Z cyklu „Lubimy wracać w miejsca, które już znamy” ciąg dalszy. Wczoraj opisałem hot doga w „Kebab” na Paderewskiego, dziś przedstawię Wam tortillę w Jaffa Grillroom na Rynku. Ostatnim razem jadłem tam zapiekankę, teraz postanowiłem spróbować czegoś innego. Mój wybór padł na tortillę. Z czym? Ano z karkówką, z której Jaffa słynie. Co prawda oferują też kebab z kurczaka, ale ja jakoś wchodząc tam miałem wybitnie ochotę na wieprzowinę. Tak też zamówiłem. Po raz kolejny muszę pochwalić obsługę w Jaffie – miła i pomocna, sprawia, że chce się tam wracać.
Duży naleśnik wylądował na elektrycznym grillu, karkówka pocięta w kawałki na patelni, która następnie trafiła do pieca. Sosy wybrałem mieszane. Do tortilli oprócz mięsa trafiły też surówki. Całość została sprytnie zawinięta, w ten sposób, że wzdłuż jednego boku idzie mięso, wzdłuż drugiego surówki. W ten sposób każdy kęs jest identyczny, nie na zasadzie, że raz mięso, raz surówki. Jakoś przyjemniej się to zjada moim zdaniem. Zapłaciłem 11 zł i poszedłem ze swoim street foodem w stronę domu.
Szedłem sobie niespiesznie, jak zwykle analizując to co jadłem. A więc po kolei:
- Naleśnik – duży, podpiekany dwa razy – pierwszy przed napełnieniem, drugi raz po zwinięciu, dzięki czemu, mimo zimnych surówek, do samego końca pozostał ciepły.
- Karkówka – absolutna rewelacja. Doskonale doprawiona, pocięta w kawałki, które nie zmuszają nas do długiego przeżuwania, gorąca i soczysta.
- Sałatki – nigdy nie skupiam się na tej części fast fooda, chyba, że w jakiś drastyczny sposób psują mi smak. Tutaj w żaden sposób nie przeszkadzały, doskonale komponowały się z mięsem. Być może duża w tym zasługa
- Sosów. Jak pisałem wcześniej, zamówiłem mieszany. Lubię bardzo jaffowe sosy – nigdy nie dominują w potrawie, zawsze natomiast podbijają smak. Tak było i tym razem.
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.




Wygląda smakowicie!
Pora wybrać się do Kielc na jedzenie <3
Zapraszamy :)