Jesień 2020 w North Fish w recenzji potrójnej - Street Food Polska
close
Jesień 2020 w North Fish w recenzji potrójnej

Jesień 2020 w North Fish w recenzji potrójnej

0udostępnień

Arkadiusz Tysiak: Jesień w North Fish nastała w tym roku dosyć wcześnie, bo w ostatnie dni kalendarzowego lata. Mimo że jeszcze nie spadają liście z drzew, na nas spadł wielki test jesiennych pozycji. Kilka nowości, kilka powrotów, sporo przekąsek, a ja klasycznie degustuję je w restauracji North Fish zlokalizowanej w łódzkiej Manufakturze.

Serburger to pierwsza pozycja, którą biorę na warsztat. Zamiast kawałka ryby czy kotleta wege w burgerze znalazł się gruby plaster panierowanego sera Edam, w towarzystwie plasterków pomidora, czerwonej cebuli, sałaty, sosu tzatziki oraz ketchupu, a całość serwowana w bułce piwnej. W trakcie degustacji przyglądają mi się aż ludzie z okolicznych stolików, tak walczę z ciągnącym się serowym jęzorem wymagającym ode mnie wyciągania burgera dobre trzydzieści centymetrów od ust. Zabawa przednia, burger niezwykle syty, świeży w smaku, jednak brakuje mi tej kropki nad „i”. Gdyby go podostrzyć jalapeno lub rozgrzewającym sosem, zyskałby na punktacji. Nie zmienia to faktu, że Serburger jest ciekawą kanapką, a jeśli macie ochotę ser panierowany solo, ten od dawna jest w menu. 

Małe info odnośnie do bułki, dla zaskoczonych zmianą. Jak zapewne pamiętacie, marzec zakończył się zamknięciem nas w domach, bo pandemia. Chwilę przed tym wydarzeniem akurat zaczęliśmy sprawdzać menu wiosenne w North Fish, w którym znajdowały się m.in. burgery w nowej bułce. Ze względu na obostrzenia, nie dokończyliśmy jednak testów i recenzja tamtej karty nigdy się nie ukazała. Właśnie w tamtym okresie bułka rustykalna w burgerach North Fish została zastąpiona delikatną bułką piwną. Na pewno ją pokochacie. Wniosła do buksów nową jakość.

Łosoś z kurkami, czyli stek formowany z łososia przykrytego kołderką z sosu kurkowego, zapieczonego serem mozzarella i posypanego natką pietruszki, gości w menu jesiennym od dobrych trzech lat. Czy powinienem z tego powodu psioczyć? Ależ skądże! To jedna z pozycji, za którymi wyglądam rok w rok, mimo że nie jestem fanem grzybów. Zasadniczo powtórzę tutaj słowa z mojej poprzedniej recenzji – „Kurki pieprzne, sos mocno serowy, wyrazisty. Łosoś z kurkami love forever!”.

Patrząc w menu, wydawało mi się, że mam deja vu i Skalnica Tzatziki już w nim gościła. Pamięć jednak mnie zawiodła i owszem, ryba z sosem tzatziki pojawiła się wcześniej, tyle że był mintaj. Tamta pozycja jakoś mi nie podeszła, więc obawiałem się skalnicy. Niepotrzebnie. Duży płat panierowanej ryby serwowany ze sporą porcją sosu tzatziki, posypanego dodatkowo startym ogórkiem zielonym miło mnie zaskoczył swoją świeżością. Nie wiem, czy spece North Fish zmodyfikowali sos, czy po prostu smak mi się zmienił, ale całość mi się fajnie zgrała na podniebieniu, a ryba w tym wszystkim nie zginęła. Co na pewno bym zmienił to rozłożenie sosu na filecie, bardziej po długości, nie na samym środku. 

Zupa grzybowa ugotowana na bulionie warzywnym również gościła już w North Fish, a jakże na jesieni. Napisałem o niej sporo ciepłych słów i podtrzymuję je. Sycąca, dobrze doprawiona, pieprzna, serwowana z grzankami. Na pewno posmakuje tak mięsożercom, jak i wegetarianom. Na pierwsze danie, obowiązkowa. 

Tegoroczna jesień w North Fish skupiła też naszą uwagę na Snax bądź bardziej po naszemu, na menu przekąsek na mniejszy głód.

