http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2014/12/jasiel-duży4-1050x787.jpg

Wielki test jasielskich placków ziemniaczanych część 1

Zakochałem się w tym daniu. Mimo, iż nie jest to typowy fast-food, na tle przyrządzanych często w podobny sposób kebabów czy hamburgerów, jest miłą odskocznią od „codzienności”. W związku z tym, ostatnimi czasy moje podróże kulinarne w dużym stopniu skupiały się na namiętnych poszukiwaniach (które nadal trwają) ideału tego dania w najbliższej okolicy, bo gdy tylko moje oczy zobaczą na liście menu „placek po węgiersku”, ślinianki zaczynają pracować szybciej.

Placek, choć zwany „po węgiersku” (czasem też „po zbójnicku”) – wbrew pozorom wcale z Węgier nie pochodzi – to tradycyjne polskie danie; a człon „po węgiersku” wziął się od węgierskiego gulaszu zamkniętego w placku ziemniaczanym. Spotkałem już różne warianty tego dania i mimo tego, że jest bardzo proste, równie łatwo coś w nim spieprzyć. Wystarczy, jak to w życiu, jeden składnik – za dużo albo za mało. Zobaczmy, jak ma się kwestia placków po węgiersku w kilku znanych jasielskich knajpach. Kolejność całkowicie przypadkowa.

Restauracja JASIEL

Po krótkim przejrzeniu menu doszedłem do wniosku, iż specjalizują się głównie w tradycyjnej, domowej kuchni polskiej. To dobrze, pomyślałem. Nie zwlekając – zamawiam – placek po węgiersku z zestawem surówek (500 g). Cena – 15 PLN.

Kilka minut i dostaję swój upragniony pakuneczek, w zasadzie z lekką obawą, czy czasem nie serwują do placka surówki przeznaczonej do schabowego, gdyż dość często spotkałem się z taką praktyką. Na szczęście nie było się czego obawiać – w surówce znajdziemy chrupiące, świeże warzywa. Ucieszyło mnie to, bo ogórek, pomidor i sałata świetnie przełamują smak ciemnego, miękkiego gulaszowego mięska, zamiast startej marchewy albo co gorsza czerwonej kapuchy. Surówka na plus, dorzuciłbym do niej jeszcze może trochę papryki i kiszonego ogórka, ale nie czepiajmy się – jest świeża i przyjemnie chrupiąca, a soczystości dodaje jej sos winegret.

jasiel-duży1 jasiel-duży2 jasiel-duży3 jasiel-duży4A teraz przejdźmy do placka… Hm, widziałem już różne „dodatki”, jak np. kukurydzę, ale polania keczupem – do tej pory nigdy. Na szczęście nie jest on zbytnio wyczuwalny i w zasadzie nie przeszkadza, ale… Po co? Poza tym wszystko jak najbardziej zgodne ze sztuką – na wierzchu śmietanka, ładnie ciągnący się stopiony serek, a wewnątrz kawałki mięciutkiego, gulaszowego mięska i drobno pokrojonych pieczarek. Sam placek ziemniaczany bardzo smaczny; nie przesiąknięty olejem. Podsumowując, placek po węgiersku w Jasielu zdał test pozytywnie, a stosunek ceny do ilości i jakości jak najbardziej adekwatny.

Dla porównania – mały placek po węgiersku z tego samego lokalu. 300g, 12 PLN. Oczywiście bardziej opłaca się dorzucić te 3 „zeta” i nabyć prawie dwa razy większy. :)

jasiel-mały1 jasiel-mały2

Plac Żwirki i Wigury 9, Jasło
restauracja.jasiel.pl

Restauracja GRZYMAŁA

Restauracja U Grzymały to lokal urządzony niewątpliwie przestronnie, acz przytulnie. Menu prezentuje się równie elegancko i czytelnie, lecz… Może przyprawić o mały zawrót głowy. Czego tam nie ma?! Od polskiej tradycyjnej kuchni, jak rosołek czy pierogi, przez dania typowo restauracyjne, aż po… kebab i burgery. Czy taki misz-masz nie odbija się na jakości? Jest i kilka (!) rodzajów placków po węgiersku. Zamierzam spróbować dwóch z nich, ale z ostrożności – w wersji małej – gramatura 250g.

Jako, iż fanem „udziwnionych” placków nie jestem, bo w menu dopatrzyłem się nawet wegetariańskiego, decyduję się na wieprzowy (gulasz wieprzowy z jarzynami, śmietana) – 12,90 zł oraz (czyżby specjalność restauracji?) Grzymały (gulasz drobiowy, sos trio paprykowe) – 13,90.

I w tym miejscu, koniecznie wspomnieć muszę o dwóch sprawach tyczących się obu placków… Okropna, bezpłciowa, surówa do kotleta!!! Szczerze mówiąc, nawet do kotleta bym jej nie podał. Starta marchewka, dwa rodzaje kapusty, ot i tyle. Zero doprawienia czymkolwiek, co przynosiło na myśl „wspaniały” szpitalny obiadek… Nie muszę chyba dodawać, że spożycie surówki odpuściłem sobie całkowicie. Drugą rzeczą, która mnie poirytowała, była aluminiowa folia pod plackiem. Rozumiem, brałem na wynos – może to i troska o mnie, by danie utrzymało ciepło – ale czemu nikomu do cholery nie przyszło do głowy, że ten nieszczęsny placek może pod wpływem temperatury się do tej folii „przykleić” i najzwyczajniej w świecie będę zmuszony lustrować każdy kęs, czy czasem na widelec nie trafiło coś „gratis”… Przejdźmy do samych placków.

