Dziś trochę nietypowo. Dostałem do zrecenzowania od Wydawnictwa Onepress/Helion/Editio książkę Marka Brzezińskiego „Kulisy Kulinarnej Akademii”. Nietypowo, bo piszemy tutaj w 99% o fast foodach, a nie „kuchni wysokiej”. Książka jednak napisana jest tak fantastycznie, że niezależnie czy żywisz się hamburgerami czy w barach mlecznych, czy gotujesz w domu czy jadasz w restauracjach – będziesz zachwycony/a.
Autor, przez wiele lat dziennikarz polskiej sekcji Radia France Internationale, po zlikwidowaniu przez Radio polskiej sekcji, wziąwszy odprawę postanowił przeznaczyć ją na opłacenie rocznego kursu w najsłynniejszej szkole kulinarnej świata – paryskiej Le Cordon Bleu. I chwała Mu za to, bowiem dzięki temu napisał wspaniałą książkę.
Autor podaje sporo ciekawych przepisów, które z powodzeniem można stosować również w naszych domach. Wszystkie składniki bez problemu można bowiem kupić w delikatesach lub przez internet. Świat się skurczył… do wielkości stołu ;)
W miarę czytania odkryjemy, co dzieje się za zamkniętymi dla postronnych obserwatorów drzwiami Le Cordon Bleu, zajrzymy do pomieszczeń kuchennych, odwiedzimy „Sezam”, czyli miejsce, gdzie przechowuje się produkty potrzebne do nauki i przygotowania dań.
Na przylądku Cap Ferret wybierzemy się na suto zakrapianą różowym winem wyprawę na rekiny, podczas której autor wspólnie z organizatorami znalazł się niechcący na poligonie morskim, gdzie akurat miały odbyć się testy nowej rakiety. Przy okazji dowiemy się, jak zrobić doradę w sosie anyżkowym.
W Kraju Basków przygotujemy ślimaki po baskijsku.
Nad Loarą nauczymy się faszerować ziołami szczupaka.
W Bretonii zajadać się będziemy owocami morza.
W Normandii napijemy się cydru przyrządzając perliczkę po normandzku.
W pachnącej lawendą Prowansji przygotujemy najsłynniejszą zupą rybną, czyli bouillabaise.
W Alpach rozgrzejemy się raclette i napijemy się wina po sabaudzku.
W Alzacji nafaszerujemy pstrąga smardzami.
I tak dalej, i tak dalej…
Dowiemy się z tej książki prawie wszystkiego o winach, serach i ślimakach. Dowiemy się, że kuchnia francuska jest w dużej mierze kuchnią regionów. Często prostą, chłopska i sycącą. Jednak wyznawcy Joela Roubuchon’a również znajdą coś dla siebie.
Jeśli uwielbiasz gawędy o jedzeniu w stylu Roberta Makłowicza lub Piotra Adamczewskiego, jeśli fascynuje Cię czytanie o innych krajach przez pryzmat kuchni w stylu Anthony Bourdain’a, a przede wszystkim jeśli kochasz jeść – kup tę książkę!
351 stron czyta się jednym tchem. To nie tylko relacja z nauki w Kulinarnej Akademii, ale i fascynująca wędrówka po stołach i regionach całej Francji. Kuchnia francuska uchodzi za najlepszą, ale i jedną z najtrudniejszych. Dzięki lekturze „Kulisów…” przekonać się możemy, że wcale taka niedostępna nie jest. Ba, moje oczy się otworzyły i przeświadczenie, że kuchnia francuska jest nadęta i pretensjonalna, ulotniło się jak dym z komina.
Polecam gorąco!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.