Zacząłem testy tych pozycji od dużej porcji kalmarów panierowanych podawanych z saszetką sosu sweet chilli do samodzielnego polania, wedle uznania. Główni bohaterowie przekąski obtoczeni szczelnie złocistą panierką usmażoną na chrupko, okazali się kompletnie gumowaci. Obawiałem się tego mocno i obawy niestety się spełniły. Nie ukrywam jednak, że we wszystkich miejscach, w których ich próbowałem, miały taką konsystencję. No chyba się z kalmarami nie dogadam. Co do sosu, jest słodko, jest też paprykowo, jednak wolę samą ostrość, więc po skąpaniu jednego krążka w sosiwie, odłożyłem saszetkę na bok.

Pikantne serowe kulki gościły w ofercie zimowej, uważanej przez naszą redakcję za najlepsze menu. Teraz są dostępne od ręki w restauracjach North Fish, nie tylko w chłodnym okresie roku. Jak dla mnie, genialna przekąska. Pod złocistą panierką znajduję aksamitne, mocno serowe wnętrze konsystencją przypominające biały ser wymieszany z serem żółtym. Kawałki papryczek jalapeno podkręcają tę kompozycję, idealnie trafiając w mój gust. Mógłby je jeść garściami. Też się w nich zakochacie. Duża porcja zawiera 10 sztuk, mała 4. Wybór jest oczywisty.

Kawałki z dorsza czarnego w panierce to kolejna ciekawa przekąska, rok temu możliwa do spróbowania za sprawą sezonowego Fish & Nachos. Mimo że tym razem bez nachos, lecz akurat po nich szczególnie nie płaczos. Kąski dorsza w złocistej panierce bronią się same. Soczyste, smaczne, chrupiące, sycące. Mogę śmiało polecić! Sztuk w dużej porcji osiem. Podawane z saszetką sosu tzatziki, z którym bardzo się lubią.

Krewetki jako przekąską nadal są przez wiele osób uważane za coś ekskluzywnego, czego niegodny jest zwykły śmiertelnik. North Fish pokazuje jednak, że to nieprawda, a krewetki panierowane dodaje do swojego menu dostępnego dla każdego. Duża porcja, którą mam okazję degustować zawiera osiem sztuk całych krewetek usmażonych w złocistej panierce, a do tego sos sweet chilli oraz kawałek cytryny do skropienia. Dodatki odkładam na bok, racząc się krewetami na czysto. Ich smak nie ginie w panierce, co jest dużym plusem, jednak konsystencję mają lekko gumowatą to już in minus.

Podsumowując tę niezwykle obszerną recenzję, muszę przyznać, że sezonowe menu w North Fish nazwane swojsko Jesień miło zaskoczyło mnie kilkoma powrotami i nowościami, a co do Snax, połowa mi smakowała, obok drugiej przejdę obojętnie. Niemniej, zupa grzybowa, łosoś z kurkami, pikantne serowe kulki, kawałki dorsza czarnego i serburger to pozycje warte grzechu. Nie zapomnijcie zainstalować aplikacji North Fish, gdzie znajdziecie wiele kuponów rabatowych, w tym na nowe pozycje. Do spróbowania!

Michał Turecki – Jesień w North Fish smakuje wybornie

Lubię jesień. Oprócz fajnej pogody kojarzy mi się ona od jakiegoś już czasu z zaproszeniami do North Fisha, a jesienna oferta tej sieci zawsze była grzechu warta. Nie inaczej jest tym razem. Kiedy zobaczyłem pierwsze jej zapowiedzi najbardziej zainteresowała mnie kanapka, nie ryby. Otóż North Fish wprowadził swoją wersję jednej z moich ulubionych przekąsek, bardzo popularnej za naszą południową granicą, czyli Smażaka. Jest to panierowany i smażony żółty ser w bułce z dodatkami. Obok tego nie mogłem przejść obojętnie.

Kiedy tylko dotarły do mnie zaproszenia, udałem się od razu do restauracji znajdującej się w krakowskiej galerii Bonarka. Ze względu na trudności z kasowaniem kuponów, zawsze zjawiam się tam jak najwcześniej, przed największym obiadowym ruchem, aby nie przysparzać dodatkowych stresów obsłudze, która zawsze ma tam co robić. Tym razem padło na sobotnie przedpołudnie. Postanowiłem na miejscu spróbować dwóch ryb smażonych z dodatkami, smażonych krewetek i Serburgera. Po raz kolejny muszę podkreślić, że obsługa w tej konkretnej lokalizacji North Fisha jest fantastyczna, uśmiechnięta, pomocna i niezwykle profesjonalna. Praca w środowisku galerii handlowej nie jest łatwa, a ekipa radzi sobie z tym zadaniem wyśmienicie.

