close
Szczęśliwa siódemka, czyli tydzień z Subwayem i konkurs

Szczęśliwa siódemka, czyli tydzień z Subwayem i konkurs

0udostępnień

Subway Polska zaprosił nas do testowania sandwiczy w ofercie Sub of the Day. Codziennie przez 7 dni mieliśmy możliwość testowania innego, 15 cm sandwicza. A ponieważ lubię się dzielić, postanowiłem zaprosić 7 osób, żeby testowały tę ofertę ze mną. We wpisie znajdziecie zarówno moje opinie, jak i krótkie recenzje napisane przez osoby, które ze mną były. My oczywiście za sandwicze nie płaciliśmy (fajnie być blogerem ;) ), natomiast wg cennika każdy 15 cm sub of the day kosztuje 7,77 zł.

To jednak nie koniec niespodzianek – stąd tytuł wpisu. W podsumowaniu znajdziecie pytanie konkursowe. A teraz zapraszam do recenzji:

Poniedziałek – Szynka – Indyk. 



Żorż: Pieczywo wybrałem swoje ulubione, czyli ser-oregano. Bazą sandwicza jest ser oraz plastry wędliny: szynki i indyka. Moje dodatki to ostre papryczki, świeża papryka, ogórek konserwowy i świeży. Sos – chipotle. Sandwicz bardzo smaczny, dzięki dodatkom był pikantno – świeży. Poprosiłem o stostowanie, więc bułka nie namiękła, pozostała do końca w jednym kawałku, warzywka chrupały w ustach, a sos i papryczki szczypały w język. Bardzo dobry sandwicz.

Krzysiek: jadłem sandwicza z szynką-indykiem – wyszedłem z zachwytu krzykiem.

Postanowiłem skorzystać z zaproszenia Żorża, by ocenić Sub of the day w poniedziałek, czyli szynkę z indykiem. Tym bardziej, że nigdy nie miałem przyjemności! (to jest odpowiednie słowo) spróbować/szamać/delektować/pochłaniać (*niepotrzebne skreślić) subwayowych sandwiczy.
Jedz świeżo! Tak właśnie postanowiłem czyli, czyli do pieczywa ser-oregano dobrałem świeże dodatki: pomidora, ogórka, paprykę, sałatę i nie mogłem sobie odmówić do tego pieczywa czarnych oliwek. Sandwicza zamykał sos chipotle.
Jak widać na zdjęciu wykonanym Żorżofonem dodatków tych było dużo. A teraz do sedna, pieczywo było rewelacyjne. Szynka, indyk w dobrej ilości plasterków. A świeże dodatki były oczywiście świeże. Sandwicza dobrze się trzymało w ręce i pochłaniało, składniki nie wypadały. A smak? Bardzo dobry (cytując Żorża: naprawdę miło było patrzeć, jak brwi unoszą mu się ze zdziwienia i miło było usłyszeć: kurde, ale to dobre!). Całości dopełniał wyborny sos chipotle, który moim zdaniem idealnie łamie smak świeżych warzyw. Oczywiście jeśli ktoś lubi rzeczy trochę ostrzejsze. W zasadzie miałem tylko jeden dylemat, jaki sos wybrać. Kusiło mnie by spróbować bbq, ale uznałem, że wypróbuję go do kurczaka fajita. Co wiąże się z tym, że do Subway jeszcze wrócę.
Wtorek – Spicy Italian
Żorż: Pieczywo ser-oregano, w środku 4 plasterki salami, 4 plasterki pepperoni i ser jako baza. Dobrałem paprykę – świeżą i ostrą, ogórka – świeżego i konserwowego oraz sosy – BBQ i chipotle. Wędliny soczyste i wysokiej jakości. Warzywa chrupiące, doskonale komponowały się z kiełbasami. Sosy – chipotle ostry, BBQ łagodzący ostrość chipotle, nadający fajnego, lekko słodkawego posmaku. Kolejny raz kciuk w górę. 

