http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2017/06/sumiko7-1050x700.jpg

Sumiko Sushi – japońska kuchnia w najlepszym wydaniu

Mikołów. Urocze miasto na Śląsku. Około 40 tysięcy mieszkańców. I taka suszarnia! Sumiko Sushi powinien odwiedzić każdy, kto jest w okolicy. Ba, nie tylko w okolicy. Bo żeby delektować się tutejszymi rolkami (i nie tylko) ludzie potrafią przejechać dobre 70 km. Nawet w Krakowie o tym miejscu się mówi. Kuchnię Kraju Kwitnącej Wiśni uwielbiam, więc przy okazji wypadu na Śląsk, było więcej niż oczywiste, że Mikołów trzeba odwiedzić.

Zupa kimchi z czerwonej kapusty. Czad. Petrada. Po prostu świetna. Połączenie kimchi z naszej polskiej czerwonej kapusty, wywaru z wędzonego boczku i daikona, do tego soczyste kawałki boczku i żeberek – w stu procentach mój smak. Zupa jest wyrazista, idealnie kwaśna i do tego nie za ostra. Kiszona na miejscu czerwona kapusta ma niepowtarzalny smak. Co tu dużo gadać – robi robotę to, że większość produktów jest od podstaw przygotowywana przez sushi chefów. Delikatny dekor/dodatek w formie chipsa z parmezanu, odrobina „zieleniny” i sezamu albo czarnuszki wieńczą całość. Ta zupa, to strzał w dziesiątkę. Przypadnie do gustu zarówno amatorom kuchni japońskiej, jak i polskiej.

Ramen. Jestem od niego uzależniona. Bardzo. Właściwie mogę jeść go codziennie. Mam swój ideał, do którego nie jest łatwo dorównać. Ekipie Sumiko się udało. Wywar wołowo-wieprzowy jest niesamowicie esencjonalny. Nic w tym dziwnego. Oni tu naprawdę poważnie podchodzą do sprawy i wywar robi się tak długo, ile przykazano, czyli od czterech do siedmiu dni. Makaron i mięso – w zrównoważonych proporcjach. Niczego nie jest za dużo, ani za mało. Do tego przepiórcze jajko sadzone, sezam i moje ukochane kiełki pora. Te kiełki to niby drobiazg, ale jeśli ich jeszcze nie próbowaliście i nie wiecie jak smakują – czas nadrobić zaległości. W tym ramenie wszystko się po prostu dobrze zgrywa.

Przechodzimy do sushi. Na pierwszy ogień idzie uramaki z zielonym szparagiem w tempurze, kiszonym jajkiem. A na wierzchu, pod kizami wasabi, konfiturą z marchwi i z pietruszką – polędwica z jelenia! Serio. Dostajesz coś takiego i przestajesz się dziwić, że ktoś jedzie kilkadziesiąt kilometrów po rolkę. Świetny smak to jedno, ale kreatywność – to już zupełnie inna bajka. I właśnie o to chodzi. Tu możesz w ciemno pozwalać się zaskakiwać. Powiedz, na co masz ochotę, a magicy za barem dobiorą dodatki i wyczarują prawdziwe cudeńko. To chyba jedyne miejsce w Polsce, gdzie można zjeść sushi z polędwicą z jelenia. I to też nie zawsze, bo przecież musi być tylko ta najlepsza. Nie ma półśrodków. Składniki albo są z najwyższej półki albo na przykład poza sezonem znikają z repertuaru. Proste, a jakże skuteczne. To daje ogromne pole do popisu i wzmaga kreatywność. Chcesz oklepanego „klasyka”, którego dostaniesz w każdym innym lokalu serwującym sushi? Jasne, dostaniesz go. Tylko po co, mając taki wachlarz możliwości…

Później jeszcze było nigiri. Niby prosta rzecz. Ryż, krewetka, kawałeczek nori. Można inaczej. Można tak.

I na koniec śledź. Ale w jakim towarzystwie… Plasterek grzyba shiitake, frytki z topinamburu, mus z edamame, szpinaku i lubczyku. Całość muśnięta octem jaśminowym. Brzmi pysznie? Jeszcze lepiej smakuje. A wygląda następująco.

Już tak całkiem na koniec, załapałam się jeszcze na kawałek kiszonego jajka solo. Tak. Jajka też sami tu kiszą. Po kawałku spróbowali wszyscy goście. Fajne. Inne. Z nutą cynamonu. To może się naprawdę ciekawie komponować w daniu. Z jednej strony faktura jajka, z drugiej zaskakujący, bardzo przyjemny smak.

Za kuchenną magię odpowiadają w Sumiko Sushi Jakub Antoniszak i Dawid Kościelny. To duet, który potrafi stworzyć prawdziwe arcydzieła smaku. Panowie nie mają obaw z eksperymentowaniem i łączeniem na pierwszy rzut oka niepasujących do siebie składników. Do tego dochodzi dbałość o to, by sam produkt był najlepszej jakości. A zadbać o to najłatwiej przygotowując go samemu. Dla mnie kimchi z czerwonej kapusty – rewelacja. Jak wspomniałam wcześniej, co mogą, robią tu sami – kiszą, wędzą, przerabiają. I dlatego, w połączeniu z pomysłowością sushi chefów, efekt jest tak widowiskowy i pyszny. Sumiko Sushi to jeden z niewielu lokali, do których nie mam żadnych zastrzeżeń i mogę z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.

Sumiko Sushi, Mikołów, ul. Okrzei 29

www.sumikosushi.pl

www.facebook.com/sumikosushipl

Ela Święcka




There are no comments

Add yours