wiem czy sałatę, w którą włożone było mięso można nazwać dodatkiem, ale jeżeli tak, to była świeżutka i chrupiąca. O stopień wysmażenia mięsa nikt mnie nie pytał, tak że mięso dostałem strasznie przesmażone. W smaku nawet niezłe, dobrze doprawione, jednak zdecydowanie zbyt suche. Na plus zasługuje ich domowej roboty ketchup  – właściwie to taka bardziej słodko – pikantna salasa pomidorowa. Podsumowując pomysł na burgera jest, ale czy jest dobry, czy nie – to już pozostawiam Wam. Jak dla mnie porządnej bułki w burgerze nie da się niczym zastąpić.

10723428_864713690228298_1868322364_n 10726784_864713673561633_1667102847_n

Marcin Malinowski

Kik Fit-Bar, Surowieckiego 12/32D, Warszawa

Kik Fit-Bar na Facebook: https://www.facebook.com/kikfitbar

 

 

Jedzenie na Party Like A Lord, czyli nie samą zabawą człowiek żyje

Bar Mleczny Centralny – żywa legenda.

Dodaj komentarz