Jakiś czas temu, na kieleckim Placu Wolności zainstalowała się Gastrofaza. Jest to drugi lokal tej pizzerii, pierwszy od lat działa na ulicy Pocieszka. Szedłem akurat tamtędy, kiedy doleciał mnie apetyczny zapach. Ale jeszcze bardziej mą uwagę przyciągnęła informacja, że lokal oferuje pizzę w kawałkach i… belgijskie frytki.
Nie byłem bardzo głodny, więc trójkąt pizzy i porcja frytek wydały mi się dobrą propozycją. Wszedłem więc i zamówiłem: kawałek pizzy z pomidorem, serem feta, pieczarkami i salami (6 zł) i małe frytki belgijskie (5 zł).
Pizza okazała się bardzo smaczna. Ten trójkąt to naprawdę solidny kawałek, dokładnie pokryty wymienionymi wyżej składnikami. Ciasto cienkie, dobrze wypieczone, żadnego składnika nie pożałowano. Jakość zdjęć marna, bo nie zauważyłem, że zaparował mi obiektyw i nie włączyłem lampy:
Słodycz pomidora, za którym generalnie na pizzy nie przepadam została złamana słoną fetą, a połączenie pieczarek i salami nie mogło się nie udać. Całość naprawdę bardzo dobra i warta tych 6 zł. Jedna uwaga – pizzę dostajemy bez sosu (poza standardowym pomidorowym na cieście ). Nie żeby mi tego brakowało, ja wolę pizzę bez sosów, ale wiem, że niektórzy lubią, więc może maleńkie pojemniczki z sosami za 0,50 gr lub 1 zł powinny się w ofercie znaleźć?
O ile pizza bardzo mi smakowała, o tyle frytki zawiodły. Nie były złe, co to to nie, dobrze usmażone, gorące i chrupiące, ale nie miały nic wspólnego z belgijskimi. Ot, po prostu grubo ciachane ziemniaki. Bardziej pasuje do nich nazwa frytki stekowe. No niestety – po frytkach we Friterie moje wymagania co do tego, jak powinny smakować frytki belgijskie bardzo wzrosły :) Po pierwsze powinny być smażone dwukrotnie, w łoju wołowym, a nie na fryturze roślinnej, no i powinno się do nich podawać sosy. Te z Gastrofazy nie spełniły żadnej z tych zasad. Powtarzam – nie były złe, ale nazwa wprowadza w błąd.
Zarówno frytki jak i pizzę można zamówić sobie na wynos, ale można też zjeść w lokalu. Ja tak zrobiłem z powodu padającego deszczu. W środku znajdziemy (o ile dobrze zapamiętałem) 6 lóż na 4-6 osób każda. Bardzo miła obsługa, dobre ceny, duży wybór jedzenia – to wszystko zachęca do wejścia. Ja na pewno spróbuję tam jeszcze innych trójkątów oraz zapiekanki PRL. Pomysł sprzedawania pizzy w kawałkach nie jest nowy, ale ostatnio bardzo niewiele pizzerii oferuje taką usługę. Dla mnie to strzał w dziesiątkę, bo nie zawsze mam ochotę na cała pizzę, a taki trójkąt to idealna przekąska w biegu. W sumie za 11 zł (pizza + frytki) można spokojnie zaspokoić średni głód.
Opisany lokal znajdziecie na Placu Wolności 4, obok Pierogowej Izby i Lemoniady.











