close
Zacny kabanos, Milordzie!

Zacny kabanos, Milordzie!

0udostępnień

A myślałem, że już niczym mnie nie zaskoczą. Wracając z Warszawy zajechaliśmy na stację Statoila, wiadomo – na hot doga zawsze jest dobra pora. Kiedy przeglądałem menu, zastanawiając się, którego hot doga obdarzę dziś swoimi względami, moją uwagę zwróciła nowa pozycja w ofercie – Kabanos XXL.

Hot Doga XXL na Statoilu jadłem, ale moim zdaniem na Orlenie mają lepszego. No ale w hot dogu jest parówka, a tutaj kusiła kiełbaska. Nie byle jaka, bo 220 g. Zamówiłem więc, ordynując do kabanosa sos węgierski. Zapłaciłem 5,99 zł i po kilku chwilach siadłem do stolika, by organoleptycznie zaznajomić się z nowym hot dogiem. Pierwsze wrażenie – jest naprawdę duży:

Bułka doskonała – przypieczona na elektrycznym grillu, była gorąca i chrupiąca z wierzchu, zachowując jednocześnie miękkość w środku. Sos węgierski okazał się doskonałym dodatkiem – lekko pikantny, mocno paprykowy pasował do kiełbaski idealnie.

Sam kabanos natomiast to rewelacja. Dużo lepszy od swojej mniejszej wersji – zwarty, dobrze doprawiony i soczysty. Myślę, że nawet dłuższy pobyt na opiekaczu nie pozbawiłby go tej chwytającej za serce wilgotności.

Zjadłem z przyjemnością. Za 6 zł to jedna z najlepszych ofert fast foodowych. 220 g kabanos w połączeniu z dużą bułką potrafi zaspokoić średni głód. Poza tym jest naprawdę smaczny. Ja już wiem, że to będzie jeden z moich faworytów, intensywnie zastanawiam się, jak smakowałby z sosem chrzanowym? Chyba pójdę sprawdzić…

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

A po mszy idziemy na Makarun

Pies na parówki, czyli hot dogi na różne sposoby

16 komentarzy

Dodaj komentarz