close
Smaki Kaukazu w Warszawie – część 1

Smaki Kaukazu w Warszawie – część 1

0udostępnień

Robiąc sobie małą odmianę od burgerów, postanowiłem sprawdzić parę lokali z kuchnią pochodzącą z kraju, który zaczął mnie niedawno fascynować – Gruzji. Na pierwszy rzut poszła świeżo otwarta, prowadzona przez mieszkającego w Polsce Ormianina, restauracja Mimino. Sam lokal zlokalizowany jest prawie w centrum Warszawy, w środku znajdziemy klasyczny, aczkolwiek elegancki wystrój. Wziąłem ze sobą dzielnego giermka – pomagiera, aby spróbować większej ilości potraw, dzięki czemu udało mi się  spróbować aż 6 pozycji z karty. Zaczęliśmy od dwóch przystawek sprzedawanych na sztuki – Badrijani, czyli bakłażan z orzechami oraz Soko, czyli grzyby z orzechami zapiekane przyprawami gruzińskimi ( 4,5 zł/szt. ). Obie te przekąski podawane są na zimno wraz w koszyczkiem chlebka w rodzaju pity własnego wypieku. Nadzienie w obu przypadkach smakuje właściwie tak samo, jest to pasta z orzechów z lekkim posmakiem czosnku. Mi bardziej do gustu przypadł smak lekko słonego bakłażana, ponieważ ciekawie łamał słodkawy posmak orzechów.

image-1 image-2 image-4

Chwilę po tym jak nasze żołądki zostały pobudzone przekąskami na stole pojawiły się chyba dwa najbardziej rozpoznawalne dania – Chinkali, czyli tradycyjne gruzińskie pierogi z mięsem oraz Adżarski, czyli łódeczka z ciasta drożdżowego z trzema rodzajami sera oraz wbitym na górę jajkiem, które pod wpływem temperatury ścina się. Tutaj przemiła kelnerka przy podawaniu obu potraw przekazała nam cenne wskazówki co do sposobu jedzenia tych potraw. I tak Chinkali, jako, że gotowane są z surowym mięsem w środku, zawierają w swojej „sakiewce” swojego rodzaju rosół, który najpierw trzeba wyssać, a dopiero potem przystąpić do konsumpcji. To danie chyba najbardziej przypadło mi do gustu. Soczyste, fantastycznie przyprawione, z dobrze wyczuwalną nutą kolendry mięso wołowe, schowane w cieście pierogowym mógłbym jeść bez końca. Za 15 zł otrzymujemy 3 sztuki takich pierogów, jednak niech nikogo nie zwiedzie ta ilość. Danie jest naprawdę sycące.

image

Druga potrawa czyli Chaczapuri Adżarskie (22zł) również posiada instrukcję obsługi. Całą zawartość łódeczki mieszamy, następnie odrywając kawałki ciasta wybieramy środek. W naszym Adżarskim znaleźliśmy raczej sery solankowe, słone z niewielką domieszką łagodnego sera, zapewne mozzarelli. Wszystko to pomieszane z lekko ściętym jajkiem tworzy bardzo ciekawą kompozycję, jednak obojgu nam czegoś tutaj brakowało, czegoś co przełamie delikatnie smak tej potrawy. Możliwe, że odrobina ostrzejszego sera nadałaby tej potrawie troszkę więcej charakteru. Jednak jest to na pewno obowiązkowa pozycja dla miłośników sera.

image-3

Kolejną potrawą, której było nam spróbwać był kebab ormiański (20zł), czyli siekana wołowina przyprawiona kolendrą kminkiem oraz papryką, którą oblepia się szaszłyki i grilluje. Wszystko to powstaje na naszych oczach, ponieważ grill zlokalizowany jest na sali. Gdy mięso jest gotowe, dodaje się do niego parę piórek cebuli i zawija w lawasz. Wszystko to podane jest z sosem paprykowym. Tutaj także dostajemy polecenie, żeby nie bawić się w krojenie tego, ponieważ środek jest ciepły, natomiast lawasz nie jest zbyt mocno podgrzewany, dzięki czemu można bez obawy wziąć kebab do ręki i maczając w sosie brać kolejne gryzy. W tym przypadku nie wiem, ale również mięso było fantastycznie soczyste i wspaniale przyprawione.

image-5 image-7

Na sam koniec postanowiliśmy zamówić jeszcze Chaczapuri Megruli (15zł) czyli pieczony placek gruziński z serem. To w gruncie rzeczy jest pizza z serem w środku, z dodatkowym serem zapieczonym z zewnątrz, także chyba nie trzeba pisać jak pyszne to jest. Fantastyczne danie, jednak nie na sam koniec obiadu, ponieważ jest to naprawdę spora porcja.

image-6

Podsumowując: była to moja pierwsza przygoda z kuchnią gruzińską w Warszawie, jednak jestem przekonany, że nie ostatnia. Wszystkie potrawy były bardzo smaczne, chociaż niektórzy mogą uznać je za lekko…ciężkostrawne. Sporym atutem są również tutaj ceny potraw, za 6 daniowy obiad zapłaciliśmy 90 zł.

Mimino Caucasian Bistro, ul. Mokotowska 22, Warszawa. MAPA.

Smaki Kaukazu odkrywał Marcin Malinowski.

 

W tak pięknych okolicznościach przyrody, czyli kolejna pyszna zapiekanka

Do Giżycka nie tylko na łódki…

Dodaj komentarz