close
Smak jak za dawnych lat

Smak jak za dawnych lat

0udostępnień

Dzisiaj zaprowadzę Was do miejsca, gdzie czas zatrzymał się wiele lat temu, do miejsca gdzie smak kurczaka przypomniał mi dzieciństwo. Dzięki małej budce w Nowej Hucie mamy okazję przenieść się w czasie. Nie jest to na szczęście czas burgerów pomielonych z psa razem z budą ani zapiekanek z mrożonki. Jadaliście dawno temu pyszne, soczyste kurczaki z rożna? Jeśli tak, to poczujecie przy dzisiejszym tekście jak zaczynają pracować Wam ślinianki.

Budka z kurczakami z rożna znajdująca się przy Rondzie Kocmyrzowskim w Nowej Hucie to jedno z najbardziej kultowych miejsc z jedzeniem w tej dzielnicy, obok opisywanego przeze mnie już kiedyś Grilla przy NCKu. Istnieje odkąd pamiętam, ale jakoś do tej pory nie udało mi się jej odwiedzić. Aż do dzisiaj.

Z zewnątrz nie robi najlepszego wrażenia, ale już z kilkunastu metrów czujemy cudowny zapach pieczonego kurczaka a po wejściu atakuje on nas ze zdwojoną siłą. Na rożnie obraca się kilkanaście kurczaków a sympatyczna Pani ekspedientka pyta na co mamy ochotę.

Zamówienie jest proste, pół kurczaka i porcja frytek. Po kilku chwilach otrzymujemy kurczaka, moment później frytki. Poćwiartowany kurczak wygląda świetnie, na pierwszy rzut oka widać, że mięso odchodzi od kości a skórka jest pięknie przypieczona.

Po wgryzieniu się nóżkę czujemy przyprawy którymi kurczak został posypany z wierzchu, nie jest to jednak smak dominujący. Zadbano tutaj o to, żebyśmy przede wszystkim czuli smak kurczaka i muszę powiedzieć, że jest to jeden z lepszych pieczonych kurczaków jakie jadłem w życiu. Zapomnijcie o kurczakach z marketowych bistro w których ilość przypraw sprawia, że równie dobrze moglibyście jeść tekturę, a upieczone mięso jest tak suche, że zapycha po pierwszym kęsie. Tutaj czujemy smak kurczaka a jego mięso jest idealnie wypieczone, wciąż delikatne i soczyste. Rozpada się na włókna po delikatnym dotknięciu. Szczególnym osiągnięciem, jest dopieczenie piersi z kurczaka a jednocześnie sprawienie, że jest ona wciąż soczysta a nie zeschnięta na wiór. W tym przypadku mięso od pierwszego do ostatniego kęsa jest po prostu idealne.

Frytki natomiast to klasyczne karbowane kawałki ziemniaka, ale upieczone w punkt, w świeżym oleju. Nie jest to eksplozja smaku ale jest smacznie.

To miejsce to dowód, że robiąc coś dobrze, można przetrwać lata na trudnym krakowskim rynku gastronomicznym. W budce ciągle jest ruch mimo, że danie które jest tutaj sprzedawane, teoretycznie każdy bez większego problemu mógłby przygotować w domu. To miejsce to kolejny powód, żeby wybrać się do Nowej Huty. Jak wspomniałem wyżej, to chyba najlepszy pieczony kurczak jakiego jadłem w życiu.

Michał Turecki

Ceny:
1/2 kurczaka – 10,50 zł
Frytki – 3,50 zł

Kurczak z grilla – budka przy przystanku Rondo Kocmyrzowskie w stronę DH Wanda. CZYNNE CAŁĄ DOBĘ!

Zimowy Festiwal Dobrego Smaku – kilka gorzkich uwag

Para Buch! Pałeczki w ruch

Dodaj komentarz