close
Świnia najlepszy przyjaciel człowieka, czyli kiełbasa w Prosiaku

Świnia najlepszy przyjaciel człowieka, czyli kiełbasa w Prosiaku

0udostępnień

Czas: około 2 w nocy z soboty na niedzielę.

Miejsce: bar Prosiaczek na Św. Leonarda.

Zalążek akcji: powrót z urodzin kolegi.

Noc to najlepsza pora do jedzenia. A szczególnie, jeśli wraca się z imprezy. W brzuchu burczy, ślinianki pracują na maksa, wyobraźnia podsuwa obrazy soczystego mięcha. W takich to okolicznościach przyrody postanowiłem odwiedzić Bar Prosiaczek celem spożycia jakiegoś niezdrowego i pysznego jedzenia. Od jakiegoś czasu migał mi na FB nowy plakat Prosiaczka, gdzie obok kebabów znalazła swe miejsce kiełbasa – w hot dogach i solo. Hot dogów jeszcze w menu nie ma (mają być na dniach), ale kiełbasa już jest. No więc…

Po tym, jak zachwyciły mnie warszawskie wursty cierpiałem, że w Kielcach nie ma miejsca serwującego w nocy i za dnia dobrą kiełbasę. Teraz już jest. Co prawda nie zjemy oryginalnego wursta (ale też kto w Kielcach kupowałby kawałek kiełbasy za 10 czy 13 zł?), jednak to co Prosiak ma w menu nie odbiega jakością od niemieckich kiełbas. A więc po kolei:

Na razie do wyboru mamy białą kiełbasę w dwóch rozmiarach: małym (5,50 zł) i dużym (8,50 zł). Kiełbasa jest grillowana i podawana w towarzystwie sosów oraz bułeczki, również opieczonej na elektrycznym grillu. Oczywiście nie rozdrabniałem się, tylko wziąłem dużą.

Bułeczkę obskubałem zanim wyjąłem aparat, dlatego tak wygląda :D Była idealnie podpieczona – chrupiąca skórka, wnętrze mięciutkie, nie przesuszona. Kiełbasa jak widać jest naprawdę duża. Opieczona na rumiano kusiła atrakcyjnym wyglądem:

Zachowała całą swoją soczystość, nie pękła podczas grillowania, więc soki czekały pod skórką na uwolnienie. Kiełbasa jakościowo okazała się bardzo dobra. Czuć w niej mięcho, a nie wypełniacze, dobrze doprawiona, soczysta, dość grubo mielona. Kupiłbym taką do białego barszczu na Wielkanoc. Tak mi smakowała, że zapomniałem zrobić zdjęcie środka. No po prostu jak już raz ugryzłem to nie przestałem aż zjadłem do końca. Pyszna.

Podsumowując: wprowadzenie kiełbasy to był bardzo dobry pomysł. Takiej przekąski brakowało mi na afterek lub biforek. Czekam na poszerzenie asortymentu, tak żebym mógł wybrać np. spośród trzech – czterech kiełbas, zarówno z grilla jak i z wody. Jakość bardzo dobra, cena również, brać i zajadać. Jedyna rzecz do której mogę się przyczepić to brak chrzanu. Do białej kiełbasy jest mi niezbędny.

Hola, amigo! Z wizytą w poznańskim „Czerwone sombrero”.

Recenzja cygaretki M Mini White Sense

Dodaj komentarz