close
Rozmowa z twórcami KEKEMEKE, aplikacji, która zrewolucjonizuje Twoje życie

Rozmowa z twórcami KEKEMEKE, aplikacji, która zrewolucjonizuje Twoje życie

28 czerwca 20137Views

Dzisiaj przedstawiam Wam wywiad z twórcami projektu, którego co prawda zjeść nie można, ale DZIĘKI NIEMU można zjeść/napić się taniej lub nawet za friko. Dodam jeszcze, że KEKEMEKE (bo tak się ów projekt nazywa), jest od dziś oficjalnym Partnerem działu Street Food Polska Poleca. Chłopaków poznałem osobiście na Street Food Festival i był to ten moment, który później w historii nazywany jest „punktem przełomowym”. Polubiliśmy się, bo jak wiecie, bardzo cenimy ludzi z pasją. No więc nie było to tamto – zaiskrzyło między nami, a iskra owa zainicjowała szereg pomysłów, o których niebawem usłyszycie. A teraz zapraszam do czytania, z wywiadu dowiecie się o czym mowa i co KEKEMEKE może dla Was zrobić. Rozmawiałem z twórcami projektu:

Adamem Zajdzikiem (ADAM)

 

adam

 

 

i Tomkiem Bucholcem (TOMEK).

 

tomek

 

SFP: Na początek powiedzcie kilka słów o sobie: skąd się znacie, jak narodził się pomysł na wspólne działanie, dlaczego akurat taka nazwa (mnie, zanim przeczytałem czym się zajmujecie, skojarzyła się najpierw z ciastkami :D)?

 

TOMEK: Czółko. Całe życie pracowaliśmy w różnych portalach internetowych. Poznaliśmy się dwa lata temu w jednym z nich. Okazało się, że mamy zupełnie różne charaktery, nawet jakoś bardzo za sobą nie przepadaliśmy, ale dość szybko wyszło na jaw, że mamy podobne cele. Różnice poszły w kąt i tak oto narodziło się Kekemeke. Wszechświat jest niesamowity.

 

ADAM: Nie wiem, co Tomek ma na myśli mówiąc, że „nawet jakoś bardzo za sobą nie przepadaliśmy”… Ja od razu wiedziałem, że będziemy razem podbijać świat. Tomek, uznam że tego nie słyszałem!

 

TOMEK: Z nazwami to jest tak: siedzisz i wymyślasz 3 miesiące, a na końcu wychodzi ci coś średniego z zajętą domeną pl i com. Kekemeke nie znaczy absolutnie nic. Po prostu to fajne słowo, które większość osób zapamiętuje od razu, a jak nie, to przynajmniej się uśmiecha – nie wiem, dlaczego.

 

ADAM: Kekemeke to także w jednym z narzeczy afrykańskich mały sprytny lisek. Jest podobno bardzo ładny i mądry, ale nikomu nie udało się go jeszcze sfotografować. Podobno żywi się tylko kawą.

 

SFP: Jak działa aplikacja KEKEMEKE?

 

TOMEK: Nasza apka zastępuje kartoniki do zbierania pieczątek w kawiarniach i restauracjach. Wiesz, 10. kawa, 10. burger w prezencie i tak dalej. Chcieliśmy zrobić coś mega prostego. Coś, czego sami będziemy używali. Apka nie robi niczego więcej. Na razie. Ma zastępować kartoniki, które zazwyczaj gubiliśmy, praliśmy w spodniach, darliśmy niechcący, pies nam zjadał, z portfela wypadały albo mieliśmy 3 takie same i na każdej jedną pieczątkę.

 

ADAM: Ważne jest to, że nie wymaga absolutnie żadnego logowania ani podawania danych osobowych. Ściągasz, włączasz i działa. Apka jest darmowa i nigdy nie będzie w niej żadnych reklam.

 

SFP: Co Wasza aplikacja oferuje Klientom i jakie korzyści przynosi Użytkownikom?

 

ADAM: Użytkownikom daje możliwość wygodnego i systematycznego zbierania pieczątek w ulubionych miejscach i – co za tym idzie – oszczędzania na różnych smakołykach. Klientom przynosi dodatkowe pieniądze, po prostu. Te dwie korzyści mogą wydawać się sprzeczne, ale umiemy pokazać, jak to działa na prawdziwych danych i na fajnych przykładach.