Po kilku chwilach mogłem odebrać moje zamówienie. Po tradycyjnym zrobieniu zdjęć rzuciłem się na Serburgera. Pierwsze wrażenie jest więcej niż zachęcające, bardzo bardzo świeża i miękka bułka piwna, a w środku idealnie złoty, gruby plaster sera i dodatki. Z tymi dodatkami to mam lekki problem, bo o ile cebulę, mieszankę sałat i sos rozumiem, tak nie wiem kto wpadł na pomysł wsadzenia do kanapki z panierowanym serem pomidora. Pierwszy gryz i okazuje się, że mimo moich wątpliwości, wszystko tu do siebie pasuje idealnie, chrupiąca panierka i ciągnący się ser, świeże warzywa, sosy i ta bułka. Bułka jest genialna, delikatna w smaku, miękka ale nie sprawiająca wrażenia gąbki, do tego idealnie wchłaniająca nadmiar sosu i trzymająca całość w ryzach od początku do samego końca. Ależ ta kanapka jest genialna. Nie mogłem przestać jeść, nie zrobiłem zdjęcia środka, bo nie byłem w stanie się powstrzymać przed kolejnym gryzem. Coś fantastycznego. Po raz kolejny North Fish udowadnia, że umie w kanapki. 

Łosoś Norweski z kurkami już się kiedyś w ofercie tej polskiej sieci pojawił. Pamiętając, że jest to stek formowany spróbowałem i stwierdzam, że przyrządzony tuż przed podaniem smakuje więcej niż dobrze. Owszem, mięso nie jest zupełnie jednolite, ale to w niczym nie przeszkadza. Dodatek sosu kurkowego tylko podkręca smak. Bardzo dobra pozycja.

Skalnica z Tzatzikami to piękny duży filet ryby w panierce przykryty porcją sosu tzatziki. Prezentuje się to dokładnie tak jak smakuje. Uwielbiam rybę w chrupiącej panierce. A kiedy jeszcze ryba smakuje rybą to już w ogóle jestem w niebie. Intensywny rybny smak połączony z delikatnym sosem mnie zachwycił. Wracałbym i jadł tak często, jak to możliwe.

Ostatnią rzeczą, której spróbowałem na miejscu, była duża porcja krewetek w panierce. Tutaj nie spodziewałem się niczego szczególnego, ale świeżo usmażone krewetki w absolutnie genialnej panierce zdobyły moje serce. No bo czy może być coś lepszego, niż delikatne, lekko sprężyste krewetkowe mięso zamknięte w bardzo chrupiącej, lekko pikantnej panierce? No nie może. Nawet sos mi nie był potrzebny. Jedne z najlepszych krewetek jakie jadłem.

Po zjedzeniu posiłku potoczyłem się w stronę kasy raz jeszcze i poprosiłem o przygotowanie kilku rzeczy na wynos. Chciałem zobaczyć jak będzie smakował i wyglądał Serburger po transporcie do domu. Chciałem też spróbować pikantnych kuleczek serowych z jalapeno, kalmarów w panierce i kawałków czarnego dorsza. Zostawiłem zaproszenia w kasie prosząc obsługę, żeby przygotowała mi posiłek na wynos, a ja odbiorę go za pół godziny. Kiedy wróciłem po umówionym czasie, obsługa poprosiła o jeszcze kilka minut, bo rzeczy smażone chcieli zrobić zupełnie na świeżo. To się nazywa szacunek do klienta. Bardzo doceniam. Po rzeczonych kilku minutach otrzymałem paczkę i ruszyłem w drogę powrotną do domu.

Okazało się, że Serburger całkiem nieźle zniósł transport, choć oczywiście wystygł i ser nie ciągnął się już tak apetycznie jak podczas jedzenia na miejscu. Ale to wciąż była doskonała kanapka. Kawałki dorsza czarnego zamknięte były w tej samej panierce co krewetki, które jadłem na miejscu. Grube kawałki fileta o intensywnym smaku i wciąż, mimo delikatnego zaparzenia w opakowaniu, chrupiąca panierka. Tak proste, a tak fantastyczne danie. Dobrej i świeżej rybie nie trzeba tak naprawdę nic więcej.

Kalmary w tej samej panierce wciąż były bardzo smaczne, delikatne, ale pełne smaku. Pikantne kuleczki serowe skradły moje serce i najlepiej zniosły transport. Inna niż w przypadku dorsza i krewetek panierka pozostała chrupiąca, a wnętrze o konsystencji przypominającej mi serek topiony było przesmaczne. Zupy niestety nie dałem rady spróbować, wziąłem ją wprawdzie do domu, ale przez roztargnienie nie trafiła do mojego żołądka.

