Wyciągnął mnie koleżka BigBoy na burgery. Nowe miejsce otwarli niedawno, mówi, chodź zobaczymy, bo burgery mają. Ciekaw byłem, bo już mi na fan page SFP pisał o tym Karol H. Wsiedliśmy więc z BB w samochód i pojechaliśmy do Hollywood. A co! Raz się żyje, nie?
Hollywood to pub na ulicy Wesołej. Teraz otworzyli obok fast food pod tą samą nazwą:
Zamówiłem więc American Beef Burger za 16 zł. Frytki i coleslaw w cenie. Do tego można się częstować nielimitowanie musztardą i ketchupem (Heinz) lub majonezem (Helmann’s).
Wystrój knajpki fajny, tapety w stylu „american newspaper”, dwie sale plus korytarz z dwuosobowymi stolikami. A potem wjechało moje zamówienie. Na pierwszy rzut oka wszystko było w porządku:
Ale potem już różowo nie było. Zacznę od końca:
Coleslaw: tylko z nazwy. W smaku to raczej surówka do kebaba. I do tego … z kukurydzą. Spróbowałem i zostawiłem.
Frytki: na gorąco jeszcze dawały radę, po 3 minutach wystygły, były ciapowate i niesmaczne. Połowa została za talerzu.
American Beef Burger. Bułka: typowa, sezamowa. Trochę za sucha, ale przynajmniej nie rozpadała się podczas jedzenia, co zapisuję na plus. A w bułce…
Pomidor, bekon, mięso, ser, pikle (ogórek), cebula, sos. Niby wszystko jest, ale … Na początku nie uwierzyłem w to co widzę, więc sprawdziłem jeszcze raz:
Wy też widzicie DWA kotleciki? Gdyby to były burgery po 100 g to bym się słowem nie odezwał. Ale te tutaj miały może po 50 g? Jeden wysmażony akuratnie, różowawy w środku, niezły w smaku, drugi natomiast wysmażony za bardzo, suchy. Prawie niewyczuwalne w tej wielkiej bułce. Bardziej czuć ten gruby lecz wąski pasek bekonu. To też ciekawa sprawa, bo bekon rzucony był chyba na sekundę tylko na grill – smakował surowizną, acz soczystość posiadał. Mięso wyjadłem, część bułki zostawiłem.
Podsumowując: chciałoby się napisać – jakie miasto, takie Holiłud. Fajny wystrój, ciekawe menu, miła obsługa, ale tylko tyle. Zawiodłem się na całej linii. Niby napchać się tym można. Ale jeśli liczycie na dobre, porządne burgery – to nie tutaj. Szkoda, bo Kielce bardzo potrzebują takiego miejsca. Nie skreślam ich. Dam im szansę i sprawdzę coś innego, mam nadzieję, że to był wypadek przy pracy.
Póki co na burgera będę jednak chodził do VooDoo. Tylko, że tam mają jednego jedynego Luizjana Cheeseburgera, a ja chciałbym od czasu do czasu zjeść innego burgera. I ciągle nie mam gdzie.
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.








