http://streetfoodpolska.pl/web/wp-content/uploads/2017/08/20170813_173617-1050x591.jpg

Rumak – bardzo smaczne miejsce ukryte w Gorcach

W najbliższym czasie ukaże się tutaj trochę moich wspomnień z niedawnego wyjazdu do Ochotnicy Górnej, pięknej wsi ukrytej w Gorcach. Nie byłbym sobą jednak, gdybym nawet w takim miejscu nie znalazł czegoś dobrego do zjedzenia. Karczmę Rumak, o której chcę Wam dzisiaj opowiedzieć, odwiedzam od wielu lat. Odkąd pojawiłem się tam pierwszy raz, podczas każdej wizyty w Ochotnicy, muszę zjeść tam chociaż raz. Stała, wysoka jakość serwowanych tam potraw oraz stosunkowo niskie ceny, to argumenty z którymi ciężko walczyć. Ktoś mógłby pomyśleć, że to miejsce nie ma konkurencji w okolicy, więc mogłoby serwować podłe jedzenie, ale na szczęście tak nie jest. Konkurencją są domy w których można wynająć pokoje z obiadami i to takimi obiadami, że często szczęka z wrażenia opada i przypominają się czasy dzieciństwa i obiady gotowane przez babcię czy mamę.

Ale nie o tym chciałem. Specjalnością Rumaka są placki ziemniaczane, wypiekane zawsze na bieżąco, solo lub z przeróżnymi dodatkami. Na placka po zbójnicku zawsze chętnie do Rumaka wracam, ale tym razem spróbowaliśmy podczas dwóch obiadów również innych rzeczy.

Placki ziemniaczane w Rumaku są najlepszymi jakie jadłem poza domem. Wiadomo, w domu każdy przyprawia je według swojego uznania i smaży tak grube jak lubi. Tutaj mamy do czynienia ze średnio grubymi plackami ziemniaczanymi, mocno spieczonymi z wierzchu, chrupiącymi na brzegach i nieco bardziej miękkimi w środku. W dzień pierwszy na naszym stole wylądowały: placki solo, placki ze śmietaną oraz placki z pieczarkami. O plackach solo ciężko się rozpisywać, są po prostu świetne, dodatek wiejskiej śmietany jedynie podbija tutaj ocenę ogólną.

W przypadku placków z pieczarkami, otrzymujemy jako dodatek sporą ilość pieczarek pokrojonych w ćwiartki i usmażonych na głębokim tłuszczu. Nie są one może tak doskonałe, jak pieczarki smażone na maśle, ale i tak bardzo mi smakowały. Przy okazji mogłem się przekonać, że olej w Rumaku jest świeży.

Jako dodatek do tego wszystkiego zdecydowaliśmy się, na żeberko w kapuście, którego nie było podczas naszej ostatniej wizyty w tym miejscu. Pod warstwą idealnej kapusty widocznej na zdjęciu, znaleźliśmy cudownie miękkie i idealnie odchodzące od kości mięso które dusiło się przez dłuższy czas w kapuście. Absolutnie przepyszne danie.

Następnego dnia wróciliśmy w to samo miejsce. Tym razem wybór padł na flaki wołowe, żurek pomieszany, wątróbkę wieprzową z kartofelkami w koszulkach z bryndzą. Na zdjęcia nie załapał się niestety placek ziemniaczany po zbójnicku podzielony na dwie połówki porcji. Zacznę od flaków wołowych, zatrzepanych mąką, bardzo gęstych i niezwykle smakowitych. Duża porcja w stosunkowo wysokiej cenie, ale absolutnie adekwatnej do tego co dostajemy w zamian. Do flaków otrzymujemy również kosz pieczywa, który przypomniał mi, że w Rumaku można również zjeść pizzę. Na mój gust pieczywo to, to nic innego jak wcześniej przygotowane spody do pizzy które są wypiekane na miejscu i podawane jako dodatek. Bardzo smaczny dodatek.

Żurek pomieszany to żurek zabielony, z ziemniakami i kiełbasą. Muszę przyznać, że żurek to jedna z moich ulubionych zup i ten z Rumaka bardzo mi smakował. Sporo kiełbasy, dużo ziemniaków, świetny, intensywnie kwaśny żur. Dokładnie taki jaki lubię.

Ostatnim daniem była wątróbka wieprzowa z cebulą w towarzystwie ziemniaków w mundurkach z bryndzą. Muszę przyznać, że przy poprzedniej wizycie wątróbka smakowała mi bardziej niż ostatnio. Była pokrojona w dużo cieńsze paseczki i bardzo krótko smażona. Tym razem wyglądała i smakowała bardzo standardowo, zaryzykowałbym stwierdzenie, że była lekko przepieczona i przez to odrobinę za twarda. Do ziemniaków natomiast przyczepić się nie mogę, choćbym chciał. Idealnie ugotowane, okraszone świeżą bryndzą smakowały wprost wybornie.

Rumak to miejsce warte odwiedzenia kiedy nawet nie jesteśmy w okolicy. Dla tych placków ziemniaczanych warto zjechać z wcześniej ustalonej trasy i zajrzeć do jednej z najpiękniej położonych wsi w Gorcach. Polecam podczas jesiennych wypadów w moje ulubione polskie góry. Na koniec chciałem zauważyć, że okolice 15 sierpnia nie są najszczęśliwszym momentem na odwiedziny w Rumaku. Z okazji imprez odbywających się wówczas w okolicy, zainteresowanie tym miejscem jeszcze wzrasta i często zdarza się, że w lokalu brakuje niektórych potraw które znajdziemy w menu.

PS. Gdyby ktoś chciał adres do fantastycznego gospodarstwa agroturystycznego w Ochotnicy Górnej, gdzie miałem okazję jeść najlepszą kuchnię domową od lat, niech się odezwie na priv ;)

Michał Turecki

Karcma RumakHologówka 197, Ochotnica Dolna

Ceny:
widoczne na zdjęciach menu (poniżej)

Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/restauracjarumak/

 




There are no comments

Add yours