 

SFP: Na jakie platformy dostępna jest Wasza aplikacja?

 

TOMEK: Działamy na Androidzie, iOSie, a za chwilę także na Windows Phone.

 

SFP: Ile kosztuje zainstalowanie aplikacji na telefonie?

 

TOMEK: Zero złotych i zero groszy.

 

ADAM: No, chyba, że policzymy prąd z baterii smartfona zużyty na pobranie jej z interntu i na instalację – wtedy może kosztować np. 2 grosze, ale nie wiem, jak to dokładnie policzyć.

 

SFP: Kto może przystąpić do Programu? Czy „idziecie” w różne branże, czy raczej chcecie skupić się na działalności związanej z gastronomią?

 

TOMEK: W Kekemeke może się znaleźć każdy biznes, który ma stałych klientów, chce ich docenić i sprawić, żeby poczuli się wyjątkowo. Kekemeke to nie jest narzędzie reklamowe – nie ściągamy nowych klientów np. do burgerowni. Sprawiamy tylko (albo aż), że ci, którzy już to miejsce znają, bardziej je kochają i wracają częściej. 3x WIN. Zadowoleni są klienci, nasi partnerzy i my.

 

SFP: Zakładam, że wywiad ten czytają Wasi potencjalni klienci. Rzućcie kilkoma liczbami – ile lokali „weszło w KEKEMEKE”, ile nagród zostało już odebranych, ile razy aplikacja została pobrana?

 

ADAM: Działamy dopiero kilka miesięcy, a współpracujemy już z ponad 50 partnerami. Rozdali oni ponad 19000 pieczątek i ponad 1000 prezentów.

 

SFP: Jakie plany na przyszłość? Ja wiem, że niebawem zawojujecie rynek aplikacji mobilnych na całym świecie, ale wypada takie pytanie zadać.

 

TOMEK: Jasne. Ruszamy w świat. Serio. Mamy mnóstwo superfajnych pomysłów na rozwój naszej aplikacji. Jesteśmy startupem i mamy ograniczone zasoby finansowe więc musimy być sprytni. Zobaczymy, jak nam będzie szło z taką wersją aplikacji i jak się sprawdzi, wprowadzimy nowe funkcjonalności. Mamy ich w głowie kilkanaście: sześć zwykłych, pięć fajnych, trzy niesamowite i jedną naprawdę zajebistą! Nie mogę powiedzieć jaką, bo konkurencja nie śpi. Ale obiecuję, że SFP się dowie o niej pierwsza. Kurde, na serio mam ochotę opowiedzieć, ale nie mogę.

 

ADAM: Tomek, możesz, ale wtedy Żorż nie będzie mógł opublikować tej rozmowy. Twój wybór.

 

SFP: No i teraz mnie zaintrygowaliście :D Usycham z ciekawości. Dzięki za rozmowę. Zachęcam wszystkich do śledzenia fanpage’a KEKEMEKE, na którym znajdziecie wszystkie informacje o nowych lokalach, które „działają na KEKEMEKE” i promocjach w nich organizowanych. No i oczywiście – ściągajcie aplikację na telefony i korzystajcie ze wszystkich jej dobrodziejstw!

 

TOMEK: To my dziękujemy. Powiem Ci tak Żorż. Właśnie zrobili ze mną wywiad moi idole internetowi! Jest zajebiście. Szacunek, jesteście na serio najlepsi. Dzięki bardzo i do zobaczenia na burgerkach.

 

SFP: Nic nie powiem, bo mnie zatkało. Sprawiliście, że się rumienię. Więc najlepiej zakończmy tę rozmowę i faktycznie chodźmy na burgerka, przy okazji „podbiję sobie pieczątkę” w Kekemeke.

 

KEKEMEKE na Facebook

Strona WWW

P.S. Polecam Waszej uwadze również bloga Uprzejmość stosowana, znajdziecie tam mnóstwo ciekawych wywiadów z ludźmi biznesu, PR-u, marketingu, a także ciekawe artykuły.

 

 

Frytka Bar – belgijskie frytki i panini w Krakowie

Panini z rolowanym boczkiem, czyli znowu KanaPka Na Gorąco

Leave a Response