close
Testujemy śniadania. Część 1, czyli Subway.

Testujemy śniadania. Część 1, czyli Subway.

0udostępnień

Śniadanie. Ponoć najważniejszy posiłek dnia. Ja na pusty żołądek nie jadam, ale czego się nie robi dla kochanych Czytelników :) Przechodziłem rano obok Galerii Korona, więc pomyślałem, że skorzystam z okazji. Podszedłem do boksu McDonalds’a, ale okazało się, że oferta śniadaniowa dostępna jest tylko w punktach „stacjonarnych”. Muszę więc Maca przełożyć na jutro. Na szczęście Subway śniadania w Galerii serwuje i to do godziny 11.00.  No to do dzieła.

Oferta śniadaniowa obejmuje sandwicza 15 cm i dowolną kawę, za które zapłacimy 6,90 zł. Dopłacając 4,90 zł możemy powiększyć sandwicza do 30 cm. Ja rano nie jem, więc pozostałem przy 15 cm. Sandwicze śniadaniowe różnią się nieco od zwykłych głównym składnikiem – jest to omlet. Do omleta mamy do wyboru m.in. indyka lub kiełbaski. Ja zdecydowałem się na te drugie. Uwaga – nie dobieramy dodatków (przynajmniej mnie ich nie zaproponowano)!

Zdecydowałem się na sandwicza w pieczywie parmezan-oregano, z serem, omletem i białymi kiełbaskami (a właściwie jedną przeciętą wzdłuż), na ciepło. Do tego zaordynowałem sos chipotle. Jeśli chodzi o kawę to wybrałem latte.

Kawa smaczna. Mocna i aromatyczna. Bardzo miłe dopełnienie śniadania.
Sandwicz. Pieczywo jak zwykle genialne. Omlet puszysty, przykrywa dokładnie całą powierzchnię bułki. Kiełbaski dobrze doprawione, soczyste, również na całej długości kanapki. Ser apetycznie zapieczony. Sos dobry, ostry, ale chyba lepszy byłby musztardowo – miodowy lub majonezowy. Ale tak chciałem, tak dostałem.

Kanapka okazała się pyszna i nasycająca (mimo braku warzyw i pikli). W połączeniu z kawą stanowi moim zdaniem dość solidne śniadanie. A za 6,90 zł ciężko zjeść taniej coś tak dobrego. Polecam bo warto.

A Wy co myślicie – jadacie w ogóle śniadania „na mieście”?

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Radom na widelcu cz. 3, czyli taka sobie pizza

Testujemy śniadania. Część 2, czyli McDonalds

2 komentarze

Dodaj komentarz