Na krakowskim Kazimierzu, zjawiskowym miejscu, który aktualnie przyciąga turystów nie tylko swą magią, klimatem i specyfiką , ale także ogromem kawiarenek, klubów, knajpeczek, gdzie wydawałoby się dwa odbrębne światy, przeplatają się ze sobą i żyją zgodnie w symbiozie – znalazłam smak zapamiętany z lat wczesnego szczenięctwa i młodości. Jestem przekonana, ze każdy ma w swej głowie zapach i to uczucie na podniebieniu jakie zostawiła tam….zapiekanka z pieczarkami i szczypiorkiem. Prawda, nie jest to zbyt wyrafinowany posiłek, ale wspomnienie owego wypieku pozostaje w pamięci na długo.
Ta legendarna chrupkość, zapach pieczarek zapieczonych z serem, świeży szczypiorek – w trakcie wieczornej wędrówki z jednego przesympatyczngo miejsca na Kazimierzu w drugie, kiedy po kilku godzinach zabawy, melanżu, rozmów z przyjaciółmi zaczyna doskwierać głód , to dla mnie obowiązkowy punkt programu.
Aleksandra
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



