Kebab w rytmach disco polo - Street Food Polska
close
Kebab w rytmach disco polo

Kebab w rytmach disco polo

0udostępnień
12 czerwca 20151387Przeglądy

Ileż to razy czekając na autobus na dworcu Warszawa Wilanowska przechodziłem obok tego przybytku zastanawiając się, jak też smakuje robiony tam kebab.

20150609_185033

Miejsce nie zachęca specjalnie do konsumpcji, po drugiej stronie budki z kebabami wyglądają zdecydowanie estetyczniej. Poza tym właściciele, choć z wyglądu zdecydowanie smagli, w jakiś niepojęty dla mnie sposób zrezygnowali z puszczania klientom etnicznej muzyki na rzecz najbardziej discopolowych rytmów. Perspektywa oczekiwania z głośnikiem nad głową, z którego wyją „Majteczki w kropeczki” czy „Bania u Cygana” sprawiała, że zawsze rezygnowałem z zamówienia. A jednak było coś w tym punkcie, co mnie w tajemniczy sposób przyciągało. Może to powrót do korzeni, kiedy z zapałem testowałem jedzenie z miejsc, które wyglądały obskurnie i zachęcały raczej do wykonania telefonu do Sanepidu niż jedzenia? Nie wiem, ale nie byłbym sobą, gdybym w końcu nie uległ. Miałem jeszcze 40 minut do odjazdu, a z głośników zamiast klasyki muzyki biesiadnej leciał (o dziwo) jakiś bardziej strawny pop. Najpierw dokładnie sprawdziłem menu. Długo mi nie zeszło, bo menu jest krótkie:

20150609_185054

Hamburgera, hot doga i kurczaka skreśliłem od razu. Kebaba w bułce też. Nie wiedząc czym się różni kebab rollo od kebaba na cienkim dopytałem. Rollo to zwykła tortilla, cienkie ciasto zaś to pita. A więc decyzja zapadła, biorę kebab XL z „baraniny” w picie.

Co ciekawe, byłem jedynym klientem, ale poinformowano mnie, że na kebab muszę poczekać około 7 minut. Dość długo jak na takie miejsce. No nic. Wysupłałem 13 zł i odszedłem na bok umilając sobie czas oczekiwania  obserwacją typów ludzkich zalegających mieszczący się obok salon jednorękich bandytów i skryte w cieniu zakamarki. Kontemplując fizjonomie znamionujące organiczną niechęć do pracy, za to entuzjastyczne podejście do spożycia alkoholu tudzież zamiłowanie do hazardu na małe kwoty, paliłem sobie niespiesznie pozwalając myślom krążyć wokół załatwionych tego dnia spraw. Wtem!

Kebab gotowy. Odbieram i widzę, że różni się od typowego kebsa w cieście – zwinięty jest lekko, bardziej płaski niż okrągły. Na pewno duży:

20150609_185711

Mięso gorące, pachnie OK, wygląda dobrze, surówki w ilościach rozsądnych:

20150609_185716

Gryzę. Ku swemu zdziwieniu (bo spodziewałem się podłej jakości), odkrywam, że całość smakuje dobrze. Nie jest to może smak i jakość Efesa, ale jak na takie miejsce okazuje się bardzo OK. Mięsa nie żałowano i występowało do samego końca, ani razu nie miałem wrażenia, że jem sałatki zawinięte w naleśnik.

20150609_190053 20150609_190059

Podsumowując: pomijając fakt, że jadło się to dość niewygodnie, uważam, że było to rozsądnie wydane 13 zł. Solidna średnia fast foodowa półka. Sensacji żołądkowych nie odnotowałem. Sosy mieszane smaczne, dobrze komponowały się z surówkami i mięsem. Następnym razem wezmę rollo i sprawdzę, jak smakuje.

 

Street Food Polska Festival w Przystani Aquatica

Fuddruckers w Polsce!

Dodaj komentarz