Jedliście pulled pork? Kanapkę z tym mięsem możecie dostać w Meat Love. Jeśli jednak nie jesteście z Warszawy, lub nad kupione przedkładacie domowe, zróbcie sami. Danie jest bardzo pracochłonne i podejrzewam, że dość drogie (okaże się kiedy przyjdzie rachunek za prąd – mam elektryczny piekarnik). Jednak efekt końcowy wart jest każdych pieniędzy i każdej minuty oczekiwania. Nie będę ściemniał – przepis wziąłem z bloga Gotuje bo lubi. Postępowałem zgodnie z podanymi tam zasadami. Zmodyfikowałem tylko jedną rzecz – marynatę zrobiłem po swojemu. Czego użyłem?
- surowej szynki wieprzowej w kawałku – ok. 1,2 kg
- przypraw: czosnku (dużo) – można użyć w proszku, świeżo mielonego kolorowego pieprzu, pół torebki mieszanki do gulaszu, słodkiej papryki w proszku (około 2 łyżeczek), łyżeczkę pieprzu ziołowego
- łyżkę stołową sosu Worcestershire Heinza
- 3 łyżki oleju
Mięso zamarynowałem na 14 godzin i o 9 rano wstawiłem do piekarnika. Przez 9,5 godziny dusiło się w temperaturze 90 stopni. Efekt? Rozpadające się na włókna soczyste mięsko, którego smaku nie da się z niczym porównać!
Można pałaszować samo, ale ja miałem akurat bagietki, więc podgrzałem je w piekarniku. Jedną połówkę posmarowałem Sosem Chili (Heinz), drugą Majonezem Kieleckim. Położyłem mięso, rucolę, świeżą paprykę i pomidora. Poezja !!!!
Idę jeść.
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.





