http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/08/imggcsi2F0D80C01DA4F78A79B0E7E6AD5167DA1A3E895Dmpid8-1050x677.jpg

Wyprawa w klimaty fantasy, czyli Frodo Burger

Burger. Jakiś inny. Z ciekawymi dodatkami. Tak mnie naszło, po kilku godzinach biegania z aparatem w dzikim tłumie świetnie bawiących się ludzi i z perspektywą kolejnych kilku godzin spędzonych dokładnie w ten sam sposób. A ponieważ wywiało mnie aż na Błonia, a pielgrzymi zajęci byli tym, po co do Krakowa przyjechali wykorzystałam moment i odwiedziłam Bezogródek.

Godzina była idealna na jedzenie, ale na placu pustki. Szybki przegląd oferty zgromadzonych na placu trucków i decyzja podjęta. Niestety, szybko zweryfikowana przez sympatyczna panią: – Ten burger będzie dopiero po niedzieli… No dobra. Jestem wyrozumiała, bo w Bezogródku byłam podczas Światowych Dnia Młodzieży, a krakowska gastronomia szybko się przekonała, że na pielgrzymach nie zarobi. Jedli tam, gdzie mogli zapłacić talonami albo robili zakupy w sklepach. Mieszkańców wywiało, w mieście były pustki, a takiego przestoju krakowskie kuchnie dawno nie widziały, więc nie było sensu marnować droższych produktów. Przemyślałam sprawę i wybrałam innego trucka – gości z Warszawy, czyli Frodo Burger.

img,gcsi,2F0D80C01DA4F78A79B0E7E6AD5167DA1A3E895D,mpid,7

Truck faktycznie przypomina tolkienowskie włości Bagginsów w Shire. Klapa może nie jest okrągła, ale któż wie, kto, a właściwie co może zza niej wyjść na podbój podniebienia. Szybki przegląd menu. Mamy cos nie tylko dla mięsożerców, ale i dla tych, którzy wola wersję wege. Bezmięsne pozycje są cztery, więc całkiem sporo. Legolas, czyli burger z grillowanymi warzywami, Gandalf z grillowanym ananasem i żurawiną, Boromir z tofu, rukolą i suszonymi pomidorami i Frodo z serem camembert. Tylko dlaczego akurat Boromir i tofu? Tyle innych elfów-jaroszy w książce było. Nie czepiam się, żeby nie było, tylko za nic mi ten dodatek nie pasuje do mojej ulubiona postaci z trylogii.

Przechodzimy do konkretów. Z mięsem propozycji jest osiem. Ponieważ miałam smaka na coś innego, wahałam się pomiędzy Gimlim, gdzie oprócz 200 g wołowiny są migdały, suszone śliwki, ser i trochę klasyki – sałata, pomidor i ogórek, oraz Balrogiem z dodatkiem sera camembert, rukoli, suszonymi pomidorami, orzechami włoskimi i żurawiną. Wybrałam Balroga. Jeszcze sos. Jest pięć: czosnkowo-koperkowy, diabelski, musztardowo-miodowy, bbq i guacamole. O tym, który wyląduje pomiędzy bulkami też decydujemy sami. Jak szaleć, to szaleć. Guacamole.

Po kilku minutach dostałam misternie zapakowane zawiniątko. Po rozpakowaniu burger wyglądał obiecująco. Pierwsze gryzy i jest ok. Dodatki współgrają ze sobą, camemberta i orzechów nie trzeba szukać między sałatą, bo jest ich sporo. Żurawina pasuje i do sera, i do mięsa, więc całość stanowi bardzo trafne połączenie. Specyficzny smak rukoli jeszcze pogłębia smak. Duży plus też za dobrze wysmażone mięso – soczyste, nieprzeciągnięte, takie, jak powinno być. Mogłoby co prawda być nieco lepiej doprawione, ale przy takiej akurat kombinacji dodatków całość smakowała bardzo dobrze. Bułka – bardzo poprawna i spełnia swoje zadanie: nie rozmięka, więc burgera bez problemu da się normalnie zjeść.

img,gcsi,2F0D80C01DA4F78A79B0E7E6AD5167DA1A3E895D,mpid,8 img,gcsi,2F0D80C01DA4F78A79B0E7E6AD5167DA1A3E895D,mpid,9

Ceny. Za Balroga zapłacimy 21 złotych. Pozostałe są tańsze lub w tej samej cenie. Wyjątkiem jest tylko burger Dwie Wieże, w którym jest 400 g wołowiny. Ten kosztuje 28 złotych. Cena adekwatna do tego, co otrzymujemy.

Truck działa od kwietnia tego roku. I spotkać go można w wielu miejscach, nie tylko w Warszawie. Kraków, z tego co widziałam na profilu, już kilka razy też odwiedził. A jedzenie, które serwuje? Jest smaczne i zrobione z pomysłem. Potencjał jest, by było jeszcze lepsze. Jeśli chodzi o drobne sugestie, to jednak żyjemy w świecie socialmediów i na facebooka warto wrzucić menu.

Ela Święcka

Frodo Burger, ul. Konstruktorska (pod różnymi numerami), Warszawa

Facebook: www.facebook.com/frodoburger