http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2013/03/sfp_11.jpg

Wstęp

Jeśli prawdą jest powiedzenie, że jesteś tym, co jesz, to jedynymi ludźmi na świecie są ludożercy. Zorż Ponimirski

W USA bez problemu kupisz wiele książek o fast foodach. Nie mam tu na myśli publikacji typu „Supersize Me” czy innego bełkotu z lubością oskarżającego fast foody i sieci fast foodowe o wszystko co złe, łącznie z impotencją piszącego takie „rewelacje”.

Myślę o książkach, które przybliżają zarówno historię sieci fast foodowych, jak i ich wpływ na gospodarkę narodową, kulturę jaką budują wokół swoich produktów i stylu życia itp. Myślę o książkach traktujących o prowadzeniu takiego biznesu. Myślę o biografiach Ojców Założycieli fast foodowych imperiów. Myślę wreszcie o książkach opowiadających o poszczególnych rodzajach fast foodów, takich gdzie znajdziesz nie tylko ciekawostki historyczne, ale i praktyczne przepisy.

Postawiłem przed sobą ambitne zadanie zebrania w jednym miejscu wszelkich tego typu informacji, ale zawężonych do Polski. To znaczy, żeby była jasność – nie da się pominąć w takim opracowaniu historii amerykańskich sieci. Nie da się napisać takiej książki bez poświęcenia rozdziału każdej takiej sieci działającej w Polsce. Ale oprócz tego postaram się przekazać Wam maksymalną ilośc informacji o polskich sieciach fast food, a także miejscach nie będących sieciami, lecz sprzedającymi fast foodowe działa sztuki.

Jeśli kochasz uliczne jedzenie, jeśli stołujesz się w fast foodach, jeśli nie jesz tam codziennie, ale nieobca jest Ci od czasu do czasu rozkosz szybkiego jedzenia – ta książka jest dla Ciebie. Jeśli kochasz hamburgery – zarówno fast, jak i slow, jeśli jadasz kebab – ten z mięsem, jak i ten z falafelem, jeśli po prostu lubisz jeść i nie masz wyrzutów kalorii, jeśli na przyjęciach nie terroryzujesz współbiesiadników wyliczaniem indeksu BMI – ta książka jest dla Ciebie.

Jeśli jesteś wrogiem fast foodów, nie ważne jakiego wyznania czy opcji politycznej – idź precz. Serio. Po cholerę masz się denerwować. A już niech cię ręka boska broni wrzucać w komentarzach swoje pełne pasji i umiłowania „zdrowego stylu życia” sugestie, jakobyś ty akurat reprezentował jasną stronę Mocy. Nikogo tutaj to nie interesuje – idź tam, gdzie będą chcieli cię czytać. Załóż swojego bloga, stronę www i tam walcz z demonami.

Jeśli nie należysz do żadnej z tych grup, ale chcesz poczytać o fast i street foodach, bez zacietrzewienia wyrazić swoje zdanie – Ciebie również zapraszam w podróż po polskich fast foodach.