close
Yatai Sushi & Otsumami Bar – japońska perełka w sercu Starego Podgórza

Yatai Sushi & Otsumami Bar – japońska perełka w sercu Starego Podgórza

0udostępnień

Ela Święcka:

No to kiedy? – zapytałam, jak tylko lokal został „klepnięty”. Odpowiedź była mocno optymistyczna, ocierająca się nawet o delikatne szaleństwo. Ale z drugiej strony – oni już kiedyś taki numer wywinęli. Że jakiś Yatai… Że oni coś kręcą z tym food truckiem… No i ukręcili. Sushi w streetfoodowym wydaniu. Dlatego tym bardziej nie mogłam się doczekać tego, co stworzą w regularnej restauracji. Wreszcie jest – dopieszczone drugie dziecko – Yatai Sushi & Otsumami Bar przy Rynku Podgórskim 14.

Co to jest to otsumami? Przekąska. Taki mały zadowalacz podniebienia. To taka porcja, którą się nie przejesz, więc można wziąć kilka. Najlepiej przyjść w kilka osób, zamówić tyle, żeby było czym się dzielić i oddać się pysznej chwili. Za to między innymi wielbię kuchnie azjatyckie – swoją formą i „podzielnością” sprzyjają cieszeniu się wspólnym posiłkiem. Ale do rzeczy. 

W menu, oprócz sushi, są dania przygotowane na grillu Mushikamado. Jajko takie. Tylko bardziej Faberge. Ceramiczny, na węgiel. To, co ląduje na ruszcie, wychodzi naprawdę niesamowicie. Taka na przykład marynowana polędwica wołowa – gyu tataki. Na talerzu dostajemy kilka plastrów mięsa o obłędnym kolorze. Intensywnie czerwone w środku, z brzegami delikatnie potraktowanymi temperaturą. Całość ułożona na dressingu miso-wasabi. Łapiesz kawałek pałeczkami, kładziesz na języku i… Eksplozja. Totalnie. Rozpływające się mięso i ten smak… Dla każdego mięsożercy to pozycja obowiązkowa. Po prostu kwintesencja smaku mięsa. Tego nie da się zjeść szybko. Podświadomie robisz wszystko, żeby każdym kęsem delektować się tak długo, jak tylko się da. Poezja to jest! 

Z grilla wzięliśmy też żeberka koreańskie w słodko-pikantnej glazurze. I tu znów smak zniewala. Idealnie wyważone połączenie słodkości i ostrości, delikatne mięso i… ubrudzone ręce i pół twarzy. To jest jedna z tych przekąsek, które bez żadnego skrępowania można jeść rękami. Dzięki temu smak odczuwa się pełniej i mocniej. Żeberka były przepyszne, a zabawa przy ich jedzeniu przednia. 

Nie mogło się obyć bez ramenu. W białej miseczce ląduje na stole porcja mniejsza niż te standardowe. Moim zdaniem – świetny pomysł w miejscu, które oferuje jeszcze tyle innych opcji. Wybraliśmy Spicy Yuzu Miso Ramen – makaron zanurzuny jest w bulionie drobiowym z pastą miso i yuzu (taki japoński cytrus). Do tego boczek i jajko ajitsuke. Mocny, wyrazisty wywar o charakterystycznym smaku pasty miso rozkłada na łopatki. Uwielbiam smak pasty miso i to, co dostała w Yatai Sushi & Otsumami Bar to jeszcze lepsza wersja tego, co można było zjeść przy Skwerze Judah na Kazimierzu. Makaron i jajko ugotowane w punkt, boczek się rozpływa, a całość harmonijnie zagrywa się ze sobą. Więcej, niż warte grzechu. 

NIE zawiodą się miłośnicy nigiri. Wybór spory (także tych wege), a ceny więcej niż przystępne. Tuńczyk prezentuje się nader smakowicie i estetycznie. I taki też jest. Precyzyjne cięcie – i oto jest. Czy do tego zdjęcia trzeba dodawać coś więcej? 

