Pół kilograma przyjemności, czyli Alabama Monster w VooDoo - Street Food Polska
close

Pół kilograma przyjemności, czyli Alabama Monster w VooDoo

0udostępnień

Ech, duży jest Luizjana Cheeseburger. Duży i smaczny. Ale ostatnio zmierzyłem się w VooDoo z zawodnikiem wagi ciężkiej. Chodziło to danie za mną, odkąd pojawiło się w karcie. Nie byłem jednak gotowy, by podjąć wyzwanie. Aż nadszedł dzień, by spotkać się z kolegą przy wódce. A jak wódka to i zakąska. A jak zakąska to najlepiej mięsna. A jak mięso to czemu by nie spróbować Alabama Monster? W karcie opisany jest następująco: gigantyczny stek wieprzowy z sosem z pikantnej papryki jalapeno. Pół kilograma przyjemności! Stek dostajemy z surówkami i (do wyboru) frytkami lub ziemniakiem z pieca lub ryżem. Ja zdecydowałem się na frytki.

O tak! To danie zasługuje na swoją nazwę! Choć początkowo nie wydawał mi się specjalnie duży (mięso nie jest rozbite), to w miarę jedzenia nabierałem coraz większego szacunku do Monstera. Jeśli jedliście Luizjana Cheeseburger to macie skalę: większy niż bułka do tego burgera i grubszy niż kotlet w nim. Idealnie wysmażony, idealnie doprawiony. Nie zniszczony tłuczkiem, zachował wszystko to, za co kochamy steki – zwartość mięsa, soczystość i smak.

Sos lekko pikantny (tylko lekko, miałem nadzieję na większą ostrość), nie dominuje, podkreśla smak mięsa. Frytki chrupiące, surówka świeża i smaczna. Ale to tylko dodatki. Bo gwiazdą pozostaje Alabama Monster, cudowny, wielki, soczysty kawał wieprzowej szynki.

Jest jak Muhammad Ali – najpierw się z Tobą bawi, podpuszcza, by w końcu zadać piorunujący cios. Nokautuje Twoje zmysły, rzuca na deski, sprawia, że już tylko jęczysz, ale nie z bólu, lecz z rozkoszy.  Wypijasz do niego 0,5 litra wódki i nic. Lekki szum w głowie, jak po pięćdziesiątce. Ten cholerny stek niweluje nawet działanie alkoholu! Dlatego stawiam go w pierwszym rzędzie idealnych dań do wódki. Starcie zakończyło się remisem – zjadłem, ale zachowałem wstrzemięźliwość przez następne 16 godzin.

Alabama Monster sponiewierał mnie, ale jednocześnie uzależnił. Nie czuję do niego żalu, lecz bezprzykładne uwielbienie. Tak prorocy zdobywali wyznawców. Ja jestem wyznawcą, a moim Prorokiem – Alabama Monster! Na wieki!

Ceny (za moje zamówienie): Alabama Monster – 35 zł, Sobieski (0,5 l) – 50 zł, dzbanek Coca Coli – 11 zł. Doznania – bezcenne.

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Magda Gessler w Ziemi Obiecanej, czyli kanapki z MG Eat

Raz jest dobrze, a raz gorzej, czyli dobra marka to nie wszystko

10 komentarzy

    1. Z pewnością tak jest, ta knajpa już ma tak dobrą opinie, ze mam ochotę się wybrać z 3city do Kielc i spróbować tego legendarnego, luizjańskiego cheesa. Przeglądałem menu i zaciekawiła mnie kanapka PO’BOY, może następnym razem ją zamówisz i zrecenzujesz?

    1. On jest pikantny, ale lekko. Tak w tle. Inna sprawa, że ja lubię bardzo ostre, więc może dla kogoś kto bardzo ostro nie jada będzie ostry.
      Powiem Ci, że gdybym zjadł wcześniej zupę, to chyba nie dojadłbym tego. Pół kilograma mięcha i 200 g (?) ziemniaków robi masę :)

Dodaj komentarz