Dzisiaj Michał Turecki opowie Wam o krakowskich langoszach.
Pronto istnieje w tym samym miejscu odkąd pamiętam, kiedyś chodziłem tam na kebaby, czasami na pizzę. Olbrzymią zaletą lokalu, zwłaszcza w zimie, jest to, że jest otwarty przez całą dobę, więc w mroźne dni można zjeść w cieple, zamiast stać na mrozie. Miejsca w środku jest sporo, kelnerki sprawnie radzą sobie z obsługą gości. Jakiś czas temu na oknach lokalu pojawiła się informacja, że można w nim zjeść coś co uwielbiam, jeden z najlepszych fast foodów jakie w życiu jadłem a mianowicie langosza. Placek z drożdżowego ciasta, czasami występujący w wersji z gotowanymi w mundurkach ziemniakami w składzie, o węgierskim rodowodzie. Langosze są popularne nie tylko na Węgrzech ale także w Czechach i na Słowacji i to właśnie w tym ostatnim kraju jadłem według mnie idealnego, do którego porównywałem wszystkie które jadłem później. Do tej pory w Krakowie nie było miejsca gdzie można zjeść tą pyszną i bardzo sycącą przekąskę, musiałem więc sprawdzić jak smakuje ona w wydaniu krakowskim. Langosz trafia na stół bardzo szybko po zamówieniu, jest świeżo smażony na głębokim tłuszczu, okraszony specjalną czosnkową wodą i serem żółtym kosztuje 10zł. A jest doprawdy ogromny, z trudem udało mi się zjeść całego, a byłem bardzo głodny. No i mam problem, ponieważ nawet jeśli chciałbym się do czegoś przyczepić to nie mam do czego, z zewnątrz langosz został wysmażony na cudownie apetyczne złoto, chrupiąca skórka i miękkie puszyste, dobrze napowietrzone ciasto, perfekcyjnym dopełnieniem jest dobrej jakości ser (domyślam się, że ten sam którym posypywana jest pizza) i delikatny czosnkowy aromat. Bardzo mi smakowało i wiem, że wrócę do Pronto jeszcze nie raz. Za 10zł można tu zjeść coś naprawdę pysznego, niesamowicie sycącego, uważam, że taki placek w tej cenie, to świetna okazja. Jeden jako przekąska na zaspokojenie chwilowego głodu w drodze do domu może śmiało posłużyć dwóm osobom.
Macie takie miejsce, o którym kiedy tylko pomyślicie to mimowolnie uśmiech pojawia się Wam na twarzy? Ja mam. To Delibar. Byłem tam już wiele razy i zamierzam jeszcze wiele razy się tam wybrać. Kiedy zobaczyłem w Internecie po raz pierwszy, że takie miejsce istnieje, od razu wiedziałem, gdzie przy najbliższej okazji skieruję swoje kroki. Od pierwszej wizyty wiedziałem, że to moje miejsce. Zawsze lubiłem kuchnię naszych Bratanków, smakowały mi zawiesiste sosy, aromatyczne mięsa no i oczywiście węgierskie wina. Te ostatnie przegrywają obecnie z winami słowackimi ale kuchnia węgierska dalej jest w pierwszej trójce moich ulubionych. Pech chciał że tym razem chciałem porównać dwa miejsca w których można zjeść langosza. Ten z Pronto smakował mi bardzo, był odpowiednio naczosnkowany, obsypany bardzo dobrym, ostrym w smaku i aromatycznym serem. Ten z Delibaru, no cóż, był smaczny, ciasto było świetne, ser bardzo delikatny ale dobry, nie wiem tylko dlaczego nie poprosiłem bardzo sympatycznej Pani kelnerki o przekazanie kucharzowi, żeby nie oblewał mojego langosza śmietaną. Przez śmietanę czosnku nie było czuć zupełnie, ser również ciężko było wyczuć, a chrupkie ciasto zaczęło rozmiękać. Nie był to najlepszy langosz w moim życiu, nie był nawet najlepszym jakiego jadłem w moim pięknym, zaczadzonym, rodzinnym mieście. Niestety, chociaż bardzo bym chciał. Bo jak powiedziałem Delibar uwielbiam, chociażby za jedną potrawę, czy może być coś piękniejszego niż mięso nadziewane mięsem, podane na cudownym placku ziemniaczanym i okraszone mocno paprykowanym sosem? Jeśli nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jak to smakuje, to polecam się wybrać na Meiselsa 5 na Krakowski Kazimierz. Zamawiajcie Zraza po Zbójnicku, najlepiej w konfiguracji po pół porcji na osobę, najecie się bez problemu. A jeśli chcecie spróbować tradycyjnej kuchni węgierskiej to przyjdźcie w tygodniu i za 11,90 zjecie dwudaniowy obiad (co tydzień jeden z 5 zestawów do wyboru) a za dodatkowe 3,60 zł dostaniecie jeszcze deser. Polecam. Z całego serca polecam.
Pizzeria Pronto, Plac Dominikański 1, Kraków Pronto na Facebooku
Restauracja Delibar, Meiselsa 5, Kraków
Delibar na Facebooku
Langosze oceniał Michał Turecki