Na koniec zostawiłam sobie przystawkę. Do opisania znaczy się. Kiszonki. Omnomnomnom… Za dobre kiszonki biję pokłony. I w tym przypadku robić to będę tak długo, aż dostanę dożywotni przydział ogórka i kalafiora. I piklowaną rzodkiew (daikon) podawaną z gyu tataki. Proszę sobie od razu wziąć miks i się zachwycać – różnorodnością smaków, tekstur i całokształtem wykonania. Szacunek przeogromny. Chcę więcej. 

Warto też kilka słów dodać o samym lokalu. Białe, jasne wnętrze z bardzo wyrazistymi seledynowymi i delikatnymi czarnymi akcentami od razu sprawia, że myśli podążają w kierunku Kraju Kwitnącej Wiśni. Do tego piękna tapeta z japońskimi karpiami koji… Pomieszczenie jest tak harmonijne i kojące (to słowo chyba najlepiej oddaje ten klimat), że można w pełni skupić się na celebrowaniu posiłku ze współbiesiadnikami. Właściciele włożyli w to wnętrze mnóstwo pracy (przy okazji nabywając kilka skilli typu murarz-tynkarz-akrobata) i to wyraźnie przekłada się na panującą w nim atmosferę. Oprócz stolików, są też miejsca przy barze. Niskie, na równi z salą. Dzięki temu wszyscy goście mogą obserwować sushi chefów przy pracy. Kolejny detal, który „robi robotę”.

Żeby już nie przynudzać w podsumowaniu – idźcie tam szybko. Yatai Sushi & Otsumami Bar robi to dobrze. Bardzo dobrze. Głodni nie wyjdziecie, co najwyżej lekko uzależnieni od nowych smaków.

Żorż: Niewiele mogę dopisać do tego, co Ela powyżej powiedziała. Wpadłem do chłopaków dosłownie na godzinkę, w trakcie preotwarcia, ale zdążyłem paru rzeczy spróbować. Nagrałem też z Alkiem i Przemkiem krótki podcast, który w przyszłym tygodniu wrzucę na bloga.

Lokal jest spory, wystrój prosty i zachęca do posiedzenia.

Menu dość obszerne. Jest sushi, są i dania gorące.

Na start zaprzyjaźniłem się z nigiri. Fantastyczny smak, wysoka jakość ryby – będziecie zadowoleni.

I tutaj pojawia się ryba, która wg mnie będzie mocnym punktem menu. Makrela. Mocny, wyrazisty smak, soczystość – dla mnie bomba!

Makrela pojawi się jeszcze w tej recenzji, ale pozostańmy jeszcze chwilę przy sushi. Uwielbiam połączenie mięsa i ryżu w rolkach, więc z radością skonsumowałem rolki nadziane krewetką w tempurze i awokado, na których wylądowały plastry soczystej polędwicy wołowej. Przepyszne!

Makrela miso. Pisałem o mocnym smaku makreli w nigiri, ale tutaj ten smak jest jeszcze mocniejszy. Zgrilowana ryba pachnie obłędnie. Mięso jest tłuste, soczyste i daje mnóstwo wrażeń smakowych. Dla mnie to pozycja, na którą mógłbym wracać bez końca.

Koreańskie żeberka – spróbowałem jednego kawałka i oszalałem. Mięciutkie mięso, bardzo soczyste, z wyraźnym smakiem marynaty i sosu. Coś absolutnie genialnego. Brać!

Na koniec jeszcze popcorn shrimps, którego spróbowałem od Karoliny z Have a Bite. Świetna przekąska. Następnym razem chętnie zamówię sobie całą porcję.

Podsumowując: uwielbiałem jedzenie, jakie chłopaki robili na trucku. Ale otwarcie lokalu pozwoliło im rozwinąć skrzydła i efelt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Kapitalne smaki, świetne pomysły na łączenie smaków, najwyższa jakość produktu i ceny jak na Kraków zdecydowanie niskie. Czyli da się zrobić dobre jedzenie na dobrych składnikach i żądać za nie miliona monet. Co ja będę pisał, idźcie sami i próbujcie. Nie pożałujecie i będziecie wracać. Ja będę.

Yatai Sushi Otsunami Bar – Rynek Podgórski 14, 33-332 Kraków

Facebook – https://www.facebook.com/yataisushiotsumamibar/

Karczma Jaksice. Ogromne porcje i niskie ceny.

Jeff’s – obiad w stylu amerykańskim

Dodaj komentarz