close
TAPASTA. Idealny tapas, pasty w najlepszym wydaniu!

TAPASTA. Idealny tapas, pasty w najlepszym wydaniu!

0udostępnień

Dzisiaj, dzięki uprzejmości Nataszy z bloga Sajkofanka Smaku, mam dla Was tekst z Olsztyna. Poczytajcie o dobrych tapas i nie tylko.

Po dłuższej przerwie powróciłam do Olsztyna. Już od miesiąca zbierałam się, żeby pójść w kilka miejsc i napisać recenzje, bo jestem bardzo ciekawa, jak przez rok Olsztyn zmienił się kulinarnie. Oczywiście, wszystkie restauracje, bistra, kawiarnie śledzę na bieżąco, ale wiadomo, że to zupełnie inna sprawa iść w wybrane miejsce i poczuć wszystko na własnej skórze. Dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy zostałam zaproszona na małe ucztowanie!

Tapasta – kameralna restauracja, mała perełka, położona na olsztyńskiej starówce. Jak sama nazwa wskazuje, restauracja serwuje swoim gościom dania kuchni hiszpańsko-włoskiej, ale z lekkim twistem, w przemyślany sposób podkręcając wszystkie potrawy. W karcie znajdziecie m.in.: tapasy, pizzę, koftę, lepinję, pasty, owoce morza, sałatki. Do tego ogromny wybór herbat, kawy, koktajle i wina – głównie włoskie i hiszpańskie. Właścicielem, szefem kuchni oraz kucharzem jest tu jeden człowiek, Mariusz, którego smak potraw bardzo przypadł moim kubkom smakowym do gustu. Mariusz swój lokal prowadzi razem z żoną Kasią, która sama piecze jeden jedyny deser, jaki możecie tutaj zjeść – kruchą bezę. Miałam przyjemność poznać Mariusza. Pięknie opowiadał mi o swoich daniach, a kiedy robiłam zdjęcia słyszałam, jak wychodzi do gości i pyta ich o swoje potrawy. Bardzo cenię takie relacje i uważam, że dzięki temu w miejscu, do którego przychodzimy zjeść czujemy się swobodnie, po przyjacielsku, chętniej do niej wracamy. A teraz zobaczcie, jak jest w Tapaście i co dobrego zjadłam.

Zacznijmy od tego, że Tapasta ma bardzo ciekawe menu – znajdziecie je tutaj: https://www.facebook.com/TapastaOlsztyn/menu/

Jako, że w nazwie restauracji znajdziemy Tapas i Pasta zdecydowałam, iż właśnie w tym kierunku dzisiaj podążę w swoją kulinarną podróż. Dwa lata temu byłam w Hiszpanii i miałam okazję spróbować kilku tapasów, więc temat jest mi poniekąd znany. 

TAPAS

1.DEL JEFE (28,90 zł) Rostbef marynowany w pieprzu, glazurowany masłem, podany z cebulą karmelizowaną, grzankami czosnkowymi, redukcją balsamiczną figową, parmezanem, oliwą truflową i sałatką z rukoli – ależ to brzmi, prawda? Jadłam to już w myślach, jak tylko czytałam! Fantastyczny był smak tego rostbefu. Na początku konkretne uderzenie pieprzu, ale z każdym kęsem jakby wciągał, że chiało się więcej i więcej, i więcej… Konfitura z czerwonej cebuli lekko kwaśna, delikatnie karmelizowana, mało słodka (to na plus). Do tego bardzo prosta sałatka z rukoli z wyczuwalną, bardzo aromatyczną oliwą truflową. Jako wielbicielka sałatek akurat w sałatce czułam niedosyt jakiegoś mocniejszego dresingu. Ale to pewnie kwestia gustu – rostbef i tak wszystko Wam wynagrodzi! Cena adekwatna do porcji i jakości.

2CALAMARES FRITOS (19,90 zł) Panierowane kalmary, bagietka, aioli chipotle, aioli wędzone. Kalmary chrupiące, delikatne, wciągające… Doskonale łączyły się z aioli – zdecydowanie moje smaki. Doskonała przekąska do każdego trunku, ale już widziałam siebie siedzącą latem na ogródku przed restauracją, a do tego mega schłodzona lemoniada. Rewelacyjne te aioli, takich smaków jeszcze nie jadłam. Cena uważam jak najbardziej na tak.

3. POLLO A LA PARRILLA CON CHIPAS (22,90 zł) Grillowane szaszłyki z piersi kurczaka, podawane z chipsami z tortilli, guacamole, hummusem, śmietaną, jalapeno i kolendrą. Za taką cenę możecie zjeść jedno z ładniejszych dań, jakie widziałam. Pięknie nadziane na wykałaczki kawałki piersi z kurczaka, bardzo delikatne, a do tego konkretne dodatki – chrupiące nachosy, aromatyczne guacamole, którego dla mnie było mało, bo uwielbiam awokado ;) wszystko dobrze zagrało, porcja solidna. Duuużo kolendry i jalapeno. Ale to było dobre! Czy też uważacie, że to mega fotogeniczne danie?