Wieprzowy… O ile sam placek był wysmażony ok, niezbyt nasiąknięty tłuszczem, to… przyznać muszę, że jak żyję, nie zdarzyło mi się jeszcze jeść tak dziwnego „gulaszu”. Kawałki mięsa były za duże, co jeszcze bardziej utrudniało konsumpcję. Poza tym nie wiem, czy kucharz w tej restauracji używa w ogóle jakichkolwiek przypraw, bo mięso było niewiarygodnie jałowe. Ale „najlepsze” na koniec – było też niemiłosiernie suche. „Gulasz” napisałem w cudzysłowie, ponieważ ani konsystencją, ani smakiem gulaszu to coś nie przypominało. Było to suche mięsiwo wymieszane pół na pół z grubo skrojonymi kawałkami czerwonej i zielonej papryki. Ehhh…

grzymała-wieprzowy1 grzymała-wieprzowy2 grzymała-wieprzowy3Placek Grzymały różnił się niewiele od swojego niechlubnego poprzednika, jakiego dane mi było testować. Różnica tkwiła oczywiście w mięsie, które smakiem przypominało mi… kebab z kurczaka, jaki można było kupić 15 lat temu w ulicznych budach. Mięso również niedoprawione i suche, z gulaszem nie miało to zbyt wiele wspólnego. „Trio paprykowe” to nic innego, jak pseudo-sos z naprawdę grubo skrojonych kawałków trzech rodzajów papryki…

grzymała-grzymały1grzymała-grzymały2grzymała-grzymały3Podsumowując: nie zjadłem wszystkiego. Nie dało się i bynajmniej nie z powodu, że się najadłem. Zamiast tego patrzyłem na pozostałości po tych daniach i chodziły mi po głowie te same myśli, jakie teraz, gdy patrzę na fotografie, na których uwieczniłem to nieszczęście. Czy kucharz aż tak bardzo śpieszył się, że nie miał czasu drobniej pokroić mięsa, warzyw? Aż tak bardzo śpieszył się, że zapomniał cokolwiek doprawić? Czy faktycznie taka ilość dań w karcie restauracji ma wpływ na jakość? A może kucharz ma po prostu daleko gdzieś, co wychodzi z jego kuchni…

ul. Kadyiego 12, Jasło
grzymala.com.pl

Restauracja – Pizzeria PANORAMA

Kolejnym lokalem jaki odwiedziłem była jasielska Panorama na ul. Szkolnej. Menu typowo restauracyjne, w zasadzie całkiem krótkie, podzielone na kilka konkretnych kategorii: przystawki, zupy, desery, itp., chociaż w ofercie dostępna jest również pizza. Ucieszyłem się niezmiernie, gdy w kategorii Specjalność Panoramy wypatrzyłem poszukiwany przez siebie rarytas – chrupiący placek po węgiersku w sosie A’la Panorama, podany z zestawem przepysznych surówek. Ceny: mały (500g) – 12 zł, duży (600g) – 15 zł. Imponujące? Nawet bardzo. Sprawdźmy, jak będzie z jakością.

Po kilku minutach Pani wręcza mi dwa pudełeczka. Jedno, dość sporych rozmiarów kryje w sobie upragnione danie; w drugim – niewielkim, mamy surówkę. Napisałem „surówkę”? Uśmiechnąłem się odruchowo, bo zamiast spodziewanych, znienawidzonych przeze mnie startych warzyw „do kotleta”, z przezroczystego pudełeczka patrzyła na mnie sałatka z kawałków pomidora, ogórka i sałaty. Wszystko chrupiące, świeże i smaczne, zamoczone w sosiku winegret.

Otwieramy pudełeczko z plackiem i… Niemałe zaskoczenie. Placek jest naprawdę słusznych rozmiarów, a ja już jestem pewien, że wystarczy mi spokojnie za dwudaniowy obiad. A jak z walorami smakowymi? Podobnie jak i wizualnymi. Placek wysmażony perfekcyjnie, nie przesiąknięty olejem i da się go idealnie ukroić wraz z kawałkami gulaszowego, mięciutkiego, dobrze doprawionego mięska, któremu przygrywa akompaniament soczystych, aromatycznych pieczarek. Góra placka okraszona jest paskami roztopionego żółtego sera, który doskonale się ciągnie.

panorama1 panorama3Podsumowując: byłem tak zadowolony, że aż sam zapomniałem, czego mi tutaj jeszcze brakuje… No, tak… Zgodnie z tradycją – kleksa śmietany. Fakt, iż o nim zapomniałem, jak dla mnie jednoznacznie przemawia za tym, że najwidoczniej nie był tutaj w ogóle potrzebny.

ul. Szkolna 2A (nie mylić z Panoramą na ul. PCK 2)
Facebook

Wkrótce druga część testów, a w niej kolejne trzy lokale.

KAZEK




There are no comments

Add yours