Daniel:  Ja rozpocząłem konstrukcje swojej bułki od wybrania jasnego pieczywa, które okazało się bardzo dobre w smaku i rozpływające się w ustach. Dwa rodzaje salami też oceniam na plus. Jako dodatki wziąłem sobie ogórka kiszonego i pomidora. Sosy BBQ i majonez. Co do BBQ bez zarzutów, no ale jako rodowity kielczanin rozsmakuję się tylko w majonezie Kieleckim :) . Podsumowując całą przekąskę: oceniam ją na plus i już myślę kiedy następnym razem iść do Subwaya ;)

Środa – Szynka.

Żorż: Pieczywo ser-oregano, jako baza ser i 3 duże plastry szynki wieprzowej. Dodatki wybrane przez mnie to cebula czerwona, świeża papryka, świeży pomidor, ogórek konserwowy, ogórek świeży i papryczki ostre. Dodatkowo poprosiłem o posolenie i popieprzenie, a także posypanie tartym parmezanem. Sandwicz oczywiście zapieczony. Porcja solidna, dzięki dużej ilości dodatków nasyca. Sos sweet onion nadawał całości lekko słodkawego posmaku, ale ostre papryczki walczyły w tle, więc sandwicz smakował pikantno-słodko-świeżo. Dla mnie bomba.
Big Boy: Na początku lekki dystans do szynki, ale po dodaniu warzywek (pomidor ogórek pikle papryka), oblaniu tego sosem bbq i posypaniu przyprawami rewelacja. Chrupka ciepła bułeczka z serkiem i takim zestawieniem środka jak wyżej pisałem zagości na bardzo długo w moim menu. PALCE LIZAĆ.

Czwartek – Klopsiki.



Żorż: Budzący chyba największe emocje sandwicz w ofercie Subwaya. A jednocześnie najbardziej nasycający. Mój sposób na niego? Po dodaniu klopsików z sosem dobrałem jeszcze ser i poprosiłem o zapieczenie. W ten sposób bułka nie namięka zbyt szybko od sosu i chociaż leje się on po palcach, to ser i przypieczona bułka trzymają klopsiki w miejscu, dzięki czemu je się to w miarę wygodnie. Pieczywo tym razem ciemne. Oprócz sera żadnych dodatków. Jak pisałem wyżej – sandwicz bardzo nasycający – bułka plus 4 klopsiki z mielonego mięsa bez problemu potrafią zaspokoić średni głód. Sos marinara dobrze doprawiony, wyraźnie czuć pomidory i zioła. Jedyny sandwicz, gdzie podczas jedzenia żałuję, że Subway nie ma w ofercie frytek – byłyby doskonałym uzupełnieniem. Dla mnie smaczne i od czasu do czasu chętnie do tego sandwicza wracam.
Michał: To była moja pierwsza wizyta w Subway, także zawsze, jak każdemu pierwszemu razowi towarzyszyła ciekawość i pytania czy to nie będzie ostatnia wizyta.

Gdy sandwicz pojawił się na stoliku, zacząłem się zastanawiać czy w ogóle da się tym najeść. Bułeczka jest niepozorna – 15cm długości to nie tak w sumie dużo. 

Pierwsze na co zwróciłem uwagę to sos – dobry bardzo pomidorowy – może taki bym nawet zjadł do naszych tradycyjnych gołąbków? I właśnie idąc dalej mamy klopsiki – mięso dobre doprawione, ale bez przesady. W miarę kolejnych gryzów odczuwałem coraz większe nasycenie. Po wytarciu się z sosu, którego jest dużo i odejściu od stolika stwierdziłem, że wielkość sandwicza to nie wszystko. Składniki naprawdę w stanie są wypełnić brzuch na dobrych kilka godzin.


Ogólnie sandwicz może mało praktyczny w jedzeniu, ale smak wszystko wynagradza.




Piątek – Indyk.

