Niedzielne śniadanie postanowiłem zjeść w Barn Burgerze. Ale ile można Was katować recenzjami burgerów. Przypomniałem sobie, że jakiś czas temu mieli w ofercie Chilli Con Carne, niestety jak się okazało, już go w menu nie ma. Nie pozostało mi nic innego, jak sprawdzić Soft Tacos (21 zł). Do wyboru mamy dwie wersje – z wołowiną oraz z kurczakiem. Ja oczywiście wybieram krowę, proszę o ostrą wersję i czekam. Tradycyjnie w Barnie na zamówienie nie czekamy długo. Trwało to może z 10 minut i na stole pojawia się moje upragnione śniadanie. Taco dostajemy w zestawie z frytkami, salsą pomidorową, śmietaną oraz guacamole. Pierwszy rzut oka – wygląda nieźle.
Ale zacznę może od frytek. Frytki w Barn Burgerze przeważnie trzymają poziom. Te również nie odbiegały od normy. Delikatnie chrupiące z zewnątrz, miękkie w środku, jak dla mnie nieco za tłuste. Ale ogólnie nie ma się za bardzo do czego przyczepić. Co znajdziemy w tacos? Ano znajdziemy tam całkiem sporo, pokrojonej w paski i podsmażonej wołowiny, sporo kolorowej papryki, troszkę czerwonej cebuli, troszkę szczypiorku oraz roztopiony ser. A właściwie dwa sery.
Same tortille są lekko podgrzane, tak żeby nie były zupełnie surowe, ale również żeby zbytnio nie chrupały. Pierwszy gryz i już wiem, że będzie dobrze. Mięso jest zgodnie z moim życzeniem pikantne, ale zarówno warzywa, jak i śmietana doskonale równoważą smaki. Mięso, chociaż podsmażone, pozostało jednak soczyste.
Podsumowując, pierwszy raz jadłem w tym miejscu coś innego niż burgera i nie zawiodłem się. Porcja jest solidna, zdecydowanie wystarczająca na śniadanie albo lunch, a smakowo nie odbiega bardzo od znakomitych burgerów.
https://www.facebook.com/BarnBurger?fref=ts
Barn Burger, Złota 9, Warszawa









