http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/10/IMG_8970-1050x788.jpg

Viet Street Food Bistro – wietnamski street food w mistrzowskim stylu

Żorż Ponimirski:
Kiedy zadebiutowali food truckiem, powalili wszystkich na kolana. Nie tylko dlatego, że jako pierwszy w Polsce food truck z kuchnią wietnamską nie mieli konkurencji. Przede wszystkim dlatego, że oferowali kuchnię wietnamską autentyczną, żadnych kompromisów w stylu kuchni pol-viet, żadnych kul z żelem, prawdziwy wietnamski street food. Wiedziałem, że Kuba, Bitos i Diep nie poprzestaną na food trucku, że będą szukać możliwości otworzenia lokalu stacjonarnego. Kiedy przeprowadzałem w Kubą i Bitosem wywiad, dowiedziałem się, że plany na własny lokal są już bardzo zaawansowane. Czekałem więc cierpliwie, aż się doczekałem.
Na ulicy Królowej Aldony 5/2 otworzyli niewielkie bistro. Wejście jest dobrze ukryte, trzeba wiedzieć czego się szuka i niczym skaut odczytywać znaki:
img_8944 img_8946 img_8947
Wchodzimy. I już od progu micha mi się śmieje widząc znajome twarze i czując dobiegające z kuchni zapachy:
img_8948 img_8949 img_8950
Zaczynamy od wietnamskiej kawy, mocnej i pierońsko słodkiej, pysznej i gorącej…
img_8958
…oraz herbaty, podawanej w czajniczkach:
img_8954
A potem sięgamy po menu i zaczyna się rozpusta. Bo po co wybierać, skoro można spróbować wszystkiego?
img_8955
Nasz plan jednak został zmodyfikowany, okazało się bowiem, że odłożono dla nas makrelę, która była jedną z gwiazd zeszłotygodniowego menu. Podaną na liściu bananowca w towarzystwie ryżu i rewelacyjnego rybnego sosu. Makrela jako starter? A czemu nie! Była tłusta, soczysta i doprawiona tak dobrze, że łzy szczęścia pociekły nam po policzkach.
img_8959 img_8970
Po takim wstępie poprzeczka została wysoko podniesiona. Ale to Viet Street Food, nie ma miejsca na lipę. Kolej na zupy. Zamawiamy małą pho i dużą z wołowiną w sosie winnym. Wszystkie niezbędne przyprawy stoją na stole:
img_8953
Użyliśmy ich do małej pho (mała, to lekka nadinterpretacja, porcja jest bardzo solidna!). Smak idealny, wywar kleisty, zostający jeszcze długo na ustach:
img_8989
Pho  z wołowiną w sosie winnym okazało się fenomenalne. To zdecydowanie jedna z najlepszych zup,jakie kiedykolwiek jadłem. Powiedzieć, że mi smakowała to nie powiedzieć nic. Ogromna, sycąca porcja, a jednak wiedząc, że przed nami jeszcze drugie dania, nie mogłem się od niej oderwać. Rany boskie, to jest dopiero ZUPA!
img_8962 img_8961
Wyrazista, sycąca, aromatyczna. Jeśli klasyczne pho długo było czuć na ustach, to tę zupę czułem jeszcze wracając do Kielc. Pozycja obowiązkowa.
Pora na drugie. Wybieramy danie z woka z sosem sweet – chili, wersję z krewetkami w panko i wietnamski kleisty ryż z kaczką.
Krewetki wyglądają obłędnie, tak też smakują. Są duże i soczyste, zamknięte w idealnie chrupiącej panierce, która doskonale komponuje się z sosem i dodatkami:
img_8965 img_8978
Ale wszystko przebiła kaczka. Ba, do tej pory twierdziłem, że najlepszą kaczka jaką jadłem była ta w kieleckiej Hanayi. Otóż drodzy państwo, Viet Street Food ją pokonał. Nie jadłem lepszej kaczki. Serio. Chrupiąca skórka, soczyste mięso i rewelacyjne przyprawy. Do tego kleisty ryż i sos. To był absolutny sztos i jedna z najlepszych potraw w moim życiu. Koniec.
img_8967 img_8968 img_8969
Podsumowując: jeśli chcecie spróbować autentycznej wietnamskiej kuchni ulicznej w mistrzowskim wydaniu – rezerwujcie stolik w Viet Street Food Bistro. Bez rezerwacji macie marne szanse, by zjeść na miejscu. Można zamówić na wynos, ale moim zdaniem to nie to samo. Byli najgorętszym food truckiem sezonu, teraz moim zdaniem będą najgorętszą street foodową miejscówką. Właściwie to chyba już są. Polecam gorąco. P.S. Menu zmienia się dość często, a Diep zapowiada cotygodniową wymianę karty, więc warto trzymać rękę na pulsie, by spróbować wszystkiego.
img_8973
Mateusz Suchecki:
Długo czekaliśmy na otwarcie ich stałego miejsca, po fenomenalnym sezonie food truckowym to było nieuniknione. Od oficjalnego otwarcia minęły zaledwie 2 tygodnie, a my byliśmy już tam dwa razy. Samo jedzenie było niesamowite i zgodne z oczekiwaniami, duet Bitos i Diep stanął na wysokości i serwuje jedzenie smaczne, świeże i autentyczne. Spróbowaliśmy jak zwykle większość pozycji z karty, które pokrótce Wam opiszę.
Zupa Pho: kwaśna, słodka i esencjonalna. Bardzo treściwa, na zdjęciu mała porcja, duża jest w stanie zaspokoić naprawdę spory głód, także weźcie to pod uwagę przy zamawianiu jeżeli chcecie skubnąć więcej.
14805354_1221016624604044_2033488847_n 14805596_1221016617937378_936396919_n
Makaron smażony z kaczką. Porcje są ogromne i dobrze doprawione. W razie potrzeby można poprosić obsługę o miseczkę z sosem rybnym i chilli, które doskonale podkręcają smak. Kaczka delikatna i soczysta.
14797556_1221016451270728_1396444800_n
Tofu w domowym sosie. Klasyk, który pokochałem jeszcze w Pho14, a który mięsem nie jest, ale każdy chętnie jada. Chrupiące tofu w towarzystwie kilku warzyw i słodkiego sosu. Fajne danie na przystawkę do podzielenia ze znajomymi. Czasami lepsze niż orzeszki do piwa.
14642919_1337430856289910_1266468737_n 14794242_1221016531270720_1551804618_n
Klasyczne Banh Mi z pasztetem, z którego Viet jest znany w Polsce. Doskonałe, chrupiące i przepełnione dodatkami. To czołowa pozycja, której trzeba spróbować.
14800754_1221016244604082_973149165_n14804816_1337431212956541_570632551_n
Makaron Bun z wołowiną to ogromna miska wypełniona klasycznymi składnikami, makaron, zioła, mięso i orzeszki ziemne. To klasyka podawana w prawdziwy niespotykany do tej pory sposób w Warszawie. Czekam niecierpliwie na wiosnę i grill w ogródku. Tak przygotowane mięso będzie doskonale pasować do tego dania.
14797520_1221016534604053_1059587696_n



There are no comments

Add yours