close
Trzy spojrzenia na Roadhouse Classic w McDonald’s

Trzy spojrzenia na Roadhouse Classic w McDonald’s

0udostępnień

McDonald’s wprowadził nową kanapkę z serii Stars of America. Postanowiliśmy ją przetestować, więc dziś potrójna recenzja owej kanapki – 3 miasta, 3 ludzi, 3 opinie. Zapraszam do lektury.

 

Arek Tysiak: 

Dzień wolny mi się trafił w obecnej pracy, więc postanowiłem odwiedzić moich ludzi z…poprzedniej pracy. Tak więc wsiadłem w busa, kierunek Łódź, potem mała przechadzka i wylądowałem w centrum handlowym, które było moim drugim domem przez ostatni rok. Tak się składa, że wyszedłem z chaty z niewielkim zapasem energii, bo śniadanko tylko płoche zjadłem. Naszło mnie w końcu na coś konkretnego, a że McDonald’s jest na miejscu w części gastronomicznej, to się tam udałem z myślą zjedzenia jakiegoś ćwierćfuntera z serem. Stanąłem kilka kroków od lady i oniemiały patrzyłem na plakat reklamujący kanapkę z serii Stars of America nazwaną Roadhouse Classic. To był ten moment w którym wiedziałem, że muszę ją zjeść. Zamówiłem ją w zestawie, a co by nie być leszczem, to w wersji powiększonej. Jak żreć to żreć na całego. Koszt tej przyjemności? 19,90 zł.

Odczekałem około trzech minut na odbiór zamówienia i ruszyłem do swojego punktu, gdzie wkurzałem głodną ekipę intensywnym zapachem kanapki, przebijającym się już przez torbę.

I nadszedł czas na przedstawienie. Rozchyliłem torbę jak rozchyla się kurtynę rozpoczynając tym samym spektakl i wyciągnąłem z niej naprawdę duże pudełko, w którym skrył się Roadhouse Classic. Kanapką ma jak dla mnie około 200 – 250 g, co czuć wyraźnie w dłoni. Mają rozmach s****syny!

Po przecięciu czerwonej wstęgi i otworzeniu oficjalnie wieka pudełka, oczom mym ukazał się kawał pokrytej sezamem buły z której wystawał grillowany bekon, dwa wielkie kotlety oddzielone od siebie przepięknie rozpuszczonym serem cheddar i aż jeden liść sałaty. Dalsze oględziny wykazały, że w środku jest także nieco czerwonej cebuli, drugi kawałek sera, szczypta prażonej cebulki oraz biały jak śmietana sos z kawałkami pieprzu.

 

[singlepic id=480 w=320 h=240 float=]

 

To co bardzo mi się podoba w przypadku dużych kanapek w McDonald’s to to, że wkładają je dodatkowo w papier, dzięki czemu można wziąć taką kanapkę w łapę i nie przejmować się, że nam się rozleci albo że się upaćkamy od stóp do głów.

Do dzieła. Otwieram paszczę, wgryzam się z kanapkę idealnie odgryzając kęs ze wszystkimi składnikami i kubki smakowe już pracują. Już analizują. Pierwsze co wykrywają, to nieco słonawy, czipsowy smak bekonu o którym pisałem niegdyś przy okazji recenzji McMuffin Jajko i Bekon. No jest on dosyć specyficzny, ale przyjemny dla podniebienia. Następnie wyczułem dobrze wypieczone kotlety wołowe, które wspaniale współgrały smakowo z wręcz maślanym smakiem rozpuszczonego cheddara. Gdzieś na końcu chrupała czerwona cebulka, zaszczypała na chwilę i zniknęła. Zieleniny, której był aż jeden listek nie wyczułem i bardzo dobrze, bo niestety McD i KFC zbyt dużo pakują jej do kanapek, co wkurza wypadając.

 

[singlepic id=481 w=320 h=240 float=]

 

Nie podobał mi się kwaskawy posmak na finiszu. Przy kolejnych kęsach sytuacja się powtarzała. Rozpływałem się w smaku mięsnej części kanapki, a na końcu ta kwaskowość waliła mnie po kubkach smakowych.

Gdy doszedłem do końca degustacji i zostały mi dosłownie dwa kęsy, zauważyłem że sos zgromadził się na pozostałości liścia sałaty. Zjadłem go, wykrzywiłem się, a ręka automatycznie sięgnęła po kubek z Colą. Sos to nic innego jak śmietana z kawałkami pieprzu. Szczerze powiedziawszy, jest to jedyny element, który paprze tę kanapkę. Gdyby dorzucili ostrzejszy sos pomidorowy lub nieco musztardy, całość  byłaby dla mnie idealna.