Żorż: u mnie klasyka. Pieczywo ser-oregano, sos chipotle – no lubię na ostro, nie poradzę. Ale wziąłem gryza od Oli i… następnym razem zrobię tak, jak ona. Trzy solidne plastry wędzonego indyka zapieczone z serem stanowiły bazę. Do tego dobrałem sałatę, czerwoną cebulę, pomidora, świeżego ogórka, świeżą paprykę, papryczki ostre oraz czarne oliwki. Dodatkowo sól i tarty parmezan. Całość pyszna i sycąca, ostra i wyrazista. Polecam.


Ola: przy tej okazji miałam trzy debiuty – pierwszy raz jadłam w Subwayu indyka, pierwszy raz wzięłam sos honey mustard i pierwszy raz wzięłam pieczywo „miodowa posypka”. Sandwicz oczywiście tostowany. Dodatki: nie lubię ostrych, nie przepadam za piklami, więc odpuściłam sobie papryczki, oliwki i cebulę. Sałata, pomidor, świeży ogórek i świeża papryka w zupełności mi wystarczyły. Dodatkowo tylko tarty parmezan bo uwielbiam.  Indyk soczysty, serek doskonale zapieczony, warzywa chrupiące, tak jak lubię. Pieczywo rewelacyjne – będę częściej wybierać. Miodowa musztarda to sos doskonały – mój ukochany majonez będzie miał teraz rywala :) Lekko słodkawy doskonale komponował się z resztą składników. Sandwicz – mega. Polecam gorąco!


Sobota – Kurczak Fajita.

Żorż: pieczywo ser-oregano wypełnione doprawionym na ostro kurczakiem i serem trafiło do pieca. Potem dobrałem sobie ostre papryczki, świeżego ogórka, cebulę i sos chipotle. Było ostro i soczyście, było smacznie. Mięso i bułka to dobre połączenie – nasyca. Doskonały sandwicz, jeśli chcesz zaspokoić głód.

Bartek: pieczywo ser-oregano. Kawałki kurczaka pokryto serem i zapieczono. Jeśli chodzi o dodatki to wziąłem świeżego ogórka, czarne oliwki, ostre papryczki i dodatkowe oregano. Ponieważ i kurczak i papryczki są dla mnie dość pikantne, złagodziłem całość majonezem. Sandwicz bardzo dobry i nasycający, ale następnym razem dobiorę więcej warzyw. Z dodatkową sałatą i pomidorem smakowałby na pewno jeszcze lepiej.
Niedziela – Italian B.M.T.

Żorż: co prawda pieczywo wziąłem takie jak zawsze, czyli ser-oregano, ale cała reszta odbiegała od mojego standardu. Bazę sandwicza stanowią trzy wędliny: szynka, kiełbasa pepperoni i salami. Do tego zapieczony ser. Pomyślałem, żeby skomponować tego sandwicza inaczej niż zwykle, więc wypchałem go pomidorem, ogórkiem świeżym, papryką i cebulą. Całość dodatkowo posypana obficie tartym parmezanem. A sos? Wybrałem Ceasar. Tak, tak – tym razem żadnej ostrości :) Sandwicz okazał się bardzo sycący i … łagodny. Sos cesarki ma lekki posmak czosnku, jednak niezbyt nachalny. Jest łagodny i smaczny. Całość bardzo mi smakowała, ale następnym razem dołożę jednak kilka ostrych papryczek ;)
Iza: pieczywo miodowa posypka, 2 solidne plastry szynki wieprzowej, po 2 plastry salami i pepperoni, do tego ser. Całość tostowana. Miałam ochotę na łagodnego sandwicza, więc dobrałam pomidora, cebulę, świeżą paprykę i czarne oliwki, poprosiłam też o parmezan. Jako sos wybrałam majonez light, który bardzo dobrze komponował się z oliwkami i wędlinami. Wyrazistość wędlin przełamywał łagodny majonez, a warzywa nadawały soczystości. Nie ma co się rozwodzić – sandwicz bardzo smaczny i wart polecenia.
Podsumowując: ofertę Sub of the Day z czystym sumieniem mogę polecić każdemu, kto lubi dobre sandwicze. Za 7,77 zł dostajemy bardzo dobre jedzonko, a  dzięki możliwości samodzielnego dobrania dodatków – dokładnie takie, jak lubimy. 
Dodatkowo muszę bardzo pochwalić obsługę w Subwayu w Koronie – za każdym razem byliśmy obsłużeni fachowo i z uśmiechem, sandwicze zrobione perfekcyjnie, aż chce się tam wracać :)
A teraz obiecany konkurs. Zadanie jest banalnie proste, wystarczy odpowiedź na pytanie: Który sandwicz z oferty Sub of the Day jest Twoim ulubionym i dlaczego? Odpowiedzi ślijcie na adres kontakt@streetfoodpolska.pl w tytule wpisując „Konkurs Subway”. Spośród osób, które odpowiedzą na pytanie,  Subway wybierze 7 szczęśliwców – te osoby przez 7 dni będą mogły ZA DARMO testować ofertę Sub of the Day :) Czas nadsyłania mejli upływa w niedzielę 17.03.2013 o północy z niedzieli na poniedziałek. Czas start i … powodzenia!
Zgadzasz się z nami? Nie zgadzasz? Masz własną opinię? Skomentuj ten post!
Opinie wulgarne, wyglądające, jak nachalna reklama, reklamy itp. będą usuwane.

