Poniedziałek wieczór. Czyli tak koło 19-ej. Chce nam się pizzy. Dobrze by było zamówić ją skądś, skąd jeszcze nie zamawialiśmy. No to dzwonimy. Jedna pizzeria – zajęte. Druga – zajęte. Trzecia – nikt nie odbiera. Czwarta – zajęte. Piąta – po drugiej próbie – jest zgłoszenie! Halo Pizza, w czym mogę pomóc? Bingo! A więc zamawiamy. Ze strony internetowej dowiedzieliśmy się o promocji – druga pizza 50% taniej. Zdecydowaliśmy się więc na dwie pizze – każda 50 cm. Czyli razem metr. Dracula (31 zł) i Peperoni (28 zł) – po rabacie 45 zł za obie.
Trochę mieliśmy obaw, bo na fan page SFP opinie na temat tej pizzerii były różne. A to komuś dowieźli zimną, a to ciasto zakalcowate było… Dostawca zapukał, odebrałem pudełka i… Pierwsza wiadomość dobra – pizza dojechała gorąca! No to jemy. Jako pierwszą otworzyliśmy
PEPERONI
Skład wg ulotki: sos pomidorowy, ser mozarella, salami, pieczarki, papryka pepperoni, oregano.
Wiadomość numer dwa – obie pizze wzięliśmy na cienkim cieście i… zero zakalców.
Ciasto okazało się bardzo smaczne – nie była to ta jakość i chrupkość co z pieca opalanego drewnem, ale jak na sieciową pizzę – uwag nie mam. Składników nie pożałowano i na każdym kawałku występowały w ilości bardzo przyzwoitej. Salami soczyste, pieczarki mocno wyczuwalne, a papryka ostra. Nie jest to jednak pizza dla miłośników „piekła w gębie” – papryki pepperoni nie jest dużo, pizza jest właściwie łagodna, jedynie po zgryzieniu papryczek czuć pieczenie. Spokojnie można zjeść bez popijania.
Pizza smaczna i sycąca, składników dużo, ciasto dobre – warto. Potem przyszła pora na
DRACULĘ
Ta pizza to bogatsza wersja Peperoni . Oprócz wymienionych wcześniej składników wzbogacono ją o bekon, polędwicę i cebulę. Papryczek pepperoni było zdecydowanie więcej niż na poprzedniczce, więc i sama pizza była ostrzejsza. Tutaj również składników mamy dużo i nie trzeba się ich doszukiwać.
Wyraźniejsza w smaku, ostrzejsza i bardziej sycąca. Jedna z najlepszych sieciowych pizz, jakie jadłem. Stosunek ilość – jakość – cena wręcz wzorowy. 50 cm placka dokładnie pokryte wędlinami i pieczarkami, bogato przetykane ostrymi papryczkami pociętymi razem z pestkami. Bałem się, że taka ilość wędlin, w tym boczku, który podobnie jak pieczarki lubi puszczać sok, sprawi, że ciasto będzie „mokre” i ciężkie. Na szczęście okazało się, że tutaj również nie ma się do czego przyczepić.

Podsumowując: metr pizzy za 45 zł to bardzo dobra cena. Biorąc pod uwagę, że obie pizze okazały się bardzo smaczne, byliśmy naprawdę miło zaskoczeni. Było to moje pierwsze większe spotkanie z Halo Pizzą (mniejsze miałem na KielceCom, ale tam zjadłem tylko jeden kawałek) i okazało się bardzo udane. Raz jeszcze podkreślę – to nie jest oczywiście smak, jak z pieca opalanego drewnem, ale jak na sieciową pizzę z elektrycznego pieca – bardzo OK. Ciasto naprawdę niezłe, składników dużo i dobrej jakości. Na stronie www pizzeria oferuje kilka promocji, dzięki którym każdy znajdzie coś dla siebie. Kciuk w górę i tak trzymać.
Halo Pizza w Kielcach dostępna jest na telefon lub poprzez zamówienie internetowe, „stacjonarnie” możecie jej spróbować w Plejadzie na Rynku.
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.