close
Gastrofariada, czyli jak zostałem Kardynałem

Gastrofariada, czyli jak zostałem Kardynałem

0udostępnień

Wczoraj, zgodnie z zapowiedzią, spotkaliśmy się w ogródku klubu Tapas, by wspólnie oddać cześć Garowi, najsmaczniejszemu spośród wszystkich bóstw. Choć przybyło nas dużo mniej niż deklarowało, impreza udała się nad wyraz. Na początku może parę słów o lokalizacji. Klub Tapas mieści się w kamienicy na ulicy Wesołej 10, kiedyś nosił nazwę Gaudi. Wystrój klubu to materiał na osobny post, opiszę go przy okazji recenzji zakąsek w późniejszym czasie. Dziś skupię się  na naszym ucztowaniu w ogródku. Do ogródka wchodzi się przez klub, jego największą zaletą jest to, że główna jego część jest kompletnie odcięta od ulicy, więc siedzi się nad wyraz spokojnie i sympatycznie, nie narażając się na ciekawskie spojrzenia. A więc zebraliśmy się w gronie 15 osób (mniej więcej, bo cześć gości była „dochodząca”). Tę edycję Gastrofariady, dzięki uprzejmości właścicieli Tapas, zrobiliśmy przy własnym jedzeniu (I odbyła się w restauracji Gildia, zimą zeszłego roku). Alkohole mieliśmy w cenie bardzo promocyjnej, bo np. duży Lech kosztował nas jedynie 4 zł. Co jedliśmy? Kiełbasy z grilla z sosami własnej produkcji, karkówkę marynowaną – pierwsza,  niesamowicie pachnąca, uczyniona przez Kardynała naszego Kościoła nieco nam się spaliła, ponieważ zagadaliśmy się przy stolikach. Mimo to okazała się być bardzo smaczna. Druga karkówka podana została jako ostatnie danie, i tej już dopilnowaliśmy :) Okazała się rewelacyjna! jedliśmy również kaszankę grillowana z kapustą a la bigos. Niespodzianką wieczoru był podany przez właścicieli Tapas consomme z prosciutto z kawiorem sferycznym. Kawior zrobiony był z melona! Połączenie zimnego, esencjonalnego rosołu z szynki prosciutto ze słodkimi kuleczkami z melona okazał się niesamowicie pobudzająca zmysły kompozycją. Kawiorek przed wrzuceniem do consomme wyglądał tak:

Bawiliśmy się do późnej nocy (skończyliśmy przed północą). Atmosfera była niesamowicie przyjacielska, jedzenie bardzo smaczne, a uczestnicy bardzo zadowoleni. W pewnym momencie biały dym z grilla oznajmił światu, iż w wieku 39 lat zostałem wyświęcony na Kardynała Wielkiego Wspaniałego Kościoła Gastrofariańskiego :)

Przy okazji ustaliliśmy, że w Tapas co półtora miesiąca będziemy urządzać imprezy bliskie sercu każdego smakosza. Czuwajcie więc, bo na pewno Was powiadomię o następnym spotkaniu! Kto nie był – niech żałuje! Na koniec jeszcze kilka fotek:

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Stary czy nowy? Konfrontacja dwóch bliźniaków – Pinta Atak chmielu

Konkurs – wyniki etapu I

Dodaj komentarz