Podsumowując, Serburger to jedna z najsmaczniejszych kanapek tego roku. Wracałbym na niego codziennie. W ostatecznym rozrachunku nawet plaster pomidora mi nie przeszkadzał. Wszystko w tej kanapce do siebie pasuje. Zarówno Skalnica jak i Łosoś to bardzo smaczne propozycje, Skalnica delikatnie wygrywa, bo jest panierowana, a ryba w panierce zawsze ma u mnie dodatkowe punkty. Wszystkie pozostałe dania, których dane mi było spróbować również były na tym samym, niezwykle wysokim poziomie. Jesień w North Fish smakuje wybornie.

Żorż – Jesienne smaki w North Fish zapowiadały się dobrze. Tym razem zaproszenia sypnęły się jak liście z drzew (wiecie, jesień, liście, takie tam, że niby poetycko), więc musiałem sobie to podzielić na dwa wyjścia (nie jestem zwolennikiem wożenia do domu panierowanych posiłków). Koledzy się tradycyjnie rozpisali, więc ja opowiem skrótowo.

Najpierw ryby. Skalnica tzatziki to pozycja, która chętnie bym w menu NF zostawił. Soczysta ryba w chrupiącej panierce, nie przykrywający jej smaku dodatek w postaci dobrych „cacyków” – brać bo warto.

Łosoś z kurkami zapieczonymi pod serem to także bardzo dobra opcja. Przy okazji odkryłem ciekawy dodatek, którego wcześniej nie widziałem – kiszona kapusta z ciecierzycą. Uwaga – bardzo sycące.

Kuleczki serowe to genialny wynalazek. Są chrupiące, kremowe i wyraźnie pikantne. Nawet nie wiem kiedy duża ich porcja się skończyła.

Zupa grzybowa. Generalnie jest smaczna i sycąca, ale… dla mnie zbyt mało grzybowa. Niby czuć grzybowy posmak i aromat, ale zdecydowanie za mało. Bardziej wyczuwałem warzywny bulion, a smak grzybów był zaledwie gdzieś w tle.

Podejście nr 2, Serburger, krewetki, kalmary i kawałki dorsza.

Krewetki sztos. Osiem naprawdę dużych, mięsistych i soczystych krewetek zamkniętych w chrupiącej panierce. Podobnie jak kuleczki serowe zniknęły błyskawicznie.

Kalmary w panierce. Tu było nierówno. Trafiły mi się miękkie, ale większość była gumowata. W sumie chyba pierwszy raz miałem z kalmarami taką akcję w NF. Prawdopodobnie taka partia się po prostu trafiła.

Kawałki dorsza w panierce znałem już z northfishowego Fish & Chips oraz Fish & Nachos. Dobra, soczysta ryba w dobrej panierce. Porcja naprawdę spora. Do ryby dostajemy sos tatarski. Ogólne wrażenie – warto.

No i wreszcie pozycja, która bardzo mnie ciekawiła – Serburger. Smażony ser dostępny jest w North Fish również w menu snax. Solo kosztuje 8.90 zł, ale można domówić do niego dodatki i zastąpić nim rybę w porcji obiadowej. W wersji burgerowej mamy ów ser wsadzony w mięciutką bułeczkę

Kanapka jest świetna. Jest sycąca. Jest miękka gdzie trzeba i ciągnąca się również gdzie trzeba. To znaczy ser się ciągnie aż miło. Właściwie jedyne, czego bym pożądał to jakiś ostrzejszy akcent. Ostrzejszy sos. Myślę, że byłoby idealnie. Ale i bez tego to jedna z najlepszych sieciowych kanapek ever.

Podsumowując: jesienna oferta North Fish jest bardzo ciekawa, a wprowadzenie do snaxów serowych kulek uważam za strzał w dziesiątkę. Serburger mógłby zostać z nami na stałe, ostatecznie smażony ser smakuje dobrze o każdej porze roku. Ogólnie jestem na tak. Chociaż uczciwie napiszę, że jednak niecierpliwie czekam na zimę. Do tej pory to oferta zimowa była zawsze moją ulubioną. Ale do niemal końca listopada panuje w North Fish jesień, a ta, jak mogliście przeczytać powyżej, również ma co zaoferować. Zresztą najlepiej sami spróbujcie.

North Fish – https://www.northfish.pl

Restauracje – https://www.northfish.pl/99/restauracje/znajdz_restauracje

Menu i ceny – https://www.northfish.pl/2/menu

Fishbony – https://www.northfish.pl/62/promocje/fishbony

W poszukiwaniu smaków młodości. Część 10 – zapiekanki, kanapki i bułka z pieczarkami

W poszukiwaniu smaków młodości. Część 11 – golonki, kiełbasy i flaki, czyli przydrożne grille

Dodaj komentarz