http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2015/01/20150104_185924-1050x1400.jpg

Tanio i nieźle, czyli Kropka Relaks

Kropka Relaks to egzotyka na Polskiej mapie gastronomicznej. Mała sieć ma obecnie 5 obiektów (4 w Warszawie, 1 w Sochaczewie) i należy do grupy Jeronimo Martins, czyli właściciela m.in. Biedronki.

W swoim asortymencie mają zarówno fastfoody (zapiekanki, cheeseburgery, hot dogi, kanapki) jak i coś na słodko (ciasta, lody, kawy).

Z racji panującej aury i głodu udałem się do sochaczewskiej Kropki napełnić swój brzuszek.

Wystrój oceniam dobrze. Na pierwszym planie dwuosobowe stoliki, dalej dyskretne, wysokie kanapy. Lokal klimatyzowany, gazety do poczytania. Dużo lodówek na napoje i ciasta, popcorn, grill. Czysto i schludnie.

20150104_185828 20150104_190506

Brzuszek burczy.

Rzut oka na menu- pozycja cheeseburger. Cena 3,50zł.

20150104_185852

Płacę, siadam i czekam. Nie spodziewam się w tej cenie zbyt wiele. Po chwili mogę odebrać swoje zamówienie.

Pierwsze wrażenie – nie jest źle. Burger nie jest podany tak, jak w budzie przy PKP. Mam tu na myśli tonę kapusty kiszonej, którą najpierw trzeba wyjeść widelcem, żeby domknąć bułkę. Wszystko wygląda prawidłowo, nic z niego nie wypada, daje się łatwo jeść.

20150104_185926

Pierwszy gryz – nie ma tragedii.

20150104_190003

Wiadomo, że nie mamy tu wysokiej klasy kotleta wołowego. Raczej wyrób wieprzowy typu MOM, w smaku podobny do tych kupnych w supermarketach gotowych kotlecikach, lecz dwa razy grubszy. Mięso nie jest suche i nie odrzuca smakiem. Poprawnie przyprawione, da się zjeść bez grymasu zniesmaczenia na twarzy. Ser niewyczuwalny w smaku, do tego gruby plaster ogórka konserwowego, plasterek pomidora, sos, którego smaku również nie czułem oraz śladowe ilości cebulki prażonej a wszystko to zamknięte w miękkiej, ciepłej bułce z sezamem (typowa kupna bułka do hambuksów). Podejrzewam, że z racji powiązań ze sklepem Biedronka, Kropka Relaks używa tamtejszych składników, wiec nie jest to jakość najwyższych lotów, ale moja ocena ogólna jest pozytywna. Całość nie powala, ale też nie odrzuca.

W tej cenie warto, choć jego konkurent cenowy- Cheeseburger z McDonald’s wypada lepiej, no ale nie jest to ta sama „kategoria wagowa”.

Tego dnia niewiele jadłem, więc skusiłem się jeszcze na zestaw Hot dog+ napój za 5 zł. Nie ukrywam, że po raz kolejny niska cena zachęca do zakupu. Wziąłem puszkę Coli Zero i przy zamówieniu wybrałem sosy (musztardę i czosnkowy) oraz zdecydowałem się na posypanie cebulką prażoną. Za chwilę otrzymałem gorącego hot-doga. Trzeba przyznać, że prezentuje się zacnie. Podany jest w chrupiącej, pszennej bułce. Na oko jakieś 20 cm. Parówka, w otoczeniu wcześniej wymienionych sosów i cebulki oraz ogórka konserwowego i papryki, nie może narzekać na brak towarzystwa, a konsument na smak. Podobnie jak w burgerze, użyte mięso nie jest dobrej jakości – parówka jest miękka i tłusta, ale cała kompozycja i sposób podania powodują, że po raz kolejny zjadam to ze smakiem. Dodatki ochoczo chrupały pod zębami, bułka była fajnie opieczona, a i sosy nadawały dobry smak i nic nie uciekało na stół.

20150104_190456 20150104_190459Cenowo mogę go porównać z hot dogiem ze stacji benzynowej i w tym przypadku Kropka bije na głowę Orlen, Statoil czy inne stacje. Gdyby tylko użyto lepszej parówki, całość byłaby bliska perfekcji, a tak – smacznie, tanio, ale czuć niedosyt.

Podsumowując. Za 8,50 zł najadłem się, napiłem i na następny dzień toaleta nie była najczęściej odwiedzanym pomieszczeniem, więc nie jest źle. Nie spodziewałem się szału kubków smakowych, lecz zarówno cheeseburger, jak i hot dog były zjadliwe, a nawet smaczne. Na pewno przeciętny zjadacz chleba nie będzie zawiedziony stołując się w Kropce. Ja chętnie odwiedzę ich ponownie i skosztuję inne żarełko.

PS. To moja pierwsza recenzja.

Paweł Zadrożny.