Po solidnej już uczcie nadeszła pora na PASTY. Na wstępie chciałabym tylko dodać, że wszystkie makarony były ugotowane al dente, podane naprawdę bardzo szybko. Nawet nie zdążyłam zgłodnieć po tapasach… 

1.SPAGHETTI BOLOGNESE (27,90 zł) Spaghetti z tradycyjnym ragout z mięsem wołowym rasy Angus, bazylią i parmezanem. Klasyk w doskonałym wydaniu. Smakowało mi, sos oblepiał makaron i nie zabrakło parmezanu. Porcja naprawdę ogromna, spokojnie na duży głód, ale na mały też, bo bardzo wciąga!

2. POLLO CHIPOTLE (29,90 zł) Garganelli z kurczakiem, papryką chipotle i śmietanką. I tutaj zatrzymałabym się na chwilę, złapała oddech przed jedzeniem. Ostro, aromatycznie, potrzebna szklanka wody. Bardzo mocny sos, z wyczuwalnym chipotle, sporo kawałków kurczaka i śmietanka, która idealnie scaliła całe danie. To jakieś nowe odkrycie w makaronowym świecie, duże zaskoczenie, ciekawy smak, po który z chęcią bym wróciła, gdyby tylko naszło mnie na coś ostrego. Ogień!

3. CAVOLO CON GAMBERO (34,90 zł) Strozapretti z jarmużem, krewetkami, gorgonzolą, żurawiną i śmietanką. Tak mnie skusiło to połączenie, że musiała tego spróbować. Ale jak to – jarmuż, żurawina, krewetki, śmietana? Słuchajcie, jak to zagrało. Kremowe, słodko-wytrawne, zjadłam całe!

Restauracja przechodzi teraz małe zmiany, głównie wzbogacając kartę menu w odpowiednio dobrane wina. Miałam wielką przyjemność degustacji niezwykle lekkiego, orzeźwiającego włoskiego białego wina Giacondi ze szczepu Chardonnay. Idealne na aperitif i do ryb, doskonale pasowało do wszystkich dań, które dzisiaj spróbowałam.

Jako, że rozmowy trochę się przeciągnęły, późnym popołudniem spróbowałam jeszcze Lepinję Tailades z frytkami z batatów (28,90 zł). To potrawa, która składa się z mięsa w bałkańskiej bułce z dodatkiem boczku, sałaty, pomidora, aioli sriracha i sera. Ogromna porcja, zdecydowanie na wielki głód. Gdyby stanęła przed wyborem pójść teraz na kebaba albo Lepinję, zdecydowanie wybrałabym opcję numer dwa. I jeszcze przesłodkie, chrupiące frytki z batatów. Bardzo spodobało mi się, że do dania podawane są jednorazowe rękawiczki – wspaniałe rozwiązanie, zwłaszcza dla nas, płci pięknej, prawda? ;)

Gdybym miała podsumować dzisiejsze wyjście?

Jest godzina 23.30. Mimo mega zmęczenia po całym dniu usiadłam napisać swoją recenzję, byście mogli jak najszybciej przeczytać to wszystko i zabrać najbliższych w to klimatyczne miejsce i zjeść coś naprawdę zaskakującego, w rozsądnych cenach, gdzie porcje są solidne i smaczne. Właściwie siedząc dziś w Tapaście rozmyślałam, jak to się stało, że wcześniej tu nie bywałam? Może nie zawsze było po drodze ze względu na moją nieobecność w mieście? A może niektóre (ale oczywiście nie wszystkie ) miejsca w Olszynie kusiły mnie bardziej odpowiednio dobranym marketingiem? Jednak w wielu tych miejscach, dania, których próbowałam były po prostu ciekawe, smaczne, ale nie było w nich żadnego wow. 

Dzisiaj w Tapaście odkryłam zaskakujące, kuszące, aromatyczne dania, które być może będę próbowała odtworzyć w domu. Te potrawy mają w sobie jakąś magię. I tak sobie myślę, że tę magię we wspaniały sposób serwuje nam Mariusz, który jest autorem każdego z tych dań i doskonale wie, czym chce swoich gości nakarmić. Osoby, które poszukują ciekawych smaków i kochają kuchnię śródziemnomorską na pewno znajdą tu coś dla siebie. 

Jeśli mieszkacie w Olsztynie lub okolicy, albo jesteście tu przejazdem wpadajcie do Tapasty! Śledźcie na bieżąco wydarzenia i menu restauracji na facebook’u (a jest ich naprawdę sporo, m.in. wieczory tematyczne). Restauracja ma również opcję dowozu – poniżej podaję Wam numer, pod który dzwoniąc możecie zamówić jedzenie do swojego domu.

Do zobaczenia w Tapaście!

Tapasta Hugona Kołłątaja 5, 10-034 Olsztyn

Facebook – https://www.facebook.com/TapastaOlsztyn/

Tekst i zdjęcia Natasza Rozmus – Król. Tekst ukazał się pierowtnie na blogu Nataszy – http://www.sajkofankasmaku.pl, do odwiedzin którego gorąco Was zachęcam. Mnóstwo świetnych przepisów, które pokochacie!

Bar Lien – pyszne zupy i smażone podroby

Amerykańskie sieciówki. Część 9 – Jack In The Box

Dodaj komentarz