Stoi ta buda już jakiś czas. W weekendy otwiera się dopiero późnym popołudniem. Przyczepa kempingowa przerobiona na punkt gastronomiczny z bezpretensjonalnym szyldem KEBAB obok Skandalu.
Kusiła mnie już od kilku miesięcy, ale dotąd nie miałem okazji tam zajrzeć. Aż do piątku. Siedząc w ogródku przed Skandalem i Majesty popatrywałem sobie na nią i w końcu zdecydowałem się coś kupić. Ponieważ nie wiedziałem czego się mogę spodziewać wybrałem hot doga. Zwykłego. Kosztuje 5 zł, więc raczej niemało. Padło pytanie, czy ze wszystkimi dodatkami. No oczywiście, że tak. Miłośnicy hot dogów minimalistycznych w tym momencie pewnie się skrzywili. Okazało się jednak, że tych dodatków wcale tak dużo nie było: trochę kapusty, dwa plasterki ogórka i prażona cebulka. Tejże cebulki jednak dali naprawdę sporo. Oprócz tego sosy.
Całość okazała się smaczna. Bułka miękka, nie gumiasta i nie wysuszona, parówka z tych lepszych, warzywa świeże, sosy nie przeszkadzały. Jednak hot dog stygł momentalnie, co pozwala mi sądzić, iż zamiast na grilla bułka trafiła raczej do mikrofali. No i cena – 5 zł to za dużo za zwykłego hot doga w takim miejscu. Moim zdaniem 4 zł byłoby w sam raz. Jeśli nie chce Wam się iść kawałek dalej, na Rynek na przykład, to raz na jakiś czas można w tej budzie zjeść. Nie wiem, jak z resztą dań, ale hot dog okazał się smaczny, a na drugi dzień żadnych sensacji żołądkowych nie miałem. Żywię jednak nadzieję, że Skandal, kontynuując tradycje Odjazzdu i Cukru, dorobi się własnych zakąsek, co pozwoli nam siedzieć w nim dłużej, bez potrzeby wychodzenia po coś do jedzenia.
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



