W życiu każdego alkoholika przychodzi taki dzień, kiedy musi się napić. Z fast foodami jest podobnie – po ostatnich ekscesach postanowiłem na chwilę wrócić z nieba na ziemię i popróbować jakichś zdecydowanie tańszych przekąsek. Dawno nie jadłem hot dogów z ulicznych budek i wczoraj nadarzyła się okazja. Na ulicy Seminaryjskiej, obok apteki Na Rogatce, między budką piekarni Piekiełko a kioskiem Lotto, tuż przy przystanku MPK mieści się od lat buda z fast foodem. Pozycji w menu mają sporo – od hot dogów i hamburgerów ( w tym również XXL) poprzez kebab aż po dania obiadowe, czyli kebab na frytkach. Mnie się akurat zachciało hot doga, więc postanowiłem swą zachciankę zrealizować w tym właśnie miejscu. Podkreśliłem dość szczegółowo lokalizację, ponieważ 100 metrów dalej, na Rogatce Krakowskiej mieści buda, przed którą ostrzegam zawsze i wszędzie. Do rzeczy: fast foody w owej budzie, gdzie zamawiałem są tanie. Patrząc na menu nieco się zdziwiłem, bo hot dog XXL kosztuje tam tylko 6 zł. No jak tak, to tak… Zamawiam! Podpatrywałem oczywiście przez okienko proces produkcji. Tu dostają ode mnie dużego plusa już na starcie, bo bagietka nie ląduje w mikrofali tylko na grillu elektrycznym. Została solidnie podpieczona z obu stron. Bardzo dobrze! Odebrałem po chwili swojego hot doga i wydaliłem się by spokojnie kontemplować to co kupiłem. A więc po kolei:
- bułka – bagietka, długości około 35 cm, dzięki opiekaniu nie stygnie szybko i pozostaje chrupiąca, jednak nie jest to „dolna połówka”, jak w zapiekankach, tylko przecięta wzdłuż – tak jak w Koguciku lub w przypadku kanapek w Kebab i napełniana
- wsad stanowią dwie parówki – kolejny plus, bo parówki choć krótkie, to soczyste, nie sieczka drobiowa, która po prostu nie ma żadnego smaku (patrz relacja z wyjazdu do Łowicza), poza tym standard: ogórek konserwowy i świeży, kapusta pekińska, cebulka prażona i sosy – ketchup, majonezowy i musztardowy.
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.