Oberwie się także nieco Roadhouse Classic za ilość bekonu. Owszem. Jest chrupiący, smaczny, dodaje ostrości, ale szkoda tylko, że występuje raptem w ilości trzech plasterków :)

Gdybym miał oceniać, to dam szkolne cztery i pół za świetny pomysł oraz samą sytość kanapki. Niestety do piątki zabrakło punktów za to białe ścierwo.

 

Na koniec ciekawostka.

McDonald’s zapomniał nas poinformować na swojej stronie, czym właściwie jest Roadhouse Classic i co tam właściwie jest w środku. Info znajdziecie na necie, a pochodzi ono sprzed dwóch lat, kiedy ta kanapka również sezonowo u nas wystąpiła:)

 

Mateusz Suchecki: 

Z racji sporego zamieszania jakie wywołała nowa kanapka w McDonaldzie, postanowiłem też czym prędzej ją spróbować i opisać. Zdjęcie wrzucone na SFP wywołało u mnie zachwyt i pewien podziw, bo i naprawdę w rzeczywistości wygląda nieźle. Jednakże na wyglądzie w tym przypadku się kończy. Kilka krótkich zdań ode mnie na ten temat.

 

[singlepic id=482 w=320 h=240 float=]

 

Kanapka na zdjęciach wygląda okazale, w rzeczywistości jest spłaszczona. Burgery grubości ok 0.5 centymetra nijak mają się do obrazka pokazanego na ich stronie. Odsłaniając wierzchnią część bułki dostrzegamy 3 plasterki wysmażonego bekonu.

 

[singlepic id=483 w=320 h=240 float=]

 

Polecam każdemu spróbować samego bekonu, smakuje jak sól z lekko mięsnym posmakiem. Jako amator wędliniarstwa nigdy nie udało mi się tak przesolić bekonu, zniszczyli go . Warzyw praktycznie brak. Jakaś biaława paćka występuje pod podwójnym kotletem. Tyle na temat wyglądu. Biorę się za jedzenie. Bułka jak to bułka, trochę spulchniaczy trochę mąki, ujdzie w tłoku. Wołowina typowa dla tego przybytku, sucha. Chyba mam wypaczone gusta po burgerach, które udało mi się ostatnio jeść w Polsce. I przejdźmy do największej tragedii tej kanapki : sosu ! Cholera nawet nie wiem czy można nazwać to sosem ! Smakuje to jak taki serek topiony w formie parówki. Domyślacie się o jaki mi chodzi ? Jest mdły, lekko tłuszczowy, nie doprawiony. Bezwzględnie psuje całość, przekreślając w moim mniemaniu tą kanapkę.

 

[singlepic id=484 w=320 h=240 float=]

 

Według mnie nie warte swojej ceny, tęsknie spoglądam na Big Maca, albo Royala, które są naprawdę dobrymi pozycjami. Osobiście, mówię NIE.

 

Street Food Polska:  A więc przyszła pora na mnie. Ja swojego Roadhouse’a nabyłem w Kielcach, w Galerii Korona. Bez zestawu sama kanapka kosztuje 11,90 zł. Co otrzymujemy za te pieniądze? Bardzo dobrą bułkę, znaną z innych kanapek Stars of America, doskonale wygrillowaną. W środku natomiast 2 kotlety wołowe (mniejsze niż w McRoyalu, ale chyba ciut większe niż w Big Macu), cheddar, nieco sałaty, czerwona cebulę, prażoną cebulkę i bekon w ilości 3 plastrów. A także sos śmietanowy.

Niewiele mogę dodać do tego co napisał Arek – kanapka jest smaczna, sycąca i bardzo mięsna w smaku, co mi się szczególnie podoba. Jest też słonawa, co mnie akurat nie przeszkadza, bo sól lubię. Natomiast sos nie do końca mi pasował. Moim zdaniem o niebo lepiej sprawdziłby się tutaj ten znany chociażby z kanapki Steakhouse Classic. Na szczęście w moim egzemplarzu spłynął do tyłu, dzięki czemu obcowałem z nim zaledwie w końcówce. No i cebulki prażonej chętnie przygarnąłbym więcej, ale dla mnie zawsze jest jej za mało.

Nie podzielam skrajnie niskiej oceny tej kanapki wystawionej przez Mateusza, ale zgadzam się z nim w  kwestii McRoyala, który jest moją ulubioną kanapką w Maku, a także sosu, który jest po prostu kiepski.

Dla mnie Roadhouse Clasic to kanapka warta swej ceny, bo dostajemy dużo mięcha, bekonu i cebuli, a to mi akurat bardzo pasuje, poza tym kanapka jest naprawdę bardzo sycąca. Jedyny minus to sos, ale mimo tej wpadki ja jestem na TAK.

 

[singlepic id=497 w=320 h=240 float=]

 

 

Duże jest piękne, czyli wizyta w Cheeseburger Slow Food

Masówka panie, chili kebab na Przeskok

Dodaj komentarz