close
Tanio, ale czy dobrze? czyli burger kontra gołąbki.

Tanio, ale czy dobrze? czyli burger kontra gołąbki.

0udostępnień

Często zdarza się tak, że idąc przez miasto dopada nas głód, a w kieszeni brzęczą tylko miedziaki. Czy za 3 zł można zjeść coś poza chipsami? I czy tanio znaczy dobrze? Poniżej moja opinia na temat dwóch produktów za 3 zł i za 6 zł.

Za 3 zł, czyli pikantny kurczakburger w Mc Donald’s. Kanapkę tę można zakupić w restauracjach Mc Donald’s w tzw. strefie niskich cen. Bułka wielkości przeciętnej kajzerki, w środku: sałata i pikantny sos pomidorowy oraz kotlet z kurczaka. Dużo o tej kanapce napisać się nie da. Bułka miękka i gorąca, sałata chrupka, sos – lubię pikantne sosy, ale moim zdaniem sos węgierski podawany do hot dogów na stacjach Statoil bije ten McDonaldsowy na głowę. Kotlet – tutaj też szału nie ma. Dużo lepszy moim zdaniem jest kotlet wołowy podawany w Big Macach. Reasumując: najeść się tym człowiek nie naje, moim zdaniem kurczakburger za 3 zł to taki „lepszy rydz nic nic”. Więcej na pewno nie zapłaciłbym za tę kanapkę. Raczej szukałbym promocji w Piekarni Pod Telegrafem.

Za 6 zł, czyli gołąbki w Sprincie. A dokładnie za 6,40 zł bo zdrożały. Jadłodajnie Sprint to takie typowe tanie jedzenie. Ceny oscylują między 5 a 12 zł średnio. Nie jadłem tam do tej pory nic poza owymi gołąbkami, więc nie oceniam tej sieci globalnie, a tylko to jedno danie. Gołąbki są dwa, wg tablicy z menu waga dania to 200 g. Gołąbki klasyczne – mięso z ryżem zawinięte w liść kapusty, podane z pomidorowym sosem. Sos bardzo poprawny, nie zapaćkany mąką, czuć pomidory. Same gołąbki są również smaczne – może mięso w nich nie jest tak bardzo wyczuwalne, jak lubię, ale smak w porządku. Ryż dobrze ugotowany, kapusta również – nie za twarda (nie ma problemu z pokrojeniem), nie za miękka (nie rozpada się), powiedziałbym, że tak jak być powinno.

Lokal czysty, obsługa miła, jedzenie podawane jest bardzo szybko. Następnym razem skuszę się na flaki i zobaczymy, czy pozytywnie mnie zaskoczą.

Na co więc wydać 6 zł? Na gołąbki czy dwa kurczakburgery? To już musicie rozstrzygnąć sami wg własnego smaku – „wagowo” obie potrawy stoją mniej więcej na tym samym poziomie. Musicie zdecydować czy wolicie fast food czy prawie domowe jedzenie?

Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Było pikantnie, czyli azjatycka miłość w centrum miasta

Azjatyckich ekscesów ciąg dalszy, czyli kurczak i cielęcina w Hanoi

Dodaj komentarz