close
YaThai – pysznie po tajsku

YaThai – pysznie po tajsku

0udostępnień

Przemek i Marcin, których znacie z projektu Yatta Ramen nie zwalniają tempa. Ostatnio otworzyli nowy lokal, tym razem z kuchnią tajską, a nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa! W planach mają bowiem kolejne lokale. Ale na razie skupmy się na nowym projekcie – YaThai. Znajdziecie go na Chmielnej 36, wejście obok wejścia do Biedronki:

Lokalik jest malutki, ale klimatyczny. Z uwagi na szczupłość miejsca, w środku jest dość intymnie, ale trzeba też polować na wolne miejsce. Warto pomysleć nad rezerwacją!

Menu jest krótkie, podobnie jak w opisywanym już na blogu Bangkok Soi. To wg mnie zaleta, bo dania mają rotować, więc będzie szansa co jakiś czas trafić na coś nowego. Ale i to co w karcie znajdziemy obecnie mogę Wam polecić z czystym sumieniem. Byliśmy po sutym śniadaniu w Max Burgers, a do tego gonił nas czas (pociąg!), więc zjedliśmy tylko dwa pełne dania.

Do picia polecam Wam świetną, tajską ice tea, dzbanek 1.5 litra kosztuje 15 zł. Można też wybrać tajskie napoje owocowe (9 zł) z żelowanymi owocami:

Na start wzięliśmy krewetkę duszoną, dużą i soczystą, oraz mini kalmary, mięciutkie, fajnie smakujące po zanurzeniu ich w sosie rybnym.

Pora na dania główne. Wzięliśmy czerwone curry z kaczą piersią oraz Sai Ua.

Kaczka to totalny sztos! Pierś soczysta, idealna, lekko różowa w środku, mięciutka. Curry genialne – gęste, słodkawe za sprawą owoców (ananas, liczi, marakuja), ale jednocześnie lekko pikantne, a dodatek świeżego, zielonego pieprzu podkręca smak. Na to danie wracał będę. Amen.

Sai Ua to kiełbasa z okolic Chianf Mai, podana z mini sałatką Som Tum z zielonej papai, sticky rice, ziołami i Naam prik noom (lekko ostre, grillowane chili). Kiełbasa jest obsmażona, krucha, smakowo delikatna. Czuć świeżość trawy cytrynowej, a pasta z zielonego chili i cebuli kapitalnie podkręca smak. Genialny jest sticky rice, który zawinięto w liść bananowca (chyba). Kleisty i pyszny. Dodatek ziół (szczególnie kolendry) robi całości idealnie. Sałatka Som Tum – świetna, warto zamówić ją jako osobną pozycję w wersji pełnej. Całe danie smakuje pysznie, wszystko tu do siebie pasuje. Polecam.

Podsumowując: YaThai to obok Bangkok Soi kolejna miejscówka z pysznym, aromatycznym tajskim jedzeniem w Warszawie. Bardzo żałuję, że spróbowałem tylko dwóch dań, ale następnym razem zjem tu wszystko, co figuruje w menu. Obiecuję. Za całe zamówienie zapłaciliśmy 103 zł z groszami, zapomniałem wziąć paragon, więc niestety nie podam Wam cen poszczególnych dań.

P.S. W menu znajdziecie również dania wegetariańskie.

YaThai – Chmielna 36, Warszawa

Facebook – https://www.facebook.com/yathai.warszawa/

Caffe Horst – Śląsk na talerzach

Amerykańskie sieciówki. Część 16 – Spangles

Dodaj komentarz