http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2016/01/Pan-pstrąg-1050x788.jpg

Rybka lubi pływać, czyli Pstrąg Roztoczański

Korzystając z uroków tzw. „ kacowej niedzieli“ i uznając, że alkoholu już więcej pić nigdy nie będziemy, postanowiliśmy zregenerować swoje organizmy czymś, co z założenia ma być zdrowe. Wybór padł na rybkę a jeśli o rybce mowa, to przychodzi mi do głowy tylko jedna lokalizacja: hodowla „Pstrąg Roztoczański“ we wsi Bondyrz. Jest to mała wioska blisko turystycznego Krasnobrodu i stoku narciarskiego w Jacni. Pokusa była zbyt duża, by coś miało nam przeszkodzić, więc mimo dużych opadów śniegu wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy jeść.

Śnieg nie przeszkadzał IMG_8709

Po 40 minutach byliśmy na miejscu. Lekki szok, bo byłem dwa razy w niedziele i ciężko było o stolik, a tu oprócz dwóch stolików wszystkie wolne. Siadamy przeglądamy kartę i nasz wybór pada na prowansalską pikantną zupę rybną oraz pstrąga pieczonego w ziołach i migdałach. W lokalu zamawiamy i płacimy przy barze, co mi akurat się nie podoba – jeśli jest kilka osób i są naszymi gośćmi, to ciężko jest zapamiętać kto co zamawiał. Wykułem na blachę zamówienie i poszedłem zamawiać. Dwie zupki, trzy razy pstrąg w zestawie z frytkami i surówkami, jakieś frytki, woda, sok i byłem uboższy o 150 zł. Trochę drogo, pomyślałem i zasiadłem wygodnie w pięknej i pełnej uroku sali restauracyjnej. Duże okna pozwalają obserwować okolice a obfite opady śniegu dodawały uroku.

sala restauracyjna

Po 15 minutach na stół trafiają miseczki z zupą. Celowo piszę miseczki bo za 15 zł można oczekiwać troszkę większej pojemności. Osobiście żałuję, że nie podają tej zupy w wiaderku gdyż jest to jedna z najlepszych zup jaką zdarzyło mi się jeść w moim życiu.. Kawałki pstrąga, suszone pomidory, trochę sera, oliwki, pietruszka i zioła to coś, co stawia na nogi i powoduje, że kilka dni po wizycie czegoś w naszym życiu brakuje. W karcie zupa widnieje jako pikantna, ale uwierzcie, że pikantna to ona nie jest i nigdy nie była.

zupa prowansalskaChwilę po konsumpcji zupy na stół wjeżdża pstrąg. Pstrąg pieczony, wcześniej zapewne leży w solance, gdyż mięso jest lekko słone i to równomiernie. Równomiernie również jest soczyste, idealnie usmażone i pyszne. Ości dla lekko wprawionych w jedzeniu ryb idealnie odchodzą od mięsa. Frytki to najzwyklejsze frytki typu express, więc nie ma co opisywać. Na uwagę zasługują surówki, które są bardzo świeże.

Pan pstrąg soczystość widać gołym okiem

O cenach nie będę pisał, bo możecie je zobaczyć na ich stronie. Bardzo smaczny jest również pstrąg wędzony. Wzięliśmy dwa i zjedliśmy na śniadanie. Jeśli będziecie kiedyś na Roztoczu to naprawdę warto jest się tam wybrać. Przy chacie kończy się dużo spływów kajakowych( w ten sposób trafiłem na pstrąga pierwszy raz), parę kilometrów dalej zalew w Krasnobrodzie, rzut beretem Roztoczański Park Narodowy. Zapraszamy na Roztocze ;)

Ps. Jedząc te pyszności wszystkie zapewnienia z pierwszego zdania związane z alkoholem tracą sens, bo jak wiadomo „rybka lubi pływać’ ;)

Maciek

Pstrąg Roztoczański – Bondyrz 9a, Adamów, Zamość, Poland

https://www.facebook.com/PstragRoztoczanski

http://www.pstragroztocza.pl