Wegetarianie w Sai-Gon, czyli relacja z Bydgoszczy

Dzisiaj kolejny wpis Agnieszki z bloga Zielony Jeleń. Czy wegetarianie mogą zjeść dobre azjatyckie danie? O tym dowiecie się z poniższego wpisu. Zapraszam do lektury:

Jakośtak się złożyło, że musiałam pobyć chwilęw Centrum Handlowym Rondo w Bydgoszczy, które znajduje sięprzy ulicy Kruszwickiej 1. Zapomniałam kluczy do domu, a do przyjścia mojego lubego z pracy zostało jeszcze około czterdziestu minut. Początkowo nie wiedziałam co ze sobązrobić, chodzenie po sklepach i oglądanie ubrań to nie dla mnie zabawa. Stwierdziłam, że zjem coś. W ten sposób chciałam umilićsobie czekanie.

Dookoła mnie same mięsne lokale – McDonald’s, Baalbeck, orientalny Sai-gon, dodatkowo jakaśtam cukiernia… Czy uda mi sięcoś zjeść? Mac odpada, Ballbeck – może nawet zjadałabym tam jakiegoś „kebaba z warzywami”, ale nie miałam akutat na to ochoty, słodkości – nieee… Nieśmiało podeszłam więc do wywieszonego menu baru Sai-gon i zobaczyłam, że mogęzamówić cośbezmięsnego – smażone warzywa z ryżem i surówką. Cena 5,90zł.Wow! To mi pasi! Zwłaszcza, że dawno nie jadłam czegoś orientalnego. Zamawiam. Pani sprawnymi ruchami nałożyła na talerz porcję warzyw, ryżu i surówkę. Zapłaciłam i udałam siędo stolika by zabijaćczas jedzeniem.

Przyjrzałam się nieco mojej potrawie. Ryż – jest, surówka – jest, warzywa – są – choć tak naprawdębyła to smażona kapusta z grzybkami mun, plasterki marchewki oraz nieśmiało przebijające sięcztery zielone fasolki szparagowe.



Nadszedłczas, by posmakować to danie. Warzywa były zimne i okropnie słone. Sól, sól i jeszcze raz sól. Uwielbiam słone potrawy, ale ludzie… Trochęumiaru proszę. Nie było to rewelacyjne, powiem szczerze – dośćsłabe. Sól zabiła skutecznie wspaniały, naturalny smak kapusty. Przyszedłczas na ryż. Równieżzimny, zbijający sięw twarde grudki, które ciężko było rozbićplastikowym widelczykiem. On z kolei w ogóle nie byłdoprawiony, był bardzo jałowy, zupełnie bez smaku. Już straciłam nadzieję, że znajdę cokolwiek pozytywnego w tej potrawie. Okazało się jednak, że jedynym plusem tego dania była surówka. Miała wspaniały smak, lekko słodki, kapusta i marchewka była świeża, wyczułam w niej teżodrobinę jabłka. Rewelacja. Następnym razem zamówię chyba tylko ją.

Pomimo moich najszczerszych chęci, zjadłam tylko połowęnałożonej mi, dość sporej porcji, szukając w warzywach i ryżu czegośco mogłoby mnie zachwycić. Nie znalazłam i potrawa wylądowała w koszu na śmieci – bardzo tego nie lubię, ale nie lubię teżjeść niesmaczych rzeczy. Nie wiem, być może dania mięsne mająlepsze, ja już tego nie sprawdzę. Ale na pewno nie polecam smażonych warzyw. Strata kasy – choćcałe szczęście niewielkiej. 

Autorką wpisu i zdjęcia jest Agnieszka.
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.



There are no comments

Add yours