Co zjeść na stoku, czyli relacja z Kasiny Wielkiej

Extravaganzza, Piquante czy Texas BBQ, czyli lorraine testuje Domino’s Pizza

5 komentarzy

  1. Wszystko ładnie pięknie ale kanapki z samą szynką czy indykiem równie dobrze mogły by być bez wędliny a różnicy w smaku i tak by nie było.

    Pierwsze pytanie chipotle = kowbojski ? :D

    Moje ulubione zestawienie to kurczak grilowany lub terijaki na dowolnej bułce (wszystkie są fajne,chociaż i tak najczęściej biorę ser-oregano) do tego wszystkie warzywa po za świeżym ogórkiem zielonym, dodatkowo zawsze proszę o większą ilość oliwek i ostrych papryczek, wszystko zalewam sosem kowbojskim (chipotle?) i BBQ, posypuje parmezanem i oregano = kanapka idealna !

    Co do tych kanapek ze ”szczęśliwej siódemki” to najbardziej pasuje mi wtorek, sobota i niedziela (dodam tylko, że jedyna pozycja jakiej nie wypróbowałem to klopsiki – jakoś nie mogę się do nich przekonać, nawet po przeczytaniu tej czy poprzedniej recenzji, może to przez to, że te ”normalne” są tak zajebiste, że nie mogę się powstrzymać i zawsze je wybieram;]) reszta jakby kosztowała np 5.55 byłaby ok, a tak zwyczajnie je omijam.

  2. Ja bardzo lubię wtorek, czyli Spicy Italian, ze względu na wyraźną wyczuwalność pepperoni i salami, które razem tworzą idealnie zbilansowany smak, ze szczyptą pikanterii. Najchętniej wybieram opcję w bułce z miodową posypką, która swoją słodkością pięknie kontrastuje ostrość wnętrza. Do tego ser, pomidor, ogórek świeży, cebulka i odrobina oliwek, posypane pieprzem i solą, i to wszystko polane sosem ranch. Jeżeli najdzie mnie ochotą na bardziej piekielne uczucia, oliwki zastępuję papryczką jalapeno i ostrym sosem.

  3. Odpowiedziałem na pytanie konkursowe od serca. Liczę, że ekipa oceniająca nadesłane prace jest otwarta na inne formy recenzji, niż te prezentowane na twoim blogu Żorż :)

    No i przy okazji dzięki za bloga, czytam regularnie i regularnie głodnieję. Myślałem nawet o napisaniu i podesłaniu Ci opisu znakomitych zapieksów z budy nieopodal mnie.

Dodaj komentarz