close
Tbilisuri – po prostu najlepsza kuchnia gruzińska

Tbilisuri – po prostu najlepsza kuchnia gruzińska

0udostępnień

Kuchnię gruzińską albo się kocha albo nie. Ja zaliczam się do osób, które ją kochają. Kiedy Michał Turecki w marcu tego roku podesłał mi recenzję Tbilisuri, wiedziałem, że wcześniej czy później tam wpadnę. Okazja nadarzyła się przed ostatnim zlotem w Krakowie. Tbilisuri znajdziecie tuż obok opisywanego tutaj Taja, na krakowskim Kazimierzu.

Byliśmy w kilka osób, co pozwoliło nam spróbować większości dań. Zaczynamy od przystawek.

Blinciki Tbilisuri (11 zł) to chrupiące naleśniczki nadziane mięsem wołowo – wieprzowym, do których dostajemy świetny sos śmietanowo – koperkowy. Kapitalna przystawka, zdecydowanie warta zamówienia. Mięso soczyste, ciasto chrupiące, a sos idealnie zbalansowany.

Dżigari (14 zł) czyli wątróbka drobiowa duszona w białym winie z cebulą, czosnkiem, pomidorami i gruzińskimi przyprawami podawana jest z gruzińskim chlebem, czyli cienkimi plackami. Porcja potrafi nasycić, więc warto podzielić się nią ze współbiesiadnikami. Jedyna uwaga – watróbka mogłaby o pół minuty wcześniej zejść z ognia. Na zdjęciach widzicie gruzińskie chlebki w ilości hurtowej, ale to dlatego, że zamówiliśmy sporo potraw, do których takie placki przysługują, więc po prostu podano nam je na jednym talerzu.

Badridżani (11 zł) ucieszy wegetarian, ale nawet jeśli „nie jesteś wegetariański” powinieneś sięgnąć po te roladki z pieczonego bakłażana z pastą orzechową, bo są po prostu przepyszne.

Jeśli czytają nas jacyś hobbici, to niech koniecznie sięgną po Soko (13 zł). Solidna porcja soczystych pieczarek zapiekanych z serem typu imeretyńskiego, podanych na glinianej misce „keci” na pewno przypadnie Wam do gustu. Nam bardzo smakowały.

Pchalis Asortii (11 zł) – na talerzu znajdziemy po dwie kulki pasty. Pierwsza to szpinak z orzechami włoskimi, druga to por z orzechami włoskimi. Obie smakują świetnie rozsmarowane na gruzińskim placku.

Ufff… Przystawki zaliczone, pora na zupy. W menu znajdziemy dwie. Najbardziej chyba znaną charczo i guptę. Charczo miałem już okazję jeść, gupto była dla mnie kompletnie nieznana. Więc zamawiamy obie.

Charczo (14 zł) spodoba się osobom lubiącym pikantne zupy gulaszowe. W misce znajdziemy mocny smak dobrze doprawionegowywaru, soczyste kawałki mięsa wołowego i ryż. Razem daje nam to porcję solidną, aromatyczną i pyszną. Jest przyjemnie pikantnie, co dla mnie stanowi atut.

Jeśli wolicie łagodniejszy smak, to gupczo (14 zł) będzie dobrym wyborem. Wyrazisty wywar mięsny z dodatkiem kwaśnej śmietany, a w nim pulpeciki z baraniego mięsa. Doskonałe!

Zanim przejdziemy do dań głównych, spróbujmy sałatek. W menu znajdziemy tylko dwie, więc grzechem byłoby nie spróbować obu.

Najpierw Salati Vaso (16 zł), czyli sałatka z ozorów wieprzowych, świeżych ogórków, papryki i ziół w sosie musztardowym. Jestem zdeklarowanym podrobożercą, więc nie będę owijał w bawełnę, że ta sałatka to po prostu mistrzostwo świata. Ozorki soczyste i mięciutkie, doskonale pasowały do chrupiących warzyw i podkreślającego smak całości sosu. Pozycja obowiązkowa!

Pomidvris salati (13 zł) to propozycja dla osób lubiących klasyczne sałatki oparte na świeżych warzywach. Naprawdę smaczna i doskonała na upały. Oprócz chrupiących warzyw (pomidory, ogórki, czerwona cebula) i świeżych ziół znajdziemy w niej także duże kawałki świetnego sera typu imeretyńskiego.

Chwilę odpoczywaliśmy, leniwie popijając gruzińskie oranżady z lodem (10 zł), czekając na dania główne.

Chaczapuri to klasyka gruzińskiej kuchni. Niestety w Tbilisuri nie mają mojego ukochanego chaczapuri po adżarsku, zamówiliśmy więc Chaczapuri imeruli (22 zł). Jest to placek drożdżowy  z serem typu imeretyńskiego, z dodatkowym serem na wierzchu. A co, raz się żyje. Bardzo smaczne i sycące.

Chinkali to kolejna klasyczna potrawa kuchni gruzińskiej, bodaj najbardziej rozpoznawalna. W menu figurowały cztery rodzaje, więc oczywiście zamówiliśmy wszystkie. Ceny za 5 sztuk danego rodzaju.

Do wyboru mamy z serem typu imeretyńskiego (18 zł), pieczarkami (18 zł), farszem wołowo – wieprzowym  (18 zł) i baraniną (20 zł). Wszystkie pyszne, ale gdybym miał wskazać jedną, najlepszą pozycję, to chyba byłyby to chinkali z farszem wołowo-wieprzowym i rosołem.

Odżachuri (29 zł) to soczyste kawałki wieprzowej polędwicy, smażone z ziemniakami i cebulą, doprawione ziołami i podane w glinianej misce keci. Świetne i bardzo sycące.

Adżapsandali (15 zł) to pozycja bezmięsna. Gruziński gulasz warzywny z papryki, pomidorów, bakłażanów, ziemniaków i cebuli jest bardzo aromatyczny i zdecydowanie lżejszy od odżachuri, jednak równie sycący.

Coś jeszcze? Niestety, mimo iż w menu pozostało nam do spróbowania jeszcze sześć pozycji i deser, nasze możliwości się wyczerpały. Ale przecież wrócimy do Tblisuri by zaliczyć całe menu, bo jedzenie tam rewelacyjne, obsługa miła i kompetentna, a ceny zachęcające. Jeśli będziecie w Krakowie, to pamiętajcie – warto skoczyć na ulice Meiselsa 5 i wspólnie z przyjaciółmi posiedzieć przy zastawionym stole. Kuchnia gruzińska to kuchnia prosta, ale także kuchnia pełna smaku i aromatu, a przede wszystkim nastawiona właśnie na długie biesiady z przyjaciółmi, podczas których wino leje się litrami, a jedzeniem wszyscy się dzielą. Polecamy!

Tbilisuriul. Meiselsa 5, Kraków

Strona na Facebooku gdzie znajdziecie pełne menu: https://www.facebook.com/Tbilisuri/

Śniadanie na Słodko i Słono w Kołobrzegu

Wege hot dog i burger z Ikei – bardzo dobrze, dostatecznie.

Dodaj komentarz